Cieśnina Ormuz wciąż zablokowana, a Fed zmienia włodarza. Oto czego bać się na rynkach?
Pixabay.com / Bergadder
Czy rynek gotuje nam miesiące ekstremalnej niepewności? Wygląda na to, że powoli zaczynamy oswajać się z wizją, w której ropa po 100 dolarów, niepewny dolar i spragnione podwyżek banki centralne wracają na stałe do gry. A to wszystko na tle trwającej blokady kluczowego dla surowca szlaku morskiego.
Jastrzębie zamiast gołębi
Miniony tydzień pokazał, że światowe banki centralne mocno trzymają nerwy na wodzy. Bank Japonii utrzymał stopy bez zmian, ale aż 3 z 9 członków jego komitetu zagłosowało za podwyżką! Dodatkowo podniósł roczną prognozę inflacji do 2,8% z poprzednich 1,9%, winę zrzucając głównie na drożejącą ropę.
Tymczasem Rezerwa Federalna zakończyła prawdopodobnie ostatnie posiedzenie pod batutą Jerome’a Powella.
Choć od stóp nic się nie zmieniło, nad rynkiem wisi już duża zmiana. Nowym szefem Fed ma zostać Kevin Warsh, który – jak donosi Comparic.pl – planuje gruntowną reformę polityki pieniężnej. Rezygnacja z forward guidance, zmiana preferowanej miary inflacji i cięcie bilansu banku – to ma nadejść już w połowie maja.
Zegar tyka, ropa drożeje
Ale to nie polityka, a geopolityka napędza dziś największe lęki inwestorów. I tu jest największy problem.
Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. To kluczowy szlak transportowy dla światowej ropy. Według wyliczeń Bloomberg, Iranowi magazyny mogą wystarczyć jedynie na 12-22 dni. Jeśli blokada się przeciągnie, już w połowie maja może być zmuszony do ograniczenia produkcji o 1,5 miliona baryłek dziennie.
Efekt? Ropa Brent na czerwcowym kontrakcie zbliża się już do 108 USD za baryłkę. Niektórzy analitycy, jak donosi Interia Biznes, sugerują, że cena może rosnąć o 5 dolarów tygodniowo wraz z każdym kolejnym tygodniem blokady.
A co z polskim podwórkiem? Inflacja znów zaskakuje
Ta presja z surowców już bije po polskich kieszeniach. Wstępne dane GUS za kwiecień pokazały, że inflacja CPI wyniosła 3,2% r/r, przekraczając prognozy rynku (3%).
Głównym motorem wzrostu cen są paliwa, drożejące o 8,4 proc. r/r w bezpośrednim związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Ormuz – komentował dla Interii analityk DM BOŚ, Konrad Ryczko.
Na rynku walutowym złoty doświadcza typowego napięcia. Choć nieco zyskiwał do euro i dolara, to presja geopolityki wciąż jest odczuwalna. Zdaniem Mirosława Budzickiego z PKO BP, rynek już częściowo „wycenił” negatywne scenariusze, ale przestrzeń dla złotego jest ograniczona przez „jastrzębi” przekaz zza oceanu.
Podsumowując, rynek stoi na rozdrożu. Z jednej strony mamy realne, podażowe szoki, które stopy procentowe są w stanie ograniczyć tylko retoryką. Z drugiej – nadciągającą zmianę w amerykańskiej polityce pieniężnej. Jedyne, co pewne, to to, że era taniego pieniądza i niskiej inflacji może właśnie dobiegać końca – a my powinniśmy się na to przygotować.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.