Co drugi student mieszka u rodziny. Za resztę często płacą rodzice
Pixabay.com / dmvl
Niemal co drugi polski student nie płaci dziś za dach nad głową. Zamiast wynajmować, mieszka bezpłatnie u rodziny lub znajomych. To wniosek z raportu Centrum AMRON „Studenci na rynku nieruchomości 2026”, przygotowanego z Fundacją Warszawski Instytut Bankowości.
Coraz więcej osób zostaje w domu
Centrum AMRON zbierało odpowiedzi między marcem a czerwcem; ankietą objęto ponad 2 tys. studentów z 44 uczelni, które działają w 19 miastach akademickich. Bezpłatne mieszkanie u bliskich zadeklarowało 49 proc. ankietowanych. Przed rokiem takich osób było 41 proc. Obecnie 33 proc. studentów wynajmuje lokal na prywatnym rynku, a akademiki, w tym prywatne, wybiera mniej niż co dziesiąty.
Najem wpływa na wybór uczelni
Dla wielu młodych ludzi koszt mieszkania przestaje być tylko kwestią adresu. Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, mówi wprost:
Ceny najmu nie tylko powstrzymują przed wyprowadzką z domu, ale stają się dla wielu ludzi z mniejszych ośrodków, którzy nie mogą liczyć na wsparcie rodziny, podstawową przeszkodą w rozpoczęciu studiów w dużym mieście.
Jak dodaje, cena mieszkania wpływa na wybór miasta, trybu studiów i uczelni. Część kandydatów wybiera studia niestacjonarne, aby łączyć naukę z pracą, albo decyduje się na uczelnię położoną bliżej rodzinnego domu.
Rachunek: ponad 1250 złotych
Studenci, którzy mimo wszystko wchodzą na rynek najmu, mierzą się z wysokimi kwotami. Ponad połowa ponoszących koszty zakwaterowania wydaje miesięcznie powyżej 1250 zł. Największa grupa, 21 proc., płaci od 1250 do 1500 zł. Kolejne 34 proc. wydaje ponad 1500 zł, w tym 12 proc. deklaruje koszty przekraczające 2000 zł.
Rok wcześniej rachunek powyżej 1500 zł miało 22 proc. płacących za zakwaterowanie. Teraz to już co trzeci z nich. Odwrotny trend widać na dole zestawienia: wydatki do 500 zł deklaruje tylko 5 proc., podczas gdy w 2020 r. było to 28 proc. Wtedy najczęściej padała kwota 500–750 zł; w latach 2022–2025 studenci najczęściej wskazywali przedział 750–1000 zł.
Wspólne mieszkania i portfele rodziców
Oszczędności studenci szukają przede wszystkim we współdzieleniu. Około 70 proc. płacących za najem mieszka z innymi, a 60 proc. ma własny pokój. Zdaniem eksperta Metrohouse samodzielny wynajem całego mieszkania pozostaje produktem premium, na który stać nielicznych.
Za większość studenckich rachunków odpowiadają rodziny. Wsparcie rodziców deklaruje 80 proc. studentów studiów stacjonarnych. Pracę zarobkową łączy z nauką 44 proc., a stypendium ma co piąty. Kredyt studencki wybiera zaledwie 0,5 proc. Do tego dochodzą dane o samych umowach: 39 proc. wynajęło lokal we wrześniu, 46 proc. znalazło go w ciągu dwóch tygodni, a 84 proc. zaakceptowało cenę bez negocjacji.
Studencki segment drożeje
Ogólne stawki najmu w niektórych miastach lekko spadają. W ujęciu rok do roku średnie ceny ofertowe obniżyły się o 3,6 proc. w Krakowie i we Wrocławiu oraz o 1,3 proc. w Łodzi. Jednak segmenty typowo studenckie idą w górę: prywatne akademiki podrożały o 14,2 proc., a stancje o 10,7 proc.
Średnie miesięczne koszty wahają się od 674 zł za miejsce we wspólnym pokoju w akademiku uczelnianym do 2379 zł za całe mieszkanie. Pokój pojedynczy na stancji to średnio 1400 zł, a w prywatnym akademiku 2121 zł. Dla porównania średnia ofertowa stawka najmu mieszkania w Warszawie sięga 4918 zł, a w Białymstoku 2084 zł. Samodzielny wynajem w stolicy pozostaje więc poza zasięgiem typowego studenckiego budżetu.
Właściciele zmieniają podejście
Ekspert Metrohouse zauważa, że wynajmujący patrzą na studentów łagodniej niż kiedyś. W przeszłości w ogłoszeniach pojawiały się zastrzeżenia, że lokal nie będzie wynajęty studentom; dziś takie podejście jest znacznie rzadsze.
Z kolei w minionym roku akademickim 2025/2026 w Polsce studiowało 1,323 mln osób, czyli o 3,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Pełny miesięczny koszt studenckiego życia, wyliczony w „Portfelu Studenta” Związku Banków Polskich, przekroczył już 4045 zł.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.