Ceny gazu w Europie na huśtawce. Czy otwarcie Ormuz to koniec problemów?
Pixabay.com / Bergadder
Czy spokój na rynku gazu to tylko chwilowa iluzja? W ciągu kilku dni ceny na europejskim hubie TTF przeżyły gwałtowny zjazd, ale analitycy ostrzegają, że nad głowami konsumentów wisi wciąż „znaczne ryzyko wzrostu”. Co naprawdę dzieje się z cenami tego kluczowego surowca?
Nagły spadek po deklaracji Trumpa
Rynek zareagował gwałtownie na doniesienia o otwarciu kluczowego szlaku transportowego. Najbardziej płynny kontrakt gazowy na holenderskim hubie TTF zniżkował do poziomu 38,27 euro za MWh na giełdzie ICE Endex. To spadek o niemal 10 proc. względem poprzedniego rozliczenia i najniższy poziom od 2 marca.
Taki ruch nastąpił po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił na platformie Truth Social, że „Cieśnina Ormuz jest całkowicie otwarta i gotowa do prowadzenia działalności oraz pełnego przepływu”. To była odpowiedź na wcześniejsze napięcia – konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził bowiem do niemal całkowitego zamknięcia tej cieśniny, co odcięło około 1/5 globalnych dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Ale czy to już koniec zmartwień?
Nie tak szybko. Eksperci zachowują ostrożność. Yahdian Falah z firmy handlowej Trianel określił otwarcie Ormuz jako „najbardziej oczekiwaną wiadomość”, ale dodał: „Choć jest to rozwiązanie tymczasowe, dodatkowo zmniejsza ryzyko eskalacji. Teraz kluczowe będzie to, kiedy przez cieśninę przepłynie pierwszy statek z LNG”.
Alex Froley z agencji ICIS zwraca uwagę, że w cieśninie czeka około 14 załadowanych ładunków LNG, ale na razie nie wyruszyły w drogę. Faktyczne przywrócenie eksportu może potrwać. Fabio Reale z Clarksons wskazuje, że ponowne uruchomienie pełnych dostaw z Kataru może zająć kilka tygodni i wykraczać poza obecny, dwutygodniowy rozejm ogłoszony 7 kwietnia.
W tle wciąż wisi miecz Damoklesa
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Kilka dni wcześniej, gdy benchmarkowe kontrakty w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) stały na poziomie 45,49 euro za MWh, analityk Bloomberg Intelligence Patricio Alvarez wydał jasne ostrzeżenie.
„Nadal istnieje ryzyko eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a ceny gazu w Europie stoją w obliczu znacznego ryzyka wzrostu” – napisał Alvarez w rynkowej nocie.
Jego „Scenariusz B”, czyli rozszerzonego konfliktu, jest przerażający: cena gazu w Europie może wzrosnąć 2-krotnie, a nawet 3-krotnie w stosunku do poziomów sprzed otwarcia Ormuz. W Azji ryzyko gwałtownych wzrostów jest jeszcze większe, zwłaszcza że import LNG przez kraje tego regionu spadł do najniższego poziomu od niemal 6 lat.
Jakie są prognozy na resztę roku?
Wszystko zależy od tempa przywracania dostaw. Analitycy snują różne scenariusze:
- Scenariusz optymistyczny: Jeśli cieśnina otworzy się już w przyszłym miesiącu, a produkcja LNG w Katarze wznowi się latem, średnia cena gazu w 2026 roku może wynieść około 45 euro za MWh (Montel News).
- Scenariusz bazowy: Pełne otwarcie Ormuz w drugiej połowie maja i stopniowy powrót mocy produkcyjnych do końca sierpnia. W tym wariancie cena utrzymywałaby się nieco powyżej 40 euro za MWh do końca roku (Wood Mackenzie).
- Szacunki instytucji: Energy Aspects prognozuje średnią na poziomie 42 euro, ABN Amro około 45 euro, a bardziej ostrożny bank SEB nawet 55 euro za MWh.
Tom Marzec Manser z Wood Mackenzie podsumowuje: „Gdy tylko zobaczymy ruch uwięzionych ładunków LNG (…), na rynku TTF może pojawić się dalsza presja spadkowa”. Inwestorzy i konsumenci wstrzymują więc oddech, czekając na pierwszy statek, który przepłynie przez odblokowaną, ale wciąż niepewną, Cieśninę Ormuz.
Podsumowując: chwilowa ulga na rynku jest faktem, ale fundamenty wciąż są kruche. Geopolityka dyktuje tu warunki, a każde zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie może w mgnieniu oka cofnąć cały cenowy postęp. Bądźmy czujni.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.