Chińskie statki ruszają w Arktykę. Nowy szlak omija Bliski Wschód
Pixabay.com / WikiImages
Rosyjski państwowy koncern jądrowy Rosatom udzielił siedmiu zezwoleń dla chińskich statków na przepłynięcie Północną Drogą Morską. To arktyczny szlak łączący Azję Wschodnią z Europą. Decyzja dotyczy jednego z chińskich armatorów, który zamierza rozpocząć regularne przewozy towarowe. Pierwsze rejsy w ramach zapowiedzianego programu mają wystartować już w sierpniu.
Chiński armator zaczyna w sierpniu
Informację o wydaniu zezwoleń przekazał Aleksiej Lichaczow, szef Rosatomu. Firma Sea Legend Shipping zapowiada, że jeszcze w 2026 r. uruchomi stałe połączenie. Armator zaplanował osiem letnich rejsów, nazywanych arktycznym ekspresem. Pierwszy z nich wystartuje 15 sierpnia z portu Ningbo-Zhoushan, położonego na wschodnim wybrzeżu Chin.
Lichaczow tłumaczył, że poprzednie rejsy kontenerowców tym szlakiem miały przeważnie charakter testowy lub jednorazowy. W 2026 r. ma to wyglądać inaczej.
„W odróżnieniu od poprzednich rejsów kontenerowców tym szlakiem, które miały przeważnie charakter testowy lub jednorazowy, program na rok 2026 przewiduje pełnowartościowe, regularne połączenie, w ramach którego statki pływałyby co tydzień w sezonie nawigacyjnym” – powiedział Lichaczow.
W praktyce oznacza to, że zamiast pojedynczych, pokazowych przepraw chiński armator zakłada cotygodniowe wypłynięcia w sezonie nawigacyjnym.
Koreański armator też płynie na północ
Na tym samym szlaku pojawi się także południowokoreańska linia PanStar Group. Tydzień po starcie chińskiego ekspresu, 22 sierpnia, jej statek wypłynie z Pusan i skieruje się do trzech europejskich portów: Rotterdamu, Hamburga i Gdańska.
Przedstawiciele firmy szacują, że pokonanie Północnej Drogi Morskiej zajmie 19 dni, czyli mniej więcej połowę czasu, jakiego wymaga klasyczna trasa przez Kanał Sueski.
Oba rejsy przypadają w sezonie nawigacyjnym: chiński armator zapowiedział osiem letnich kursów, a koreański wypływa 22 sierpnia.
Najpierw był rejs testowy
Zanim zapowiedziano regularne kursy, arktyczna trasa była sprawdzana przez chiński kontenerowiec. To był pierwszy chiński kontenerowiec na tej trasie. W 2025 r. jednostka dotarła z Chin do Europy w 20 dni, a 13 października zawinęła do Felixstowe w Wielkiej Brytanii. Port leży na północny wschód od Londynu. Lichaczow porównał ten wynik z trasą przez Kanał Sueski, która zajęłaby 37 dni.
Północna Droga Morska należy do Przejścia Północno-Wschodniego, opisywanego jako najkrótsza droga morska z Azji Wschodniej do Europy. W porównaniu z Kanałem Sueskim jest krótsza o około jedną trzecią. Ocieplenie klimatu w Arktyce sprawia, że wody tego szlaku są coraz bardziej dostępne dla żeglugi.
Geopolityczne tło
Zdaniem Lichaczowa rola Północnej Drogi Morskiej rośnie, bo przewoźnicy szukają alternatyw dla niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Prezes Rosatomu wskazał na trwającą wojnę USA i Izraela z Iranem jako czynnik, który napędza rozwój tego szlaku. Portal Nikkei Asia odnotowuje z kolei, że postępujące topnienie arktycznego lodu otwiera nowy korytarz transportowy i przyciąga uwagę firm z Azji poszukujących alternatywy wobec niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Eksperci studzą entuzjazm
Nie wszyscy podzielają jednak optymizm. Malte Humpert z Arctic Institute wskazuje, że europejskie firmy wycofały się z arktycznej żeglugi.
„Połączenie obaw o środowisko oraz sankcji nałożonych na Rosję sprawiło, że europejskie interesy żeglugowe w Arktyce zostały głęboko zamrożone” – ocenił ekspert.
Humpert dodał, że Europie grozi utrata kompetencji w budowie jednostek zdolnych do pływania w trudnych warunkach polarnych oraz w szkoleniu marynarzy specjalizujących się w nawigacji na północnych akwenach.
Analitycy zalecają ostrożność, bo północny szlak przez długi czas pozostanie kosztowny, sezonowy i obarczony poważnym ryzykiem. Dodatkową niewiadomą jest dostępność ładunków powrotnych z Europy do Azji; jeśli będzie ich za mało, opłacalność rejsów spadnie.
Na razie najwięksi gracze stronią od tej drogi. Największe europejskie linie transportowe oraz chiński potentat COSCO systematycznie unikają jej ze względu na bezpieczeństwo, wpływ na środowisko i ryzyko sankcji. Władze państw skandynawskich z niepokojem obserwują natomiast rosyjską aktywność militarną i gospodarcze ambicje Chin w Arktyce.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.