Czy spokój na rynku gazu to tylko chwilowa iluzja? W ciągu kilku dni ceny na europejskim hubie TTF przeżyły gwałtowny zjazd, ale analitycy ostrzegają, że nad głowami konsumentów wisi wciąż „znaczne ryzyko wzrostu”. Co naprawdę dzieje się z cenami tego kluczowego surowca?

Nagły spadek po deklaracji Trumpa

Rynek zareagował gwałtownie na doniesienia o otwarciu kluczowego szlaku transportowego. Najbardziej płynny kontrakt gazowy na holenderskim hubie TTF zniżkował do poziomu 38,27 euro za MWh na giełdzie ICE Endex. To spadek o niemal 10 proc. względem poprzedniego rozliczenia i najniższy poziom od 2 marca.

Taki ruch nastąpił po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił na platformie Truth Social, że „Cieśnina Ormuz jest całkowicie otwarta i gotowa do prowadzenia działalności oraz pełnego przepływu”. To była odpowiedź na wcześniejsze napięcia – konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził bowiem do niemal całkowitego zamknięcia tej cieśniny, co odcięło około 1/5 globalnych dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Ale czy to już koniec zmartwień?

Nie tak szybko. Eksperci zachowują ostrożność. Yahdian Falah z firmy handlowej Trianel określił otwarcie Ormuz jako „najbardziej oczekiwaną wiadomość”, ale dodał: „Choć jest to rozwiązanie tymczasowe, dodatkowo zmniejsza ryzyko eskalacji. Teraz kluczowe będzie to, kiedy przez cieśninę przepłynie pierwszy statek z LNG”.

Alex Froley z agencji ICIS zwraca uwagę, że w cieśninie czeka około 14 załadowanych ładunków LNG, ale na razie nie wyruszyły w drogę. Faktyczne przywrócenie eksportu może potrwać. Fabio Reale z Clarksons wskazuje, że ponowne uruchomienie pełnych dostaw z Kataru może zająć kilka tygodni i wykraczać poza obecny, dwutygodniowy rozejm ogłoszony 7 kwietnia.

W tle wciąż wisi miecz Damoklesa

Tu dochodzimy do sedna sprawy. Kilka dni wcześniej, gdy benchmarkowe kontrakty w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) stały na poziomie 45,49 euro za MWh, analityk Bloomberg Intelligence Patricio Alvarez wydał jasne ostrzeżenie.

„Nadal istnieje ryzyko eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a ceny gazu w Europie stoją w obliczu znacznego ryzyka wzrostu” – napisał Alvarez w rynkowej nocie.

Jego „Scenariusz B”, czyli rozszerzonego konfliktu, jest przerażający: cena gazu w Europie może wzrosnąć 2-krotnie, a nawet 3-krotnie w stosunku do poziomów sprzed otwarcia Ormuz. W Azji ryzyko gwałtownych wzrostów jest jeszcze większe, zwłaszcza że import LNG przez kraje tego regionu spadł do najniższego poziomu od niemal 6 lat.

Jakie są prognozy na resztę roku?

Wszystko zależy od tempa przywracania dostaw. Analitycy snują różne scenariusze:

  • Scenariusz optymistyczny: Jeśli cieśnina otworzy się już w przyszłym miesiącu, a produkcja LNG w Katarze wznowi się latem, średnia cena gazu w 2026 roku może wynieść około 45 euro za MWh (Montel News).
  • Scenariusz bazowy: Pełne otwarcie Ormuz w drugiej połowie maja i stopniowy powrót mocy produkcyjnych do końca sierpnia. W tym wariancie cena utrzymywałaby się nieco powyżej 40 euro za MWh do końca roku (Wood Mackenzie).
  • Szacunki instytucji: Energy Aspects prognozuje średnią na poziomie 42 euro, ABN Amro około 45 euro, a bardziej ostrożny bank SEB nawet 55 euro za MWh.

Tom Marzec Manser z Wood Mackenzie podsumowuje: „Gdy tylko zobaczymy ruch uwięzionych ładunków LNG (…), na rynku TTF może pojawić się dalsza presja spadkowa”. Inwestorzy i konsumenci wstrzymują więc oddech, czekając na pierwszy statek, który przepłynie przez odblokowaną, ale wciąż niepewną, Cieśninę Ormuz.

Podsumowując: chwilowa ulga na rynku jest faktem, ale fundamenty wciąż są kruche. Geopolityka dyktuje tu warunki, a każde zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie może w mgnieniu oka cofnąć cały cenowy postęp. Bądźmy czujni.