Arctic Paper leci na łeb. Analitycy tną cele, a zarząd ostrzega o walce o przetrwanie
Pixabay.com / tookapic
Czy to już dna nie ma? Akcje Arctic Paper biją kolejne rekordy spadków, a eksperci z BM PKO BP dopiero co przytnął ich cenę docelową. Kurs spółki pożegnał się właśnie z poziomem 6 zł, wyznaczając nowy kilkuletni dołek. Od początku roku to blisko 30% straty.
Kolejny cios od analityków
We wtorek, 2 czerwca, światło dzienne ujrzał najnowszy raport BM PKO BP. Analitycy nie mieli litości. Cenę docelową dla akcji Arctic Paper obniżyli do 6,30 zł, z poprzednich 8,30 zł. Choć utrzymali rekomendację „trzymaj”, to jasno dali do zrozumienia, że trudne czasy nie mijają.
W naszej ocenie utrudni to wdrożenie zapowiadanych podwyżek cen papieru o 8 – 10 proc. od II kwartału br. Zakładamy, że faktyczne podwyżki wyniosą 4 – 5 proc. w II kwartale oraz ok. 3 proc. w III kwartale i będą służyć głównie ochronie marż – stwierdzili analitycy, w tym Alicja Marcinkiewicz.
Głównym problemem pozostaje słaby popyt na rynku papieru. Wykorzystanie mocy produkcyjnych w Europie jest na żenująco niskim poziomie 60-65%. Na horyzoncie nie widać oznak poprawy.
Dlaczego tak źle? Trzy główne bolączki
Zarówno zarząd spółki, jak i eksperci, wskazują na trzy główne źródła problemów:
- Geopolityka i słaby popyt: Konflikt na Bliskim Wschodzie i brak ożywienia popytu w UE, szczególnie w branży poligraficznej, która ogranicza wydatki marketingowe.
- Koszty, koszty, koszty: Zawirowania na rynku surowców windują koszty transportu i chemikaliów powiązanych z ropą. Nawet spadek cen szwedzkiego drewna jest niwelowany przez niekorzystne zmiany kursowe.
- Nadpodaż i konkurencja: Niska wykorzystanie mocy produkcyjnych w całej Europie uniemożliwia skuteczne przenoszenie wyższych kosztów na klientów.
Strategia obronna: zacisnąć pasa i przetrwać
Spółka nie czeka bezczynnie. Zarząd podjął radykalne decyzje. Wydatki inwestycyjne w 2026 roku zostały obcięte o połowę – do maksymalnie 150 mln zł z 300 mln zł rok wcześniej.
Ale to, co powiedział prezes Michał Jarczyński, zabrzmiało wyjątkowo mocno. Podczas majowej konferencji wynikowej stwierdził, że jeśli grupie uda się zrealizować programy oszczędnościowe, będzie jedną z nielicznych firm branży, które przetrwają.
Bieżąca sytuacja po zakończeniu pierwszego kwartału br. wciąż jest wymagająca. Spółka nie widzi szybkiej poprawy popytu, a odbudowa marż ma zależeć głównie od podwyżek cen, kontroli kosztów i ograniczenia inwestycji – zauważa Adam Zajler, analityk BM Banku Millennium.
Co dalej? Czekanie na cud
W kolejnych kwartałach Arctic Paper będzie działał w trybie defensywnym. Zarząd nie spodziewa się poprawy popytu w najbliższych 3-5 miesiącach. Wszystkie nadzieje pokładane są w skuteczności własnych działań.
Analitycy z PKO BP są zgodni: nie oczekują istotnej poprawy rentowności w najbliższym czasie. Przy utrzymującej się presji kosztów i braku poprawy otoczenia rynkowego, odbicie jest mało prawdopodobne.
Inwestorzy muszą się uzbroić w cierpliwość. Spółka walczy o przetrwanie w ekstremalnie trudnych warunkach, a powrót do dawnych poziomów wyceny wydaje się dziś bardzo odległą perspektywą.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.