Skala cyberprzestępczości w Polsce przybiera na sile. W 2024 roku liczba fałszywych stron internetowych wzrosła aż o 70% w porównaniu z rokiem poprzednim. Do tego dochodzi nowa, wyjątkowo podstępna metoda – przestępcy coraz częściej podszywają się pod polityków i wysoko postawionych urzędników, by atakować polskie firmy i spółki Skarbu Państwa.

Lawina fałszywych stron i reklam

Z danych CERT Polska i CSIRT KNF wynika, że w 2024 roku zidentyfikowano blisko 46 tysięcy stron z fałszywymi ofertami inwestycyjnymi, 4 tysiące fikcyjnych ankiet wyłudzających dane oraz 11 tysięcy oszukańczych reklam w mediach społecznościowych, które udało się zablokować. To wzrost o ponad dwie trzecie w porównaniu z 2023 rokiem.

W odpowiedzi na to zagrożenie PKO BP, największy polski bank, uruchomił kampanię edukacyjną pod hasłem „Rekłamy – reklamy, które kłamią”. Jej celem jest pokazanie mechanizmów stosowanych przez cyberprzestępców.

St. asp. Monika Przestrzelska, p.o. rzecznika prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, zwraca uwagę, że zgłoszenia o oszustwach napływają do policji codziennie. Skala jest ogromna, ponieważ jeden oszust w sieci może zaatakować tysiące osób – ma to potencjalnie większy zasięg niż tradycyjna przestępczość uliczna. Główną metodą pozostaje socjotechnika i manipulacja. Przestępcy wykorzystują wizerunek znanych osób, by zdobyć zaufanie i nakłonić do fałszywych inwestycji. Schemat często zaczyna się od kliknięcia w link i podania danych kontaktowych, a później oszuści sami dzwonią do ofiary. Coraz częściej stosują też sztuczną inteligencję do modyfikowania głosu i tworzenia fałszywych materiałów wideo.

– Czerwoną lampkę powinny zapalić hasła wywierające presję czasu, takie jak „zrób to szybko, bo oferta jest krótkoterminowa”. Podejrzane są też zwroty w stylu „mi się udało, tobie też się uda” oraz wszelkie porady, by „nie ufać bankowi”. Inwestycje wymagające natychmiastowego działania są bardzo ryzykowne – ostrzega Przestrzelska.

Nowa fala ataków: podszywanie się pod polityków

Jak wynika z komunikatu pełnomocnika rządu do spraw cyberbezpieczeństwa Krzysztofa Gawkowskiego, cyberprzestępcy opracowali kolejną metodę. Zakładają fałszywe konta na popularnych komunikatorach – WhatsApp, Signal – wykorzystując zdjęcia i dane osobowe pobrane z oficjalnych profili osób zajmujących kierownicze stanowiska w administracji rządowej. Następnie wysyłają wiadomości do menedżerów firm i spółek państwowych. Celem jest wyłudzenie poufnych informacji, rozprzestrzenienie złośliwego oprogramowania lub kradzież pieniędzy.

Gawkowski apeluje o szczególną ostrożność przy otrzymywaniu nieoczekiwanych wiadomości z linkami – zarówno przez SMS, e-mail, jak i komunikatory. W razie wątpliwości zaleca bezpośredni kontakt z sekretariatem odpowiedniego urzędu. Podkreśla, że rządowi urzędnicy używają do kontaktów wyłącznie kanałów wymienionych na stronach w domenie gov.pl w zakładce „Kontakt” oraz w Biuletynie Informacji Publicznej. Dodatkowo państwo udostępnia bezpieczne narzędzia, takie jak komunikator mSzyfr oraz system łączności niejawnej SKR-Z.

Jak się bronić i co robić w razie ataku?

Eksperci są zgodni: kluczowa jest szybka reakcja. Jeśli podejrzewasz, że padłeś ofiarą oszustwa, natychmiast skontaktuj się z bankiem, aby zablokować konto i transakcje. Dopiero w drugiej kolejności zgłoś sprawę na policję. Kolejność jest kluczowa, bo przestępcy potrafią wyczyścić konto w kilka minut.

Podejrzane domeny i incydenty bezpieczeństwa można zgłaszać do CERT Polska, działającego w ramach NASK. Na ich stronie internetowej dostępna jest prosta zakładka do dokonywania zgłoszeń.

Ważne jest też regularne szkolenie kadry kierowniczej w zakresie zagrożeń związanych z komunikatorami internetowymi – takie szkolenia realizuje Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z NASK-PIB w ramach projektu SecureV. Nie należy ufać pierwszej lepszej ofercie znalezionej w internecie, a każdą propozycję inwestycyjną warto skonsultować z zaufaną osobą lub pracownikiem banku.

Przestępcy nie ustają w poszukiwaniu nowych metod – zarówno masowych ataków na klientów banków, jak i precyzyjnie wymierzonych w kadrę zarządzającą firm. Dlatego czujność i znajomość podstawowych zasad cyberhigieny to dziś nie luksus, a konieczność.