Czy światowa gospodarka stoi na krawędzi podwójnego szoku? Podczas konferencji Egypt Energy Show 2026 w Kairze padły dramatyczne ostrzeżenia, które mogą wstrząsnąć rynkami. Prezydent Egiptu, Abdel Fattah al-Sisi, nie pozostawił złudzeń co do skali zagrożenia.

„Nikt inny nie powstrzyma tej wojny”

W swoim wystąpieniu Sisi skierował bezpośredni apel. „Mówię prezydentowi Trumpowi: nikt nie może powstrzymać wojny w naszym regionie Zatoki Perskiej poza panem” – powiedział, cytowany przez Reutersa. „Proszę, pomóż nam powstrzymać wojnę. Jest pan w stanie to zrobić” – dodał.

To nie jest przypadkowa prośba. Reuters przypomina, że Egipt od dawna korzysta z amerykańskiej pomocy wojskowej i blisko współpracuje z bogatymi, arabskimi krajami Zatoki Perskiej, które mocno cierpią od irańskich ataków.

Czarny scenariusz dla cen ropy

Ale to nie wszystko. Prezydent Egiptu przywołał najbardziej pesymistyczne prognozy. „Obawiam się, że ataki na zakłady energetyczne, zarówno produkcyjne, jak i rafinerie, będą miały bardzo poważne reperkusje” – ostrzegł Sisi.

I tu padła konkretna liczba. Obserwatorzy rynku, na których powołał się Sisi, twierdzą, że „cena baryłki ropy może przekroczyć 200 dolarów i nie jest to przesada”. Zdaniem prezydenta, wojna wywoła podwójne szoki niedoborów podaży i wzrostu cen, których pełny wymiar nie jest jeszcze odczuwalny.

Nie tylko ropa. Nadchodzi kryzys żywnościowy?

Pierwszy miesiąc konfliktu przyniósł zachwianie rynku ropy i gazu. Ale Sisi ostrzegł przed czymś więcej – przed zbliżającym się kryzysem w światowych dostawach żywności. Kluczowym problemem mają być zakłócenia w eksporcie nawozów, które będą miały ogromny wpływ na ceny.

„Kraje bogate mogą być w stanie to przyjąć i zneutralizować, ale dla gospodarek o średnich dochodach i słabszych może to mieć bardzo, bardzo poważny wpływ na ich stabilność” – powiedział prezydent Egiptu.

Zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa

W wydarzeniu wzięli też udział przedstawiciele Rady Współpracy Zatoki Perskiej (Gulf Cooperation Council). Skrytykowali oni działania Iranu, w tym blokowanie żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz ataki na infrastrukturę energetyczną. Te działania zostały określone jako „zagrożenie dla prawa międzynarodowego i globalnego bezpieczeństwa energetycznego”.

Rynki już reagują

Skutki konfliktu są już odczuwalne. Ceny ropy na światowych rynkach gwałtownie rosną, a wariant Brent notuje istotne zwyżki. Powód? Przedłużające się napięcia i obawy o dalsze zakłócenia w dostawach.

Analitycy cytowani przez Reuters ostrzegają, że utrzymanie się obecnej sytuacji – w tym możliwe dalsze zamknięcie kluczowych szlaków transportu ropy – może podnieść ceny jeszcze wyżej.

Konflikt, który rozpoczął się pod koniec lutego po wzajemnych atakach między Iranem a koalicją USA i Izraela, już doprowadził do zamknięcia strategicznych szlaków morskich. Przez Cieśninę Ormuz wcześniej przechodziła znacząca część światowego eksportu ropy.

Czy apel z Kairu zostanie wysłuchany? Na razie rynki wstrzymują oddech, a cena 200 dolarów za baryłkę przestała być tylko teoretycznym koszmarem.