Czy stawki akcyzy na paliwa wreszcie pójdą w górę? Ministerstwo Finansów ujawniło plany gruntownej zmiany w sposobie ustalania tej daniny, a w centrum zainteresowania znalazły się benzyna i olej napędowy.

Zmiana paradygmatu

Resort finansów planuje zmiany w stawce podatku akcyzowego na kolejne okresy. Dotychczasowy kompromis z biznesem z 2021 roku może zostać zastąpiony nowymi, dynamicznymi wskaźnikami makroekonomicznymi, takimi jak prognozowana inflacja.

Główna zmiana systemowa ma polegać na tym, że nowe stawki podatku akcyzowego nie będą już podawane z góry w określonej kwocie. To prawdziwa rewolucja w podejściu do tego podatku!

Paliwa na celowniku

Najbardziej rewolucyjnym elementem nowej strategii jest chęć włączenia do mapy drogowej benzyny oraz oleju napędowego. Wiceminister finansów Jarosław Neneman argumentuje, że stawki akcyzy na te produkty od dłuższego czasu nie rosły.

I tutaj pojawia się kluczowy kontekst. Ministerstwo Finansów w swoim sprawozdaniu wskazuje na regularny spadek udziału dochodów z akcyzy w relacji do PKB – z poziomu 3,5% w 2016 r. do poziomu 2,4% w 2025 r.

„Stawki akcyzy na paliwa silnikowe, mające największy udział w dochodach z akcyzy ogółem, od lat utrzymywane są na niezmienionym poziomie lub tymczasowo obniżane” – ocenił resort finansów.

Problemy z dochodami

Dochody z podatku akcyzowego w ubiegłym roku przekroczyły 92,5 mld zł, to mniej o ponad 5,6 mld zł od kwoty prognozowanej w ustawie budżetowej na 2025 r. Resort wyjaśnia, że utrzymywanie stawek na nominalnie niezmienionym poziomie prowadzi do sytuacji, gdzie relacja wpływów z akcyzy do PKB spada, ponieważ wzrost spożycia wyrobów akcyzowych jest niższy niż nominalne tempo wzrostu PKB.

Eksperci już biją na alarm. „Zapowiadana kolejna mapa podwyżek może doprowadzić do załamania się rynku legalnych wyrobów akcyzowych” – alarmuje Szymon Parulski, doradca podatkowy w kancelarii Parulski i Wspólnicy, cytowany przez Business Insider.

Ryzyko „turystyki akcyzowej”

Doradcy podatkowi ostrzegają przed niebezpiecznymi konsekwencjami. Ekspert zauważa, że polskie obciążenia fiskalne już teraz przewyższają te w państwach ościennych, co promuje niebezpieczne zjawiska rynkowe.

„Czy chcemy zachęcać do turystyki akcyzowej, która miała miejsce przed wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej, kiedy Polacy chętnie jeździli po używki do sąsiadów?” – pyta retorycznie ekspert.

Jasne światło w tunelu

Nie wszystkie dane są jednak negatywne. Według Ministerstwa Finansów w ubiegłym roku nastąpił spadek luki VAT w stosunku do 2024 r. – wyniosła 4,9% wobec 7,8%. To znacząca poprawa!

Rośnie też efektywność działania służb skarbowych. Efektywność egzekucji należności budżetowych według stanu na koniec 2025 r. wyniosła 48,12%, rosnąc o 1,56 pkt proc. w porównaniu do 2024 r.

W zakresie podatku VAT efektywność osiągnęła na koniec 2025 r. poziom 50,41%, co oznacza wzrost o 1,94 pkt proc. względem roku poprzedniego.

Co dalej z paliwami?

Planowane zmiany stoją przed politycznymi wyzwaniami. Jak podkreśla Dziennik Gazeta Prawna, na drodze tych planów może stanąć polityka – prezydent Karol Nawrocki w kampanii wyborczej deklarował wetowanie wszelkich podwyżek podatków.

Czy po latach stagnacji stawki akcyzy na paliwa wreszcie wzrosną? Ministerstwo Finansów ma konkretny plan, ale jego realizacja zależy od wielu czynników – zarówno ekonomicznych, jak i politycznych. Na razie możemy obserwować, jak rozwinie się ta podatkowa rozgrywka.