Czy kluczowy szlak morski dla światowego handlu ropą i gazem zaczyna się otwierać? Dane są jednoznaczne: ruch przez Cieśninę Ormuz osiągnął najwyższy poziom od początku wojny, która wybuchła 28 lutego. Za tą zmianą stoją gorączkowe negocjacje państw z Teheranem.

Ruch rośnie, ale to wciąż kropla w morzu

W weekend przez cieśninę przepłynęło 21 statków. To najwyższy dwudniowy wynik od początku marca! Dla porównania, w piątek 4 kwietnia odnotowano przeprawę 13 jednostek. Ale to wciąż niewiele wobec czasów przedwojennych, gdy dziennie przez ten wąski korytarz przechodziło około 135 statków, transportujących jedną piątą światowej ropy i skroplonego gazu ziemnego.

„Iran odpowiada na prośby swoich partnerów, jednocześnie wzmacniając swoją kontrolę nad cieśniną Ormuz” — powiedział agencji Bloomberg Muyu Xu, starszy analityk ds. ropy w Kpler Ltd.

I tu właśnie jest haczyk. Teheran nie oddaje kontroli, a wręcz ją umacnia.

Iran rozdaje karty i nakłada opłaty

Iran zaostrzył kontrolę nad szlakiem, wprowadzając system opłat za tranzyt i kierując większość statków przez wąski północny korytarz między wyspami Larak i Qeshm. Pracuje nawet nad ustawą, która ten system sformalizuje. Jak podaje Bloomberg, warunki umów z zaprzyjaźnionymi państwami pozostają niejasne, ale efekt widać.

Wśród ostatnich przepraw znalazły się jednostki bez wyraźnych powiązań z Iranem czy Chinami. To m.in. francuski statek kontenerowy i japoński tankowiec LNG – prawdopodobnie pierwsze takie rejsy od początku konfliktu. Płynęły też statki powiązane z Turcją, Grecją i Tajlandią.

Kto już dogadał się z Teheranem?

Indie odnotowały już przepływ ośmiu swoich tankowców z LPG. Co więcej, po raz pierwszy od lat przyjęły irański skroplony gaz ziemny. Pakistanowi zaoferowano 20 slotów na wycofanie statków z Zatoki Perskiej. W niedzielę przez cieśninę przepłynął też tankowiec z iracką ropą, po tym jak Iran zapowiedział wyjątek dla „braterskiego Iraku”.

A co z planem pokojowym? Reuters ustalił, że Iran i USA otrzymały przygotowany przez Pakistan plan otwarcia cieśniny. To dwuetapowa propozycja: najpierw zawieszenie broni, potem kompleksowe porozumienie. Ale Wall Street Journal donosi, że szanse na przełom „pozostają nikłe”.

Wszystko w rękach Iranu

Teheran jasno stawia warunki. Otworzy przejście dopiero wtedy, gdy opłaty za tranzyt pokryją straty wojenne. Prezydent USA Donald Trump grozi zaś, że „sprowadzi piekło” na Iran, jeśli ten nie ustąpi.

„Przejście jest nadal na łasce Iranu, a sytuacja może się zmienić w każdej chwili, jeśli konflikt się zaostrzy” – dodaje analityk Muyu Xu.

Śledzenie ruchu jest utrudnione przez zakłócenia sygnałów i wyłączane transpondery AIS. Ale trend jest czytelny: negocjacje dają efekty, choć droga do normalności jest daleka. Oman potwierdził już, że prowadzi rozmowy w celu ułatwienia przepływu. Czy inne kraje pójdą jego śladem?

Jedno jest pewne: Cieśnina Ormuz pozostaje rozgrzanym do czerwoności punktem na mapie światowej geopolityki i gospodarki. Każdy przepływający statek to małe zwycięstwo dyplomacji – i kolejny dowód na to, kto dziś trzyma rękę na kurku.