Chiny wygrywają na wojnie w Iranie? Nobel z ekonomii nie ma wątpliwości
Pixabay.com / Peggy_Marco
Czy konflikt na Bliskim Wschodzie może na stałe zmienić globalny układ sił w energetyce? Według laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Paula Krugmana – tak, a największym beneficjentem będą… Chiny.
Dlaczego Chiny zyskują na kryzysie?
Wojna USA i Izraela z Iranem doprowadziła do blokady Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportowego, przez który płynie około 20 proc. światowej ropy i 25 proc. skroplonego gazu ziemnego. Skutek? Gwałtowny wzrost cen paliw kopalnych, który zmusza państwa na całym świecie do szukania alternatyw.
A tu właśnie pojawiają się Chiny. Krugman, pisząc na swoim blogu na Substack, wprost stwierdza, że „największym geopolitycznym zwycięzcą niechęci Trumpa do rewolucji energetycznej będą Chiny, które dominują w produkcji infrastruktury odnawialnych źródeł energii”.
Bezkonkurencyjna przewaga w elektrotechnice
Krugman podkreśla, że Chiny mają bezkonkurencyjną pozycję w dziedzinie, którą nazywa „elektrotechniką” – a więc w produkcji paneli słonecznych, turbin wiatrowych, baterii i pojazdów elektrycznych. To właśnie „sedno rewolucji energetycznej”.
Ekonomista odpiera też zarzuty, jakoby Chiny tylko produkowały i eksportowały technologie OZE, ale same ich nie wykorzystywały. Wskazuje na dynamiczny wzrost zużycia czystej energii w samych Chinach.
„Dzięki obecnej dominacji w elektrotechnice Chiny zdobywają doświadczenie i wiedzę, a w tym obszarze obecnie żadne inne państwo nie może im dorównać” – napisał Krugman.
Rekordowy eksport fotowoltaiki – liczby mówią same za siebie
A ta dominacja widać już w twardych danych. Jak podaje japoński Nikkei Asia, powołując się na dane think tanku Ember, eksport chińskich urządzeń fotowoltaicznych w marcu 2026 roku osiągnął 68 GW. To odpowiednik całkowitej mocy zainstalowanej w Hiszpanii – europejskiego lidera OZE.
I to nie wszystko: w marcu 50 krajów pobiło historyczne rekordy w imporcie chińskiej fotowoltaiki, a kolejne 60 odnotowało najwyższy poziom od sześciu miesięcy. Szczególnie widać to w Azji, gdzie eksport chińskich technologii fotowoltaicznych wzrósł dwukrotnie – do 39 GW. Główni odbiorcy? Indie, Malezja, Japonia i Laos.
Wojna podbija ceny, ale nie wszędzie popyt
Analityk brytyjskiego think tanku Euan Graham zwraca uwagę, że to właśnie ostatnie skoki cen ropy i gazu, wywołane blokadą Cieśniny Ormuz, napędzają popyt na zieloną energię. Co ciekawe, na Bliskim Wschodzie wzrostów nie widać – wojna po prostu wyhamowała tam handel.
A co z resztą chińskiego eksportu? Japoński portal Nikkei Asia zauważa, że fotowoltaika jest tu wyjątkiem – eksport ogólnie maleje, ale w OZE rośnie. I jest jeszcze jeden kluczowy atut: Chiny wykorzystują jedynie 40 proc. swoich mocy produkcyjnych w tej branży, więc mają gigantyczny bufor, by zaspokoić każdy wzrost popytu.
Ironia losu: przez wojnę przewaga Chin może stać się trwała
Krugman nie szczędzi gorzkich słów pod adresem USA. Prezydent Donald Trump wielokrotnie mówił o utrzymaniu amerykańskiego przywództwa, ale zdaniem noblisty wojna z Iranem przynosi odwrotny skutek – osłabia zaufanie do Stanów i popycha inne kraje w stronę chińskiego rynku.
Jego konkluzja jest brutalna dla zwolenników paliw kopalnych:
„Kiedy Ameryka – jeśli w ogóle – uwolni się od obsesji na punkcie paliw kopalnych, przewaga Chin w produkcji odnawialnych źródeł energii będzie już nie do nadrobienia”.
Krugman dodaje też, że przyszłość energetyczna kreowana przez Chiny nadejdzie szybciej właśnie dzięki „katastrofie w Iranie”.
Co to oznacza dla globalnej gospodarki?
Konflikt, który miał zdestabilizować rynki, paradoksalnie przyspiesza transformację energetyczną i umacnia pozycję Państwa Środka. Chiny nie tylko są gotowe na rewolucję OZE – one już w niej przewodzą, a wojna w Iranie tylko pogłębia tę przewagę.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.