Biedronka w natarciu: miliardy przychodów i ekspansja, która nie zwalnia tempa
Pixabay.com / ccipeggy
Czy największy polski dyskont może jeszcze bardziej urosnąć? Okazuje się, że tak, a liczby za 2025 rok mówią same za siebie. Biedronka nie tylko zwiększyła sprzedaż, ale też szykuje się do otwarcia setek nowych sklepów.
Wyniki, które robią wrażenie
Rok 2025 był dla sieci należącej do Jeronimo Martins bardzo udany. EBITDA wzrosła o 9,8%, a marża z tego tytułu osiągnęła 7,9%. To nie wszystko – przychody całej grupy sięgnęły astronomicznej kwoty 36 miliardów euro, co oznacza wzrost o 7,6%.
Na poprawę wyników wpłynął wzrost sprzedaży, lepsze zarządzanie kosztami i nacisk na wydajność. Sieć działała też bardzo aktywnie inwestycyjnie.
Ekspansja w Polsce i nie tylko
Biedronka nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o rozwój sieci. W ubiegłym roku otworzyła 181 nowych sklepów i zmodernizowała 200 placówek. To jednak dopiero początek.
Plany na najbliższy czas są jeszcze bardziej ambitne. W Polsce sieć zamierza otworzyć ponad 120 nowych sklepów netto i wyremontować około 250 placówek. Ale to nie koniec geograficznych ambicji.
Słowacka przygoda: ambitne plany, chłodna ocena
Rok temu, 5 marca, Biedronka wkroczyła na nowy rynek – Słowację. Pierwszy sklep otwarto w miejscowości Miloslavov, niedaleko granicy z Austrią.
„To szczęśliwy dzień dla Grupy Jeronimo Martins, ponieważ przybywamy do nowego dla nas kraju, z naszą marką Biedronka, w roku jej 30-lecia” – mówił wtedy Pedro Soares Dos Santos, prezes grupy.
Do końca 2025 roku na Słowacji działało już 15 sklepów, a firma planuje mieć tam co najmniej 50 placówek do końca 2026 roku. W ciągu trzech pierwszych kwartałów ubiegłego roku uruchomiono osiem sklepów oraz centrum dystrybucyjne w Voderadach.
Jednak, jak donosi portal WP Finanse, eksperci oceniają dotychczasowe wyniki sieci na Słowacji jako rozczarowujące. Zwracają uwagę, że Biedronka koncentruje się głównie na mniejszych miejscowościach, omijając największe miasta.
„Start Biedronki był rozczarowujący w stosunku do masowej kampanii reklamowej. Nie tylko dla konsumentów. Biedronka po prostu zniknęła wśród istniejącej już konkurencji” – ocenia Lubomír Drahovsky w rozmowie z Aktuality.sk.
Mimo to pojawienie się Biedronki było szeroko komentowane jako istotne wydarzenie dla słowackiego rynku spożywczego. Jak podkreślał František Kvarda z „Hospodárske noviny”, była to najważniejsza zmiana od czasu wejścia na rynek Lidla w 2004 roku.
Inwestycje i rozwój technologiczny
Biedronka nie skupia się tylko na otwieraniu nowych sklepów. Firma zamierza zrealizować pierwszy zautomatyzowany magazyn i otworzyć nowe centrum dystrybucyjne. Prezes polskiego oddziału Jeronimo Martins zapowiedział, że sieć chce „nadal inwestować w modernizację, rozbudowę i integrację technologiczną sieci sklepów oraz infrastruktury logistycznej”.
„Realizując nasze plany, będziemy zwracać szczególną uwagę na zmiany w otoczeniu, zwłaszcza w pierwszej połowie 2026 r., i zachowamy elastyczność, aby wprowadzać wszelkie niezbędne korekty” – przyznał Pedro Soares dos Santos.
Nie tylko dyskonty – przyszłość Hebe
Grupa Jeronimo Martins ma też plany dotyczące swojej sieci drogerii. Hebe ma powiększyć się o około 30 nowych lokalizacji w Polsce, a kluczowy pozostaje rozwój e-commerce.
Wyzwania i konkurencja
W raporcie spółki zwrócono uwagę na rosnące wyzwania klientów w wydatkach. „Na rynkach, na których działamy, konsumenci będą prawdopodobnie nadal priorytetowo traktować niskie ceny i promocje, a intensywność konkurencji raczej nie osłabnie” – napisano.
Jeronimo Martins podkreśla, że konkurencja w Polsce jest silna, a klienci szukają niskich cen i promocji. Mimo to firma planuje inwestycje na poziomie 1,2 mld euro i wypłatę dywidendy 408,5 mln euro.
Biedronka udowadnia, że nawet w trudnych warunkach rynkowych można nie tylko przetrwać, ale i dynamicznie się rozwijać. Kolejne miesiące pokażą, czy słowacka ekspansja przyniesie oczekiwane efekty i czy polski gigant utrzyma imponujące tempo wzrostu.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.