Amerykańscy konsumenci wpadli w historyczną czarną dziurę. Indeks Michigan bije rekord pesymizmu!
Pixabay.com / Hans
Czy można czuć się gorzej niż podczas kryzysu finansowego z 2008 roku, pandemii COVID-19 i szoków naftowych lat 70. razem wziętych? Najnowsze dane z USA pokazują, że tak. Nastroje amerykańskich konsumentów właśnie osiągnęły absolutne dno.
Historyczny rekord, który zaskoczył wszystkich
Wstępny odczyt Indeksu Nastrojów Konsumentów Uniwersytetu Michigan na kwiecień spadł do poziomu 47,6 pkt. To najniższy wynik w całej historii badania, które prowadzone jest nieprzerwanie od listopada 1952 roku! Dla porównania, w marcu wskaźnik ten wynosił 53,3 pkt.
„Grupy demograficzne we wszystkich kategoriach wiekowych, dochodowych i politycznych odnotowały pogorszenie nastrojów, podobnie jak każdy składnik indeksu, co odzwierciedla powszechny charakter tego spadku” — wskazała Joanne Hsu, dyrektorka badań konsumenckich Uniwersytetu Michigan.
Spadek jest głębszy, niż przewidywały nawet najbardziej pesymistyczne prognozy rynkowe. Analitycy spodziewali się wyniku w okolicach 52,0 pkt. Tymczasem obecny odczyt znacząco przebił poprzednie minimum wynoszące 50 pkt, odnotowane w szczytowym momencie inflacji za kadencji prezydenta Joe Bidena.
Główny winowajca? Wojna i ceny na stacjach benzynowych
Głównym czynnikiem stojącym za tym drastycznym pogorszeniem nastrojów jest napięta sytuacja geopolityczna, a konkretnie wojna USA i Izraela z Iranem. Komentarze respondentów jednoznacznie wskazują, że to właśnie ten konflikt jest obwiniany za niekorzystne zmiany.
I nie są to obawy oderwane od rzeczywistości. Konflikt już teraz bezpośrednio uderza w portfele Amerykanów. Zamknięcie strategicznej Cieśniny Ormuz doprowadziło do paraliżu na rynkach surowcowych. W efekcie ceny ropy naftowej skoczyły o ponad 30% w krótkim czasie, a ceny gazu wzrosły o 21,2% między lutym a marcem.
Krajowa średnia cena detaliczna benzyny po raz pierwszy od ponad trzech lat przekroczyła barierę 4 dolarów za galon. Nowe dane CPI pokazały, że ceny paliwa wzrosły w marcu o rekordowe 21% miesiąc do miesiąca, odpowiadając za około trzy czwarte całkowitego wzrostu wskaźnika cen konsumpcyjnych.
Strach przed inflacją wraca ze zdwojoną siłą
Rekordowo niskie nastroje idą w parze z narastającym lękiem przed powrotem wysokiej inflacji. Badanie wykazało, że oczekiwania inflacyjne Amerykanów na najbliższe 12 miesięcy wzrosły w kwietniu do 4,8%, podczas gdy w marcu wynosiły 3,8%.
Niepokojące są też prognozy długoterminowe. Konsumenci przewidują, że inflacja w ciągu najbliższych pięciu lat utrzyma się na średnim poziomie 3,4%, co stanowi wzrost wobec 3,2% prognozowanych miesiąc wcześniej.
Pesymizm nie zna granic
Charakterystyczną cechą obecnego załamania jest jego absolutna powszechność. Spadek sentymentu zaobserwowano we wszystkich grupach wiekowych, na każdym poziomie dochodów oraz niezależnie od przynależności politycznej respondentów. To problem, który dotyka całe społeczeństwo amerykańskie.
Co ciekawe, niemal wszystkie odpowiedzi do sondażu zebrano jeszcze przed ogłoszeniem zawieszenia broni w konflikcie z Iranem. To daje odrobinę nadziei na przyszłość, ale obecne obawy wydają się głęboko zakorzenione.
Twarde dane potwierdzają złe przeczucia
Pesymizm konsumentów znajduje odzwierciedlenie w innych danych makro. Jednym z niepokojących sygnałów jest spadek zamówień na dobra trwałe o 1,3%. Wyłączając pojedynczy incydent wzrostowy z końca stycznia, odnotowano już osiem odczytów z rzędu, w których dynamika zamówień była ujemna lub zerowa.
Ekonomiści nie spodziewają się szybkiej poprawy. „Nie spodziewamy się szybkiej poprawy nastrojów, ponieważ wysokie ceny paliw prawdopodobnie utrzymają się przynajmniej w krótkim okresie, pogłębiając frustrację związaną z kosztami życia” — ocenia ekonomista Nationwide, Oren Klachkin.
Stephen Kates, analityk z Bankrate, ostrzega: „Ceny paliw nie spadną tak szybko, jak rosły„. Nawet jeśli konflikt się zakończy, jego wpływ na gospodarkę i psychikę konsumentów będzie długotrwały. Amerykańscy konsumenci weszli w nową, niepewną erę, a droga powrotu do optymizmu może być długa i wyboista.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.