Czy globalny handel ropą naftową właśnie zyskał nową, cyfrową walutę rozliczeniową? Zaledwie kilkadziesiąt godzin po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni między USA a Iranem, Teheran postawił świat żeglugi przed bezprecedensowym dylematem: opłaty w Bitcoinie za przejście przez strategiczną Cieśninę Ormuz.

Przez ten kluczowy szlak przepływa około 20 procent światowych dostaw ropy. Teraz Iran chce za to pobierać haracz, ale w formie, która omija zachodnie sankcje.

Jak działa nowy mechanizm?

Hamid Hosseini, rzecznik irańskiego Związku Eksporterów Produktów Naftowych, wyjaśnił mechanizm w rozmowie z Financial Times. Każdy tankowiec musi przesłać e-mail ze szczegółami ładunku. W odpowiedzi Iran określa wysokość opłaty: 1 dolara za baryłkę ropy do zapłacenia w kryptowalutach.

„Gdy e-mail dotrze, a Iran zakończy ocenę, jednostki otrzymują kilka sekund na zapłacenie w Bitcoinach, co gwarantuje, że transakcje nie zostaną namierzone ani skonfiskowane z powodu sankcji” – tłumaczył Hosseini.

Puste tankowce mogą przepływać swobodnie. Logika jest przejrzysta: Bitcoin jest zdecentralizowany, trudny do śledzenia i odporny na zamrożenie. To narzędzie idealne dla kraju objętego sankcjami.

Pierwsze statki ruszyły. Ale co z resztą?

Jako pierwsze przez Ormuz przeszły dwa statki towarowe. Liberyjski Daytona Beach i grecki NJ Earth pokonały cieśninę po ogłoszeniu rozejmu. Nie jest jednak jasne, czy uiściły nową opłatę.

To tylko kropla w morzu potrzeb. Według doniesień, w bezpośrednim sąsiedztwie cieśniny uwięzionych jest nie mniej niż 800 jednostek. Na 187 zakotwiczonych tankowcach spoczywa około 175 milionów baryłek ropy.

Martin Kelly z grupy wywiadu morskiego EOS Risk studzi oczekiwania. Jego zdaniem, przez cieśninę może teraz przepływać 10-15 statków dziennie, podczas gdy przed kryzysem było to 135 jednostek. Rozładowanie kolejki 800 statków w ciągu dwóch tygodni rozejmu jest, według niego, niemożliwe.

Sprzeciw sąsiadów i armatorów

Decyzja Iranu spotkała się z natychmiastowym sprzeciwem. Dla państw Zatoki – Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – perspektywa trwałej irańskiej kontroli nad cieśniną jest nie do zaakceptowania.

Ali Shihabi, komentator bliski saudyjskiemu dworowi, stwierdził jasno: „Pozwolenie Iranowi na jakąkolwiek formę kontroli nad cieśniną byłoby przekroczeniem czerwonej linii”.

Oman, którego linia brzegowa sięga cieśniny, podniósł argument prawny: minister transportu przypomniał, że Ormuz jako naturalne przejście nie może podlegać jednostronnym opłatom.

Również zachodni armatorzy są ostrożni. Maersk, druga co do wielkości linia żeglugowa świata, oświadczył, że pracuje nad wyjaśnieniem warunków i na razie nie wprowadza zmian w usługach. „Zawieszenie broni może stworzyć możliwości tranzytu, ale nie zapewnia jeszcze pełnej pewności na morzu” – poinformowała firma.

Szersze konsekwencje: OPEC+ i zaskakujący scenariusz z USA

Analitycy patrzą dalej. Gdyby Iran utrzymał faktyczną kontrolę nad Ormuz, zyskałby potencjalne prawo weta wobec eksportu konkurencyjnych członków OPEC+. To zdolność, która fundamentalnie zmieniłaby układ sił w kartelu.

Co ciekawe, pojawił się też zupełnie nieoczekiwany scenariusz. Donald Trump, rozmawiając z CBS, nie wykluczył wspólnego amerykańsko-irańskiego przedsięwzięcia dotyczącego pobierania opłat w cieśninie.

Czy Bitcoin, stworzony jako narzędzie wolności finansowej, stanie się oficjalnym instrumentem rozliczeniowym na jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata? Odpowiedź może nadejść szybciej, niż się spodziewamy.

Informacje pochodzą z doniesień Comparic.pl, powołujących się m.in. na Financial Times.