AI odpowiada za 40% zwolnień w USA. Banki tną etaty na potęgę
Pixabay.com / BruceEmmerling
Sztuczna inteligencja coraz częściej pojawia się jako oficjalny powód redukcji etatów. Według najnowszego raportu firmy doradztwa outplacementowego Challenger, Gray & Christmas, w maju 2026 roku aż 40% ze 97 006 zwolnień ogłoszonych przez amerykańskich pracodawców było przypisywanych właśnie AI. To najwyższy miesięczny odsetek od momentu, gdy w 2023 roku firma zaczęła monitorować tę przyczynę.
Łącznie w 2026 roku pracodawcy w USA wskazali AI jako powód już 87 714 zwolnień. Dla porównania, w całym 2025 roku było to 54 836. Maj 2026 przyniósł największą liczbę redukcji etatów od 2020 roku, kiedy w szczycie pandemii COVID-19 ogłoszono 397 016 cięć. Technologia pozostaje sektorem najbardziej dotkniętym zwolnieniami – i to z dużą przewagą.
Co mówią autorzy raportu?
Andy Challenger, ekspert ds. rynku pracy i dyrektor ds. przychodów w Challenger, Gray & Christmas, w oświadczeniu starał się studzić nastroje:
„AI nie jest jeszcze końcem świata dla rynku pracy, jak niektórzy przewidywali. Tak jak wcześniej arkusze kalkulacyjne czy poczta elektroniczna, ta technologia docelowo zwiększy produktywność pracowników, ale nasze dane pokazują, że firmy już teraz działają, wskazując AI jako powód zwolnień częściej niż jakikolwiek inny”.
Globalne banki idą na ostro
Podczas gdy w USA rośnie odsetek zwolnień przypisywanych AI, gigantyczne instytucje finansowe na całym świecie przeprowadzają radykalne redukcje etatów, tłumacząc je automatyzacją i wdrażaniem sztucznej inteligencji.
Citigroup realizuje plan cięcia 20 000 etatów do 2026 roku, z setkami zwolnień w swojej siedzibie na Manhattanie. Standard Chartered zapowiedział likwidację około 7800 stanowisk w zapleczu (15% etatów w funkcjach korporacyjnych) do 2030 roku. Prezes Bill Winters nazwał te stanowiska „kapitałem ludzkim o niższej wartości”, który ma zostać zastąpiony technologią. Zapewnił jednak, że pracownicy, którzy chcą się przekwalifikować, otrzymają taką możliwość.
Morgan Stanley zwalnia około 2500 pracowników w działach papierów wartościowych, zarządzania majątkiem i inwestycjami. Goldman Sachs przeprowadza rundy cięć dla osób o słabych wynikach oraz tych uznanych za „ludzkie linie montażowe” gotowe do automatyzacji. HSBC wezwał pracowników, by „nie walczyli z AI”. Prezes Georges Elhedery powiedział: „Wszyscy wiemy, że generatywna sztuczna inteligencja zniszczy niektóre stanowiska i stworzy nowe”. HSBC zapowiada przebudowę, która może objąć nawet 20 000 stanowisk, czyli około 10% zatrudnionych.
Kto traci najbardziej?
Analitycy Morgan Stanley wskazują, że firmy z sektora bankowego, technologicznego i usług profesjonalnych straciły w ciągu ostatniego roku co dwudziestego pracownika w wyniku wdrożenia AI. Najbardziej zagrożeni są pracownicy zagraniczni, zwłaszcza w lokalizacjach takich jak Indie czy Polska, oraz młodzi, nowi pracownicy.
Dyskusja o realnym wpływie AI
Czy za zwolnieniami faktycznie stoi sztuczna inteligencja, czy to wygodna wymówka? Dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, stwierdził, że firmy uprawiają „AI washing”, czyli zrzucają odpowiedzialność na nową technologię, podczas gdy prawdziwą przyczyną są inne czynniki biznesowe. Z kolei główny ekonomista Apollo Global Management, Torsten Sløk, napisał, że nie widzi „żadnych dowodów na utratę miejsc pracy z powodu AI”, powołując się na raport ADP National Employment.
Raport Challenera wymienia też inne przyczyny zwolnień w 2026 roku: „warunki rynkowe i gospodarcze” (69 645 redukcji), „zamknięcia” (66 733) oraz „restrukturyzacje” (52 249).
Co dalej z rynkiem pracy?
Naukowcy ostrzegają przed zbyt pochopnym cięciem etatów. Fabian Braesemann z Oxford Internet Institute zauważył, że może nadejść moment, w którym potencjał produktywności AI zostanie wykorzystany szybciej niż się wydaje, a wtedy wykwalifikowani pracownicy będą potrzebni. Badania Instytutu Sztucznej Inteligencji w King’s College London pokazują, że w Wielkiej Brytanii sześć na dziesięć osób uważa, iż AI zlikwiduje więcej miejsc pracy niż stworzy, a jedna na pięć spodziewa się wywołania niepokojów społecznych.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.