Amerykański rynek pracy w szoku: pierwszy od lat spadek zatrudnienia
Pixabay.com / AhmadArdity
To miał być kolejny, przeciętny odczyt z amerykańskiego rynku pracy. Tymczasem lipcowy raport Nonfarm Payrolls (NFP) zaskoczył wszystkich i wywrócił oczekiwania inwestorów do góry nogami. Zamiast spodziewanego wzrostu o 80 tys. etatów, ekonomia USA zanotowała spadek zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o -23 tys. To wynik, jakiego rynek nie widział od dawna.
Zaskoczenie w danych
Opublikowany w piątek przez Departament Pracy raport to prawdziwy game changer. Konsensus rynkowy, oparty na prognozach analityków, zakładał przyzwoity wzrost. Rozkład szacunków był szeroki – od 10 tys. do nawet 140 tys. nowych miejsc pracy – ale większość prognoz skupiała się w przedziale 70-80 tys. Ostateczny wynik nie tylko rozminął się z medianą, ale wręcz wszedł na głęboko negatywne terytorium.
Dodatkowo, rewizje danych za poprzednie miesiące tylko pogłębiły ponury obraz. Czerwcowy odczyt skorygowano z pierwotnie podawanych 57 tys. do zaledwie 20 tys. To sygnał, który ekonomiści z Citigroup i BNP Paribas częściowo przewidywali, wskazując na nietypowe rozbieżności między zatrudnieniem produkcyjnym a ogólnym.
Bezrobocie w dół, ale płace hamują
Wśród negatywnych danych znalazł się jednak pozytywny akcent. Stopa bezrobocia niespodziewanie spadła w lipcu do 4,1 proc. z 4,2 proc. miesiąc wcześniej. Rynek spodziewał się stabilizacji na czerwcowym poziomie.
Zupełnie inną historię opowiadają jednak dane o wynagrodzeniach. Roczną dynamikę płac odnotowano na poziomie 3,2 proc. – to poniżej prognozowanych 3,5 proc. i niższy wynik niż 3,4 proc. w czerwcu. W ujęciu miesięcznym wzrost płac wyhamował do 0,1 proc., podczas gdy w poprzednim miesiącu było to 0,3 proc. Ta wyraźna dezinflacja płacowa jest kluczowym sygnałem słabnącej presji kosztowej w amerykańskiej gospodarce.
W sektorze prywatnym, który odzwierciedla kondycję firm, również nie ma powodów do optymizmu. Liczba nowych miejsc pracy wzrosła o 30 tys., ale to wyraźnie mniej niż oczekiwane 78 tys., a dodatkowo zrewidowano w dół dane za czerwiec.
Co to oznacza dla Rezerwy Federalnej?
Publikacja danych NFP natychmiast przełożyła się na oczekiwania co do przyszłości polityki pieniężnej Fed. Przed ogłoszeniem raportu rynek wyceniał dwie podwyżki stóp procentowych po 0,25 pkt proc. każda – pierwszą już we wrześniu, a drugą na zimę lub początek 2027 roku.
Po opublikowaniu danych, kontrakty terminowe (FedWatch Tool CME) odnotowały gwałtowny spadek tych oczekiwań. Jak ujęli to ekonomiści mBanku w swoim komentarzu: „Reakcja rynku jest dość jednoznaczna — słabszy dolar i niższe stopy. Naszym zdaniem raport ten ogranicza w dalszym stopniu potencjalne ryzyko podwyżki stóp procentowych przez Fed w najbliższym czasie. Pozostajemy przy stanowisku, iż Fed nie zmieni stóp aż do połowy 2027 r.”
Rezerwa Federalna ma podwójny mandat – musi dbać zarówno o stabilność cen, jak i o zatrudnienie. Z jednej strony inflacja stale pozostaje powyżej celu, a wzrost cen ropy związany z napięciami wokół Cieśniny Ormuz grozi kolejnym odbiciem. Z drugiej strony, tak słaby rynek pracy jest silnym argumentem przeciwko dalszemu zacieśnianiu polityki monetarnej.
EUR/USD czeka na przełamanie
Dla rynku walutowego piątkowe dane były katalizatorem, na który czekano od tygodni. Para EUR/USD od dłuższego czasu oscylowała tuż poniżej kluczowej 200-dniowej EMA (1,15618), a notowania utrzymywały się w okolicach 1,1520. Wskaźnik RSI na poziomie 58,5 sugerował przestrzeń do dalszych wzrostów. Słabszy odczyt NFP i rewizje w dół otwierają drogę do kontynuacji trendu wzrostowego w kierunku majowych szczytów, podczas gdy silniejszy dolar mógłby zepchnąć kurs z powrotem poniżej wsparcia.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.