Bill Gates przez lata uchodził za optymistę w sprawie sztucznej inteligencji. Dziś człowiek, który w 1975 r. współtworzył Microsoft, mówi o AI jak o „obcej inteligencji”, która już jest wśród nas. Jednocześnie wraca do pomysłu, by roboty płaciły takie same podatki jak ludzie.

Obca inteligencja jest już wśród nas

W opublikowanej we wtorek rozmowie z agencją Reuters Gates porównał sztuczną inteligencję do „obcej inteligencji”. „Sztuczna inteligencja jest czymś w rodzaju tej obcej inteligencji. Jest już wśród nas” – powiedział założyciel Microsoftu. Według niego tempo rozwoju AI wyprzedza możliwości jej opanowania, a przybywa obszarów budzących niepokój. Wśród potencjalnych problemów wskazuje etaty, cyberataki przy pomocy AI oraz to, że ludzie mogą zbytnio przywiązać się do wirtualnych towarzyszy.

Politycy też słyszą od Gatesa ostre słowa. „Nie sądzę, by jakikolwiek rząd podchodził do tej kwestii z taką powagą, jaka jest konieczna” – mówił w rozmowie z Reutersem. „Rządy są w tej kwestii daleko w tyle” – dodał.

Do niedawna Gates przekonywał, że największą zaletą AI będzie wzrost produktywności i jakość życia; teraz jego ton jest wyraźnie ostrzejszy. Już wcześniej przestrzegał, że AI i robotyka mogą mocno uderzyć w pracowników umysłowych.

Miliard dla najbiedniejszych

Mimo ostrzeżeń Gates nie chce, by technologia omijała najbiedniejsze regiony. Jego fundacja przeznaczy 1 mld dolarów w ciągu dwóch lat na upowszechnienie dostępu do AI w najuboższych częściach świata. Środki mają trafić m.in. do edukacji, ochrony zdrowia i rolnictwa; wsparcie obejmie też pracowników medycznych oraz badania nad nowymi lekami i szczepionkami. Zapowiedział również rozmowy o technologii na najwyższym szczeblu, w tym spotkanie z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.

Podatek od robotów i AI

Do tematu podatków Gates wraca w wywiadzie dla „The New York Times”. Jego zdaniem społeczeństwo samo decyduje, jak wspierać ludzi, których AI wypycha z rynku pracy. Proponuje, by każdą jednostkę pracy obciążyć tak samo, niezależnie od tego, czy wykonuje ją człowiek, czy robot.

„Definiuje się jednostkę pracy i mówi, że niezależnie od tego, czy wykonuje ją człowiek, czy robot, płaci się taki sam podatek FICA, jaki zapłaciłby ludzki pracownik” – wyjaśnił w rozmowie z Ezrą Kleinem.

Mechanizm FICA polega na tym, że część pensji pracownika trafia na świadczenia społeczne i zdrowotne, a pracodawca dopłaca taką samą kwotę. Gates uważa, że opodatkowanie zastępujących ludzi robotów zapewniłoby obywatelom bezpieczeństwo finansowe i jednocześnie utrzymało wpływy podatkowe. „Tylko dlatego, że sygnały ekonomiczne wskazują, iż korzystanie z AI byłoby tańsze, nie oznacza to, że społeczeństwo musi tak postąpić” – mówi miliarder.

Pomysł z 2017 r. i szerszy front

Gates po raz pierwszy zaproponował podatek od robotów w 2017 r., w wywiadzie z Kevinem Delaneyem, który był wówczas dyrektorem generalnym Quartz. Prawie dekadę później wciąż jest jego zwolennikiem. „Nadal jestem jego zdecydowanym zwolennikiem” – pisze Gates w swoim eseju.

W sierpniowym eseju, liczącym niemal 6 tys. słów, napisał, że praca biurowa jest już „umiarkowanie” dotknięta przez AI, a praca fizyczna może wkrótce doznać podobnych zmian. Choć fizyczne roboty wciąż ustępują systemom AI, ludzie – według Gatesa – nie doceniają, jak szybko maszyny o ludzkiej budowie nadrobią ten dystans. W tym samym eseju ocenił, że opodatkowanie tokenów AI „nieco spowolniłoby odchodzenie od ludzkiej pracy i przyniosło środki na przekwalifikowanie”.

Gates nie jest osamotniony w tych postulatach. Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, apelował o bardziej zdecydowaną politykę podatkową, potencjalnie wymierzoną w firmy AI, aby korzyści z technologii były szerzej dzielone. OpenAI z kolei zaproponowało podatki powiązane z pracą zautomatyzowaną jako element szerszego planu odpowiedzi na zakłócenia wywołane przez AI.

„Choć nie jest to pełne rozwiązanie zagrożenia ze strony AI, stanowi część rozsądnej odpowiedzi” – pisze Gates o swoim pomyśle w eseju.