Bankowy kwartał rozczarował Wall Street. Najgorsza passa od 2008 r.
Pixabay.com / jsachs99
Sezon wyników na Wall Street zaczął się od lekcji pokory. Największe amerykańskie banki pokazały mieszane raporty za trzeci kwartał, a inwestorzy odpowiedzieli ucieczką od akcji. Indeks KBW Bank, śledzący notowania 24 banków, wszedł w strefę korekty i ma za sobą najdłuższą tygodniową serię spadków od kryzysu finansowego z 2008 r.
Cztery banki, cztery historie
Wtorkowa sesja pokazała, jak wysoko rynek zawiesił poprzeczkę. Akcje Citigroup spadły o ponad 5 proc., Wells Fargo o ponad 3 proc., a JPMorgan o blisko 1 proc. Nawet Goldman Sachs, który pochwalił się wyraźnie lepszym od prognoz zyskiem, zakończył dzień minimalnie na minusie.
JPMorgan, największy bank w USA, zarobił 5,75 dolara na akcję wobec oczekiwanych 5,93 dolara. Przychody sięgnęły 50,17 mld dolarów, podczas gdy analitycy zakładali 51,23 mld dolarów. Citigroup rozczarowała przychodami z handlu akcjami, obligacjami, walutami i surowcami. Wells Fargo miał przychody 21,87 mld dolarów wobec prognozowanych 22,31 mld dolarów.
Na ich tle wyróżnił się Goldman Sachs: zysk na akcję wyniósł 17,01 dolara wobec 13,09 dolara oczekiwanych przez rynek. Kurs i tak zniżkował o 0,2 proc.
Indeks w strefie korekty
Po pierwszych publikacjach indeks KBW Bank był około 12 proc. poniżej sierpniowego szczytu, czyli technicznie w korekcie. Jak wynika z poniedziałkowej analizy Parkietu, KBW Bank spadał przez sześć kolejnych tygodni — najdłużej od 2008 r. To trzecia najdłuższa passa spadkowa w tym stuleciu; w tym okresie indeks stracił 11 proc. i znalazł się najniżej od pierwszego tygodnia czerwca. W samym ostatnim tygodniu zniżkował o prawie 1 proc., a od sierpniowego rekordu dzieli go około 13 proc.
W minionym tygodniu najmocniej traciły Bank of America (18 proc.), State Street (14 proc.) i Citigroup (10 proc.). JPMorgan jako jeden z nielicznych zyskał około 2 proc.
Analityk Barclaysa Jason Goldberg zwraca uwagę, że od podwyżki stóp przez Rezerwę Federalną 16 września bankowy indeks wypadał gorzej niż S&P 500 w 18 z 21 sesji. Jak ocenia, to sytuacja bezprecedensowa w 21-sesyjnych oknach od debiutu indeksu w maju 1992 r.
Inflacja, stopy i AI
Inwestorzy byli niespokojni jeszcze przed publikacją raportów. Sektor mierzy się z pytaniami o wpływ sztucznej inteligencji na usługi finansowe, a wysoka inflacja podsyca obawy, że Fed będzie musiał dłużej utrzymywać restrykcyjną politykę.
„Akcje dużych banków stoją w obliczu szeregu obaw, a utrzymujące się przez dłuższy czas wyższe stopy procentowe zwiększają ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego i większych strat kredytowych” — mówi Herman Chan z Bloomberg Intelligence. Jego zdaniem raporty kwartalne niewiele zmieniły: dźwignia operacyjna okazała się stabilna, a przychody z handlu były mieszane — instrumenty o stałym dochodzie zawiodły, mimo że popyt na akcje pozostał mocny.
Chan wskazuje też na podwójne zagrożenie ze strony AI. Z jednej strony rosnące koszty finansowania firm z tej branży rodzą pytania o trwałość przychodów na rynkach kapitałowych związanych z rozbudową infrastruktury. Z drugiej sztuczna inteligencja może być długoterminowym zagrożeniem dla stabilnych, tanich depozytów, które napędzają rentowność banków.
Reakcja na doniesienia z sektora była jednak wyjątkowo chłodna — w całej szóstce największych banków kursy zamknęły się na minusie, choć kilka raportów wypadło dobrze. Jim Cramer z CNBC mówi wprost: „Szczerze mówiąc, dziwnie jest widzieć tak powszechnie negatywne reakcje na serię wyników, które zawierały wiele pozytywnych informacji. Ale tak się dzieje, gdy inwestorzy martwią się o przyszłość”.
Szerszy rynek i polski akcent
Słabość banków nie przerodziła się w panikę na szerokim rynku. Dow Jones spadł o 0,35 proc., do 51 670 pkt, S&P 500 o symboliczne 0,02 proc., a Nasdaq o 0,15 proc. LSEG szacuje, że zyski spółek z S&P 500 w trzecim kwartale wzrosną o 30,6 proc., głównie za sprawą technologii i energetyki. W górę szły Meta (ponad 2 proc. po premierze modelu AI Muse Wonder) i Apple (1 proc. po prezentacji huba HomeView).
Dla warszawskiej giełdy to nie tylko ciekawostka. Banki mają największy udział w WIG20, a nastroje wobec zagranicznych gigantów potrafią przenosić się na całą branżę finansową. Na łamach portalu bnbn.pl podkreślano, że jeśli korekta amerykańskich banków się pogłębi, polskim instytucjom trudno będzie pozostać obojętnymi, zwłaszcza po tegorocznych rekordach GPW.
Największy test dopiero przed rynkiem. W kolejnych dniach wyniki pokażą następne instytucje finansowe, a potem sezon rozkręcą spółki technologiczne, od których zależy, czy prognozowany wzrost zysków w S&P 500 zostanie obroniony.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.