Banki luzują politykę kredytową – zdolność kredytowa rośnie nawet o 130 tys. zł
Pixabay.com / nattanan23
Polski rynek kredytów hipotecznych przechodzi w czerwcu nieoczekiwaną zmianę. Po kilku miesiącach ograniczania dostępnych kwot, część banków nagle zwiększyła maksymalne finansowanie, a w jednym przypadku różnica w porównaniu z poprzednim miesiącem wyniosła ponad 130 000 złotych. To sygnał, że instytucje finansowe zaczynają luzować politykę kredytową, choć eksperci apelują o ostrożność w interpretacji tych ruchów.
Które banki podniosły limity?
Analiza portalu HREIT obejmująca czerwiec 2026 r. wskazuje na wyraźne zmiany w ofertach największych graczy. W zestawieniu przygotowanym dla typowego gospodarstwa domowego – trzyosobowej rodziny mieszkającej w Warszawie, z miesięcznym dochodem netto na poziomie 15 000 zł, bez innych zobowiązań kredytowych i z czystą historią w Biurze Informacji Kredytowej – najwyższe kwoty finansowania zaproponowały trzy instytucje: Bank BPS, ING Bank Śląski oraz BNP Paribas.
Szczególnie mocno wyróżnił się ING Bank Śląski, który po wcześniejszym spadku zdolności kredytowej odwrócił trend i zwiększył maksymalną kwotę finansowania o ponad 130 000 zł względem poprzedniego miesiąca. To największa podwyżka odnotowana w czerwcu. Drugim bankiem, który znacząco podniósł dostępne limity, jest Bank Millennium. Instytucja ta powróciła do poziomów oscylujących wokół 1 mln zł dostępnego kredytu, co również stanowi istotny wzrost w stosunku do ostatnich tygodni.
Banki akceptują wyższe obciążenie budżetów domowych
Równie ważnym zjawiskiem, jakie wyłania się z danych, jest rosnąca akceptacja banków dla wysokiego wskaźnika DSTI (Debt Service-to-Income), czyli relacji miesięcznej raty kredytu do dochodów gospodarstwa domowego. Jak wynika z wyliczeń, średnia wartość DSTI w symulacjach czerwcowych przekroczyła 51%. Dla porównania, jeszcze w połowie 2025 roku średnia ta oscylowała wokół 47%. Wzrost o kilka punktów procentowych oznacza, że instytucje finansowe są obecnie bardziej skłonne zaakceptować sytuację, w której rata kredytu pochłania ponad połowę miesięcznych dochodów rodziny.
Ta zmiana nie jest jeszcze powszechna, ale zestawienie ofert poszczególnych banków pokazuje, że luzowanie kryteriów przybiera na sile. Dla klienta oznacza to wyższą zdolność kredytową bez konieczności zmiany dochodów lub wkładu własnego.
Kredytobiorcy ostrożniejsi niż przed laty
Co charakterystyczne dla obecnego rynku, sami kredytobiorcy podchodzą do zobowiązań znacznie bardziej rozważnie niż w czasach hossy na rynku nieruchomości. Jak wynika z doniesień serwisu pb.pl, osoby zaciągające obecnie hipoteki wykazują znacznie większą ostrożność niż jeszcze kilka lat temu. Przed podpisaniem umowy starannie analizują koszty, korzystają z porad ekspertów, a zamiast gonić za najniższą ratą, wybierają stabilne warunki finansowe na dłuższy okres.
Takie podejście wynika zapewne z lekcji, jaką wielu kredytobiorców odebrało w okresie gwałtownych wahań stóp procentowych i inflacji. Polacy stali się bardziej świadomi ryzyka i nie kierują się już wyłącznie minimalną miesięczną opłatą. Banki z kolei, choć zaostrzają kryteria w innych obszarach, w czerwcu zdecydowały się na zwiększenie dostępnych kwot kredytów hipotecznych.
Czy to początek trwałego trendu?
Eksperci podkreślają jednak, że obecne wzrosty nie oznaczają jeszcze trwałego przełomu. Wahania zdolności kredytowej pozostają częstym zjawiskiem, a banki regularnie korygują swoje modele oceny klientów. Niemniej jednak dla osób planujących zakup mieszkania obecna sytuacja oznacza realnie wyższe dostępne finansowanie niż jeszcze miesiąc temu. To, czy czerwiec 2026 roku okaże się punktem zwrotnym w polityce kredytowej banków, zależeć będzie od decyzji poszczególnych instytucji w nadchodzących tygodniach i miesiącach.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.