Bitcoin w niecałe dwa tygodnie dwukrotnie doszedł w okolice 87 tys. USD. Za pierwszym razem kurs pchały do góry silne napływy do amerykańskich ETF-ów, za drugim – zaskakująco słabe dane z amerykańskiego rynku pracy. W obu przypadkach cena nie utrzymała się na szczycie i wracała w rejon 85 tys. USD.

Prawie miliard w jeden dzień

Sesja 21 września należała do najmocniejszych w ostatnich miesiącach. Do spotowych funduszy ETF opartych na Bitcoinie wpłynęło netto 999 mln USD. Największym beneficjentem był IBIT BlackRock, który zyskał 381,4 mln USD. Kolejne miejsca zajęły ARKB od ARK 21Shares (289,1 mln USD) oraz FBTC Fidelity (238,8 mln USD). Same te trzy fundusze odpowiadały za około 909,3 mln USD, czyli mniej więcej 91 proc. dziennego napływu.

Na plusie zamknęły się także mniejsze produkty. MSBT przyciągnął 61,7 mln USD, BITB Bitwise 21,6 mln USD, a produkty Grayscale – GBTC i BTC – dostały odpowiednio 3,3 mln USD i 3,1 mln USD. Żaden z wymienionych funduszy nie odnotował tego dnia odpływów netto.

Poprzednie dni wyglądały inaczej. 15 września inwestorzy wycofali netto 450,4 mln USD, a dzień później kolejne 295,9 mln USD. Od 17 września trend się odwrócił: 159,5 mln USD, następnie 433 mln USD, a 21 września 999 mln USD. Łącznie w trzech ostatnich sesjach do ETF-ów trafiło około 1,59 mld USD.

Napływ kapitału zbiegł się z wyraźnym przyspieszeniem Bitcoina. W ciągu około doby kurs przebył drogę z okolic 81–82 tys. USD, przez 83 tys. i 85 tys., do szczytu w pobliżu 87 tys. USD. Później cofnął się do około 85,2 tys. USD, wciąż pozostając około 5 proc. powyżej punktu startu.

Drugi test: dane z USA

Niecałe dwa tygodnie później Bitcoin ponownie zbliżył się do 87 tys. USD. Impuls przyszedł z amerykańskiego rynku pracy. Biuro Statystyki Pracy podało, że we wrześniu zatrudnienie poza rolnictwem wzrosło o zaledwie 29 tys. etatów. Dla porównania średni miesięczny wzrost w poprzednich dwunastu miesiącach wynosił około 45 tys.

Stopa bezrobocia podniosła się z 4,1 proc. do 4,2 proc. Przeciętne wynagrodzenie godzinowe wzrosło o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca i 3 proc. rok do roku, wobec prognoz odpowiednio 0,3 proc. i 3,2 proc. Dodatkowo dane za lipiec i sierpień zrewidowano w dół o około 60 tys. miejsc pracy, więc obraz rynku pracy okazał się słabszy, niż sugerowały pierwsze szacunki.

Bitcoin zareagował niemal od razu. Przed publikacją kurs był powyżej 86 tys. USD. Po raporcie podskoczył o około 1 tys. USD i osiągnął okolice 87,25 tys. USD. Część wzrostów została jednak oddana i cena wróciła w rejon 85 tys. USD.

Fed i następny krok

Dla rynku kluczowe znaczenie ma nie sama liczba etatów, lecz wpływ danych na politykę Rezerwy Federalnej. We wrześniu Fed podniósł stopę funduszy federalnych o 25 pkt bazowych, do przedziału 3,75–4,00 proc., wskazując na utrzymującą się podwyższoną inflację. Po publikacji raportu prawdopodobieństwo pozostawienia stóp bez zmian podczas październikowego posiedzenia wzrosło – według danych CME – z około 72 proc. do 86 proc.

Na tradycyjnych rynkach rentowności obligacji spadły, dolar lekko się osłabił, a kontrakty terminowe na S&P 500 i Nasdaq poszły w górę. Rentowność dziesięcioletnich obligacji USA zeszła w okolice 5,17 proc.

Podczas wrześniowego posiedzenia Fed podkreślał, że wzrost cen pozostaje zbyt wysoki; mediana projekcji członków FOMC zakłada inflację PCE na poziomie 3,7 proc. w 2026 r. Z komentarza do danych wynika, że dla Bitcoina kluczowe będzie to, czy słabość rynku pracy potwierdzą kolejne odczyty i czy inflacja będzie nadal hamować. Najbliższe posiedzenie FOMC zaplanowano na 27–28 października.