Banki na celowniku fiskusa. Kolejna podwyżka CIT może uderzyć w portfele klientów
Pixabay.com / Andypoland
Indeks WIG-banki reaguje na polityczne zapowiedzi
W środę 15 lipca indeks WIG-banki stracił blisko 1,5%, schodząc do 24 818 pkt. Główny WIG zniżkował tego dnia o 0,4%, a WIG20 o 0,2%. Choć część spadku można wiązać z lekką korektą na europejskich akcjach bankowych, uwagę inwestorów przykuły słowa Katarzyny Pełczyńskiej‑Nałęcz, szefowej Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Polityczka zapowiedziała, że w ciągu kilku dni przekaże ministrowi finansów propozycję dalszego podniesienia CIT dla banków. Obecna stawka wynosi 30% (z początkiem 2026 roku zastąpiła standardowe 19%), a zgodnie z obowiązującą ustawą miała stopniowo spadać – do 26% w 2027 i 23% w 2028 roku. Teraz kierunek może ulec odwróceniu.
„Jest przestrzeń, by CIT jeszcze podwyższyć i mieć z tego kilka dodatkowych miliardów do budżetu po to, żeby ulżyć tym, którzy dzisiaj niesprawiedliwie płacą najwięcej podatków, a zarabiają średnio” – powiedziała minister.
Zyski banków już spadają, podatek rośnie
Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że argument o wciąż wysokich dochodach sektora nie do końca znajduje potwierdzenie. Po pięciu miesiącach 2026 roku zysk netto banków wyniósł 17,6 mld zł – o 15,6% mniej niż rok wcześniej. Głównym powodem jest właśnie wyższy CIT: do końca maja banki zapłaciły około 10,14 mld zł tego podatku, o 50% więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Wyższe obciążenie CIT obniżyło wynik netto sektora o około 3,4 mld zł.
Według rządowych szacunków podwyżka CIT do 30% miała przynieść budżetowi dodatkowe 6,5 mld zł w pierwszym roku, a przez dziesięć lat – ponad 20 mld zł. Zdaniem Związku Banków Polskich dalsze zwiększanie daniny to jednak błędny kierunek.
ZBP ostrzega: mylenie płynności z rentownością
Związek Banków Polskich w oficjalnym stanowisku zarzucił ministrze błędne utożsamianie płynności sektora z jego rentownością.
„Dalsze podwyższanie CIT uderza właśnie w możliwość budowy kapitałów, ponieważ odbiera bankom część wyniku finansowego, który mógłby zostać zatrzymany. (…) Propozycja kolejnego podwyższenia CIT może krótkoterminowo poprawić dochody budżetu państwa. Jej długookresowym skutkiem mogą być jednak słabsza akcja kredytowa, wyższy koszt finansowania oraz mniejsze możliwości realizacji strategicznych inwestycji” – zaznaczył ZBP.
Organizacja podkreśla, że już obecne przepisy oznaczają, iż w latach 2026–2028 sektor zapłaci około 13,9 mld zł CIT więcej niż przy standardowej, 19‑procentowej stawce. Po uwzględnieniu podatku bankowego efektywne obciążenie fiskalne branży sięga 42–45%, podczas gdy średnia unijna wynosi nieco ponad 21%. ZBP wskazuje też, że w latach 2023–2026 bezpośrednie wpływy budżetowe z sektora bankowego (CIT, podatek bankowy, dywidendy, PIT pracowników) wyniosą łącznie około 115 mld zł.
Klienci ostatecznie zapłacą?
Eksperci zwracają uwagę, że koszty wyższych podatków mogą być przerzucone na klientów. Banki prawdopodobnie podniosą marże kredytowe, opłaty i prowizje oraz obniżą oprocentowanie depozytów.
Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Biurze Maklerskim Banku Millennium, ocenia, że konkurencja ogranicza, ale nie eliminuje przerzucania kosztów:
„Jeżeli wyższe obciążenie podatkowe dotyczy wszystkich uczestników rynku w podobnym stopniu, presja na podnoszenie cen produktów finansowych pozostaje. (…) Ostatecznie dużą część wyższego podatku zapłaci klient” – mówi Materna.
Jego zdaniem zarządy banków są rozliczane z wyników i nie będą trwale obniżać rentowności. „Im banki będą mniej reagować na kolejne obciążenia, a ich zyski nie spadną do poziomu uznawanego przez polityków za optymalny, to obciążenia będą tylko rosnąć, a tym samym koszty ponoszone przez klientów” – dodaje.
Skala możliwego uderzenia w gospodarkę
ZBP przeanalizował scenariusz, w którym dalsza podwyżka CIT miałaby sfinansować podniesienie drugiego progu PIT do 140 tys. zł (koszt około 12 mld zł rocznie). W takim wypadku stawka CIT dla banków musiałaby w 2026 roku wzrosnąć do około 45,4%, a w 2027 i 2028 utrzymać się na poziomie odpowiednio 44,5% i 42,1%. Efektywna stopa CIT zbliżyłaby się wówczas do 60%.
Łączny ubytek wyniku finansowego banków względem standardowej 19‑procentowej stawki wyniósłby około 18,8 mld zł, co – według ZBP – przełożyłoby się na ograniczenie zdolności sektora do finansowania gospodarki o ponad 110 mld zł.
Obecnie popyt na kredyt jest mniejszy niż możliwości banków, ale dalsze obciążenia mogą uderzyć w największe projekty infrastrukturalne – chociażby budowę elektrowni jądrowej – ze względu na limity koncentracji.
Co dalej?
Minister Pełczyńska‑Nałęcz zobowiązała się przedstawić resortowi finansów szczegółową propozycję w ciągu kilku dni. Decyzja o ewentualnym dalszym wzroście CIT dla banków może zapaść w najbliższych tygodniach. Jej skutki odczują nie tylko akcjonariusze, ale także miliony klientów banków w Polsce.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.