8 mld zł pomocy, tysiące decyzji i ryzyko nadużyć. Tusk zapowiada działania wobec nieprawidłowości powodziowych
Pixabay.com / AllThingsCoastal
Premier Donald Tusk wprost przyznał, że przy rozdzielaniu pomocy dla ofiar ubiegłorocznej powodzi mogło dojść do nadużyć. Podczas czwartkowej konferencji w Warszawie zapowiedział surowe konsekwencje dla winnych, podkreślając, że każde wykryte nadużycie zostanie „wypalone gorącym żelazem”. To reakcja na doniesienia o potencjalnych nieprawidłowościach, które od miesięcy bada Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Decentralizacja pomocy – szybsza wypłata, ale większe ryzyko
Łączna wartość działań pomocowych po powodzi na Dolnym Śląsku sięgnęła około 8 mld zł. Jak tłumaczył Tusk, rząd celowo rozproszył uprawnienia do podejmowania decyzji między różne instytucje – od powiatowych urzędów pracy, przez agencje rozwoju, po wójtów i samorządy. Chodziło o to, by pieniądze trafiły do potrzebujących jak najszybciej. Premier wziął za to rozwiązanie odpowiedzialność, ale jednocześnie zaznaczył, że „w krótkim okresie wydano tysiące decyzji”, co stworzyło pole do nadużyć.
„W szybkim trybie wydano tysiące decyzji. Przygotowaliśmy wiele mechanizmów, na różne okoliczności. Skala, jeśli chodzi o całość wydatków, jak i ilość decyzji oraz instytucji, powodowała, że ryzyko nadużyć mogło się pojawić” – mówił Tusk podczas posiedzenia rządu.
PiS domaga się informacji, CBA działa od kwietnia
Do sprawy włączyła się opozycja. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował o złożeniu wniosku do CBA o udostępnienie informacji dotyczących procedur przyznawania pomocy. Politycy chcą m.in. ustalić, kto podejmował decyzje o wsparciu i czy wszystkie środki rozdysponowano zgodnie z zasadami.
CBA tymczasem prowadzi własną kontrolę od kwietnia. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że biuro przeanalizowało już 900 wniosków o dotacje, a szczegółowej kontroli poddano ponad 50 dokumentów dotacyjnych na łączną kwotę blisko 50 mln zł. Wysłano zapytania do kilkunastu instytucji, w tym Izby Administracji Skarbowej, Wód Polskich, straży pożarnej, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Przeanalizowano także mapy zasięgu powodzi.
„Podczas kontroli zgromadzono już prawie 11 tys. kart dokumentacji, które są teraz bardzo szczegółowo analizowane i weryfikowane. Wszystko wskazuje na to, że niebawem będą w tej sprawie składane zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstw” – napisał Dobrzyński na portalu X.
4,5 mln zł dla trzech firm – kontrowersje wokół Karkonoskiej Agencji
Największe emocje budzi opisana przez Wirtualną Polskę sprawa 4,5 mln zł pomocy, która trafiła do trzech podmiotów z okolic Dziwiszowa w gminie Jeżów Sudecki. Według czterech niezależnych źródeł firmy te nie poniosły strat w wyniku powodzi. Beneficjenci mieli być powiązani z wiceprezeską Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Annę Konieczyńską, która jest także działaczką Koalicji Obywatelskiej. W efekcie rada nadzorcza agencji odwołała ją z funkcji.
Szczegóły dotacji:
- Firma prowadzona przez męża wiceprezes otrzymała pożyczkę z funduszu ministerialnego w maksymalnej wysokości 200 tys. zł. Sporządzony dziesięć miesięcy po kataklizmie protokół oględzin ujawnił jedynie pęknięcia płytek na tarasie oraz rysy w tynku balustrady. Władze gminy potwierdziły, że nie dysponują niezależnym potwierdzeniem, iż ujawnione uszkodzenia są skutkiem powodzi.
- Spółka sąsiadów działaczki dostała 3,2 mln zł na lokal przeznaczony na salę zabaw dla dzieci. Według doniesień medialnych obiekt ten nigdy nie rozpoczął działalności – nie przyjął żadnych gości, a jego otwarcie nie zostało potwierdzone. W tym samym budynku działał sklep „Społem”, ale spółdzielnia nie otrzymała wsparcia.
- Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji, wieloletniego kontrahenta samorządów. BGK potwierdził brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.
Dziennikarze sprawdzili adresy w czterech źródłach: Państwowej Straży Pożarnej, Wodach Polskich, systemie satelitarnym unijnej służby Copernicus EMS oraz w danych firmy ICEYE zweryfikowanych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. We wszystkich tych źródłach brakowało zapisów o zalaniu wodą powodziową w miejscach wskazanych przez beneficjentów.
Premier zaznaczył, że śledztwo w sprawie Anny Konieczyńskiej trwa od kwietnia, a jeśli zarzuty się potwierdzą – „ta sprawa śmierdzi” – osoby odpowiedzialne poniosą pełne konsekwencje. CBA kontynuuje analizę dokumentacji, a wkrótce mogą zapaść decyzje o skierowaniu zawiadomień do prokuratury.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.