Co dziesiąty Polak już płaci podatek 32 proc. Firmy wypadają z wpłatami? Mamy liczby!
Pixabay.com / USA-Reiseblogger
Polski system podatkowy nigdy nie był spokojniejszy. A jednocześnie nigdy tak bardzo nie naciskał na nasze portfele i portfele największych firm. Nowe dane pokazują historię z dwóch perspektyw: rekordową liczbę osób w drugim progu PIT i ogromny spadek wpłat od korporacji. Jesteście gotowi na tę miksturę?
Rekordowy tłok w drugim progu: już 2,5 miliona Polaków
Dane Ministerstwa Finansów są jednoznaczne. Już co dziesiąty podatnik rozliczający się na zasadach ogólnych płaci stawkę 32 proc. PIT. To niespełna 2,5 miliona osób – historyczny rekord od wprowadzenia tego podatku w Polsce! Mechanizm jest prosty: próg dochodowy od kilku lat stoi w miejscu (120 tys. zł rocznie), a wynagrodzenia systematycznie rosną. Efekt? Coraz więcej osób przekracza magiczną granicę.
Ministerstwo Finansów oficjalnie nie planuje zmian: dzięki zamrożeniu progu budżet ma zyskać w tym roku 11,6 mld zł dodatkowych wpływów.
To najważniejszy element planu walki z wysokim deficytem fiskalnym. Skutkiem ubocznym jest jednak skłanianie podatników o wysokich zarobkach do „ucieczki” na działalność gospodarczą i rozliczania się ryczałtem. W przyszłym roku czekają nas wybory, więc ostateczna decyzja o ewentualnych zmianach spocznie na premierze Donaldzie Tusku.
Tymczasem firmy płacą mniej. Dużo mniej
Ale budżet nie żyje tylko z PIT-ów. Kluczowym filarem są wpływy od największych graczy. I tu mamy niespodziankę. Według analizy raportów rocznych największych spółek, łączna kwota podatków i parapodatków (bez ZUS od pracowników) spadła w 2025 roku o aż 21,3 mld zł!
W ujęciu bezwzględnym największe firmy wniosły do budżetu 129 mld zł (lub 147 mld zł, licząc z ZUS). Spadek jest więc drastyczny i pokazuje, jak bardzo zmienia się krajobraz podatkowy wśród korporacyjnych gigantów. Gdzie szukać przyczyn? Wśród nich na pewno są wahania na rynku paliw, które uderzają w największych płatników.
ZUS dla artystów vs. przywileje dla wybranych. Burza nad Wisłą
Rząd, szukając nowych rozwiązań, przyjął projekt dopłat do składek ZUS dla artystów z niskimi dochodami (do 125% płacy minimalnej). Pomysł wywołał istną burzę! Krytycy zarzucają mu łamanie zasady zdefiniowanej składki i określają jako transfer od biednych do bogatych.
Ale czy to naprawdę nowość? W Polsce od dawna istnieją całe grupy zawodowe cieszące się przywilejami emerytalnymi, do których dopłacamy z budżetu: górnicy, mundurowi, sędziowie i prokuratorzy. Co więcej, budżet finansuje też tzw. wakacje składkowe dla jednoosobowych działalności. Debata o artystach odsłania więc szerszy problem istniejących nierówności w systemie.
Firmy nie boją się wojny? I kwartał zaskakuje
Mimo geopolitycznych napięć i drożejących paliw, polskie średnie i duże przedsiębiorstwa (powyżej 50 pracowników) zaczęły rok z przytupem. Zysk z ich działalności wzrósł w I kwartale o prawie jedną czwartą r/r, a wydatki inwestycyjne poszły w górę o blisko 9%.
Na wyniki złożyło się kilka czynników: firmy wydobywcze i hurtownicy skorzystali na wzroście cen surowców, ale poprawę widać też w eksporcie elektroniki związanej z transformacją cyfrową. Dobrze trzyma się też rodzima motoryzacja. Inwestorzy wierzą w kontynuację tego trendu – indeks WIG zyskał w tym roku już 16%.
Wiara ta ma solidne podstawy. Strumień unijnych pieniędzy nie ustaje. W najbliższych dniach do Polski ma wpłynąć kolejna transza z KPO o wartości ponad 7 mld euro, a rząd podpisał już pierwsze umowy w ramach programu SAFE.
Ciemne chmury: demografia i konsumenci
Nie wszystko jednak wygląda tak różowo. Dane GUS przynoszą kolejne zatrważające wieści. Wskaźnik dzietności w Polsce spadł w ubiegłym roku do 1,07 – to kolejne historyczne minimum. Dotychczasowe programy wsparcia nie odwróciły trendu, co zwiastuje poważny kryzys dla systemu emerytalnego i rynku pracy.
Słabsze niż oczekiwano były też dane o sprzedaży detalicznej za kwiecień (wzrost zaledwie o 1,3%). To sygnał, że optymizm firm i inwestorów nie przekłada się w pełni na zachowania konsumentów, a popyt wewnętrzny wciąż pozostaje słaby.
Światełko w tunelu: Visa stawia na Polskę
Na koniec jednak dobra wiadomość z rynku pracy i innowacji. Visa ogłosiła otwarcie w Polsce dużego hubu technologicznego, który ma stworzyć kilka tysięcy miejsc pracy przy projektach związanych z AI i zaawansowanymi technologiami. To ważny sygnał, że polskie centra usług mogą awansować od zadań wykonawczych do kluczowych, decyzyjnych ról w globalnych korporacjach.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.