Czy czeka nas powtórka z historii? Paul Tudor Jones, legendarny miliarder, i Michael Burry, który przewidział kryzys z 2008 roku, biją na alarm! Ich zdaniem obecny szał na sztuczną inteligencję coraz bardziej przypomina końcową fazę bańki dot-comów z przełomu wieków.

Hossa, euforia i… zaślepienie?

Nagle wszyscy są ekspertami od sztucznej inteligencji, a spółki z hasłem „AI” w nazwie biją rekordy wycen. Według Comparic.pl Michael Burry twierdzi, że inwestorzy w ogóle przestali reagować na twarde dane makro. Decyzje podejmowane są wyłącznie pod wpływem narracji technologicznej, a nie realnych fundamentów biznesowych. A to prosta droga do… spektakularnej korekty.

Paul Tudor Jones porównuje obecny boom do bańki internetowej z lat 90. i uważa, że rynek wszedł w jej najbardziej ryzykowną fazę.

Jones wierzy, że cały cykl hossy może potrwać jeszcze 1-2 lata, ale koniec może być gwałtowny. A to nie jedyne niebezpieczeństwo na horyzoncie.

Nie tylko AI. W Polsce szykuje się prawdziwy trzęsienie ziemi

Gdy światowi inwestorzy patrzą w chmury technologicznego szału, w Polsce dzieje się coś, co może wstrząsnąć rynkiem finansowym u nas. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła w Sejmie projekt ustawy, który może oznaczać zakaz działalności kryptowalutowej w kraju.

Co dokładnie proponują? Według portalu Comparic.pl projekt przewiduje:

  • Wpisanie kryptoaktywów do katalogu zakazanych praktyk rynkowych.
  • Potencjalny zakaz funkcjonowania giełd i kantorów kryptowalutowych.
  • Nowe uprawnienia dla służb – Prezes UOKiK mógłby wnioskować do ABW o blokadę rachunków w 24h, a operatorzy telekomunikacyjni mieliby blokować strony związane z handlem kryptowalutami.
  • Surowe sankcje – nawet do 10 lat więzienia za prowadzenie działalności na dużą skalę.

Przedsiębiorcy mieliby tylko 2 miesiące na zamknięcie działalności od wejścia ustawy w życie.

Złoto wciąż w grze, ale…

Tymczasem cena złota utrzymuje się w pobliżu 4700 USD za uncję. Ale tu pojawia się kolejny ciekawy wątek. Premier Indii, Narendra Modi, zaapelował do swoich 1,4 mld obywateli, by… przestali kupować złoto i biżuterię na cały rok! Powód? Chce odciążyć rezerwy walutowe kraju, mocno nadszarpnięte przez import ropy naftowej i właśnie złota.

Czy to oznacza spadek cen kruszcu? Nie tak szybko. Morgan Stanley utrzymuje cel dla złota na poziomie 5200 USD do końca 2026 roku. Kluczem jest tu nie geopolityka, a polityka monetarna Fed. Bank uważa, że cena wystrzeli w górę, gdy rynek zacznie wyceniać obniżki stóp procentowych, które spodziewane są w 2027 roku.

Prezes NBP ostrzega: Polska stoi w obliczu podwyżek stóp

A skoro już o stopach mowa – sprawy w Polsce też się komplikują. Prezes NBP Adam Glapiński po majowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej jasno dał do zrozumienia, że prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych wyraźnie wzrosło. Retoryka banku centralnego stała się zdecydowanie bardziej „jastrzębia”.

Dlaczego? Dwa główne scenariusze:

  1. Przekroczenie górnej granicy celu inflacyjnego (3,5%).
  2. Wysokie ryzyko dalszego wzrostu cen w prognozach NBP, nawet jeśli formalnie inflacja będzie poniżej celu.

Głównym winowajcą są ceny energii, napędzane przez konflikt na Bliskim Wschodzie, które podnoszą koszty w całej gospodarce.

Srebro i Bitcoin też nie próżnują

Na koniec dwie szybkie informacje dla spekulantów:

  • Srebro w ciągu trzech dni podrożało o ponad 10%, wracając w okolice 80 USD za uncję. To mocny sygnał techniczny wskazujący na możliwą zmianę trendu. Czy cel 100 USD jest w zasięgu ręki?
  • Bitcoin po odbiciu o 36% od marcowego dna znajduje się w okolicach 82-83 tys. USD. Ale uwaga! Wskaźnik RSI wskazuje na wykupienie rynku. Analityk znany jako Chiefy widzi strukturę podobną do tej z 2022 roku i ostrzega przed scenariuszem spadku nawet do… 42 tys. USD. Wszystko może się jednak zmienić, jeśli BTC obroni kluczową strefę wsparcia 78-80 tys. USD.

Jak widać, rynek finansowy to jeden wielki wulkan emocji. Od euforii wokół AI, przez polityczne trzęsienia ziemi w Polsce, po zmagania banków centralnych z inflacją. Jedno jest pewne – na nudę nie można narzekać. A ostrzeżenia legendarnych inwestorów zawsze warto traktować poważnie.