Czy polska kopalnia może być rentowna, gdy ceny węgla spadają, a klienci planują odchodzić od surowca? Grupa Bogdanka właśnie opublikowała wyniki za 2025 rok, które są jak rollercoaster: z jednej strony powrót do zysku, z drugiej – poważne ostrzeżenia przed przyszłością.

Od 1,5 mld zł straty do 263,8 mln zł zysku

To była prawdziwa jazda bez trzymanki. W 2024 roku Bogdanka odnotowała stratę w wysokości 1,49 mld zł. Rok później sytuacja wygląda diametralnie inaczej – spółka z Grupy Enea zamknęła 2025 rok z zyskiem netto na poziomie 263,8 mln zł. EBITDA wyniosła 543,1 mln zł. Ale uwaga – te liczby trzeba czytać z dużą ostrożnością.

„Dzięki tym atutom, bez wsparcia państwa, skutecznie poradziliśmy sobie z trudnym rynkiem, wynikającym ze spadającego popytu, zmian w energetyce oraz konkurencją taniego surowca sprzedawanego poniżej kosztów wydobycia” – powiedział prezes Zbigniew Stopa, cytowany przez Parkiet.

Gdzie podziały się przychody?

Mimo zysku, przychody ze sprzedaży mocno spadły. Bogdanka osiągnęła 2,85 mld zł skonsolidowanych przychodów, co oznacza spadek o 22,1% w porównaniu z 2024 rokiem. Na wynik mocno wpłynął też jednorazowy odpis. W 2025 r. test na utratę wartości aktywów skutkował odpisem w wysokości 522,5 mln zł. Dla porównania, w 2024 roku odpisy wyniosły astronomiczne 2,43 mld zł.

Po oczyszczeniu wyników o ten wpływ, zysk operacyjny (EBIT) wyniósł 304,4 mln zł. Marża EBITDA była na poziomie 19,0%, co oznacza spadek o 7,8 p.p. rok do roku.

Inwestycje i eksport – dwie jasne strony

Spółka nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o wydatki inwestycyjne. W 2025 roku Grupa Kapitałowa LW Bogdanka przeznaczyła na nie blisko 623 mln zł, co stanowi 89,3% planowanego budżetu. Ponad 68% tych pieniędzy poszło na budowę nowych i modernizację istniejących wyrobisk – łącznie zrealizowano ich około 18,4 km.

Co ciekawe, rośnie znaczenie eksportu. Jego udział w przychodach wzrósł do 2,7% z 1,3% rok wcześniej. Węgiel trafiał na Ukrainę i Słowację, zarówno przez pośrednika, jak i bezpośrednio. To ważny kierunek dywersyfikacji.

„Wysokie ryzyko” utraty kluczowych klientów

I tu dochodzimy do sedna sprawy. W swoim raporcie spółka jako „wysokie” oceniła ryzyko utraty kluczowych klientów. A to nie byle jacy odbiorcy.

  • Enea Wytwarzanie odpowiada za 64% przychodów ze sprzedaży.
  • Enea Elektrownia Połaniec to kolejne 16%.
  • Do tego dochodzi Grupa Azoty.

Razem spółki z Grupy Enea odbierają ponad 80% węgla wydobywanego przez Bogdankę. Problem w tym, że mają przyjęty harmonogram odchodzenia od węgla.

„W przypadku Enei (…) jest przyjęty harmonogram wyłączenia części bloków węglowych w Kozienicach i Połańcu lub zastąpienie węgla biomasą. Mowa o perspektywie lat 2029-2033” – tłumaczy Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, w rozmowie z Parkiet.

Spółka już działa, by zabezpieczyć przyszłość. Zawarto aneksy, które wydłużają umowy: z Zakładami Azotowymi „Puławy” do końca 2032 roku, z Elektrownią Połaniec do końca 2033, a z Eneą Wytwarzanie aż do końca 2036 roku.

Czy geopolityka i dekarbonizacja Śląska pomogą?

Paradoksalnie, w obecnej sytuacji mogą pojawić się też szanse. Analitycy wskazują dwa „światełka w tunelu”.

Po pierwsze, wojna na Bliskim Wschodzie. Brak perspektyw jej szybkiego zakończenia może windować ceny węgla energetycznego, jako tańszej alternatywy dla gazu. „To przełoży się na ceny surowca i wyniki Bogdanki, ale pewnie dopiero w II połowie tego roku” – ocenia Szkopek.

Po drugie, postępująca dekarbonizacja na Śląsku. W tym roku z JSW i PGG ma odejść kilka tysięcy osób. „To otworzy w naturalny sposób przestrzeń dla Bogdanki, która będzie mogła przekierować swój węgiel tam, gdzie PGG czy JSW nie będą w stanie” – dodaje analityk.

Apel o premiowanie efektywności

Prezes Stopa nie pozostawia wątpliwości – głównym wyzwaniem są niskie ceny rynkowe.

„Dzieje się tak, ponieważ znaczna część surowca trafia na rynek po cenach nieodzwierciedlających rzeczywistych kosztów produkcji. Stabilność sektora wymaga zmian regulacyjnych i rozwiązań, które w dłuższym okresie będą premiować efektywność wydobycia i racjonalność ekonomiczną” – wskazał w raporcie rocznym.

Bogdanka od miesięcy alarmuje, że sprzedaż węgla przez dotowane śląskie kopalnie „psuje rynek” i utrudnia utrzymanie rentowności. Na 2026 rok spółka planuje już zwiększyć nakłady inwestycyjne do niemal 819,3 mln zł, z czego 455 mln zł ma pochłonąć budowa i modernizacja wyrobisk. Planowany jest też zakup gruntów pod nową farmę fotowoltaiczną.

Podsumowując: Bogdanka odbiła się od dna finansowego, ale jej przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania. Walka o klientów w obliczu dekarbonizacji i walka o rentowność na zniekształconym rynku – to dwa fronty, na których polska kopalnia musi wygrać, by przetrwać nadchodzącą dekadę.