AI w urzędach: Rewolucja, którą próbują okiełznać… ale ludzie muszą być
Pixabay.com / Kamyq
Sztuczna inteligencja już nie tylko mówi o przyszłości, ona dziś pracuje w polskich urzędach. Aż 77 proc. ankietowanych urzędników przyznaje, że ma styczność z technologią AI co najmniej raz dziennie, głównie do wyszukiwania faktów (59 proc.) i redagowania dokumentów (46 proc.). Ale co się stanie, gdy algorytm popełni błąd? Tu pojawia się pierwszy problem.
Nie ma zrzucania odpowiedzialności na maszynę
Na cyfrową rewolucję zareagowała szefowa służby cywilnej, Anita Noskowska-Piątkowska. Wydała specjalne wytyczne. Co mówią? Urzędnicy posługujący się AI „muszą się spodziewać konsekwencji, łącznie z odpowiedzialnością dyscyplinarną”. Sztuczna inteligencja nie zdejmuje z człowieka odpowiedzialności za błędy w decyzjach czy pismach. Liczy się tylko efekt końcowy – i ten jest na barkach urzędnika.
„Urzędnicy posługujący się AI „muszą się spodziewać konsekwencji, łącznie z odpowiedzialnością dyscyplinarną”” – wytyczne szefowej służby cywilnej.
„Karmienie” AI danymi? To pułapka!
Drugi potężny hamulec dla pełnego wdrożenia AI w urzędach jest jeszcze większy. To przepisy o ochronie danych osobowych. Urzędnicy nie mogą ot tak „nakarmić” ogólnodostępnych modeli AI poufnymi informacjami o obywatelach. Wprowadzanie danych poufnych do systemów zewnętrznych jest kategorycznie zabronione przez RODO. Bez bezpiecznych, dedykowanych systemów, automatyzacja trudniejszych zadań stoi w miejscu.
Polski plan: Szkolenia, przepisy i audyt
Aby opanować ten technologiczny żywioł, państwo przygotowuje systemowe wsparcie. W planach są centralne szkolenia organizowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Nad stworzeniem dedykowanych ram prawnych dla służb i urzędników pracuje już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Ale zanim powstaną nowe przepisy, resort musi poznać skalę zjawiska. Obecnie MSWiA prowadzi szeroko zakrojony audyt i zbiera w urzędach informacje o tym, w jaki dokładnie sposób i do jakich zadań AI jest tam obecnie wykorzystywana.
Polski szturm na unijną AI: Ludzie muszą pozostać
Tymczasem na poziomie unijnym Polska wyciągnęła ostrzegawczy kartę. Komisja Europejska chce zastąpić sztuczną inteligencją zespół prawników działających w unijnym serwisie doradczym Your Europe Advice (YEA). Serwis udziela bezpłatnych porad przedsiębiorcom i przekazuje sprawy do sieci SOLVIT, która zajmuje się konkretnymi skargami.
Polska, wspierana przez 23 innych państw członkowskich, ostrzega: likwidacja YEA oznacza paraliż. W 2025 r. do YEA trafiło ponad 20 tys. próśb, eksperci udzielili ponad 14 tys. odpowiedzi. Sieć SOLVIT przyjmuje rocznie prawie 8 tys. zgłoszeń. Gdzie trafiłyby tysiące pytań, gdyby ludzie z YEA odeszli?
„Brak odnowienia umowy o świadczenie usług YEA doprowadzi do natychmiastowego przekierowania ogromnego napływu zapytań bezpośrednio do sieci SOLVIT” – czytamy w dokumente przygotowanym przez Warszawę. Tysiące skomplikowanych pytań natychmiast zaleją biura SOLVIT, paraliżując system.
„Choć AI może podnieść wydajność serwisów doradczych, to nie zastąpi dogłębnej analizy prawnej i oceny kontekstowej dokonywanej przez wykwalifikowanych ekspertów.”
Polski dokument podkreśla: AI może zwiększyć wydajność, ale nie zastąpi dogłębnej analizy prawnej. Ludzka wiedza prawnicza musi pozostawać kluczowa. Wiceszef resortu rozwoju, Michał Baranowski, przedstawił tę inicjatywę w Brukseli.
Rewolucja AI w administracji trwa, ale jak pokazują zarówno krajowe wytyczne, jak i unijne ostrzeżenia Warszawy, nie ma drogi na skróty. Bez ludzi, ich odpowiedzialności i specjalistycznej wiedzy, systemy mogą się zawalić pod własnym ciężarem.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.