W Prawie i Sprawiedliwości narasta spór o to, w jaką stronę partia powinna pójść gospodarczo. Dwie frakcje – jedna skupiona wokół Przemysława Czarnka, druga wokół Mateusza Morawieckiego – proponują diametralnie różne modele rozwoju Polski. Choć obaj politycy deklarują wsparcie dla krajowych firm i krytykują unijne regulacje, ich konkretne pomysły stoją ze sobą w sprzeczności. Do głosu dochodzi też trzeci nurt – Daniel Obajtek w wywiadzie dla Business Insidera studzi emocje i stawia na centroprawicowy realizm.

Czarnek: państwo-tarcza i konfrontacja z Brukselą

Kandydat PiS na premiera stawia na ostry kurs wobec Unii Europejskiej. „Nie będziemy płacić za bzdury z Brukseli” – mówił podczas marcowego spotkania w Lubartowie. Jego flagową obietnicą jest jednostronne wypowiedzenie unijnego systemu ETS. „Nie wychodząc z ETS-u, doprowadzimy do deindustrializacji Polski” – argumentował na konwencji PiS.

W energetyce Czarnek odrzuca rozwój odnawialnych źródeł, nazywając je „OZE-sroze”. „Mamy nasz węgiel” – podkreślał w Radiu Zet. Postuluje też całkowite odrzucenie unijnego Zielonego Ładu i miksu energetycznego narzuconego z Brukseli.

W podatkach proponuje podwyższenie pierwszego progu PIT z 120 tys. do 180 tys. zł, a dla małżeństw rozliczających się wspólnie – do 360 tys. zł. Jego zdaniem skorzysta ok. 2,5 mln podatników, a małżeństwom w portfelach może zostać nawet 24 tys. zł rocznie. Uzupełnieniem ma być „Srebrna Praca” – zwolnienie części dochodów pracujących emerytów z PIT i składek.

Morawiecki: państwo-inwestor i reforma od środka

Były premier również krytykuje UE, ale wybiera inną ścieżkę. „Radykałowie, z jednej czy drugiej strony, albo świadomie, albo nieświadomie chcą nas wepchnąć w narracje polexitu” – mówił w 2023 r. w podcaście „Elektryfikacja”. Morawiecki opowiada się za głęboką przebudową Unii, a nie za jej opuszczeniem.

W swoim raporcie „Powered by Poland” proponuje 4-proc. CIT lub PIT przez pięć lat dla nowych technologii, AI i patentów rejestrowanych w kraju. Stawia też na gwarancje państwowe dla ryzykownych projektów strategicznych i zachęty dla specjalistów technologicznych.

W energetyce jest bardziej elastyczny: nie wyklucza OZE, ale pod warunkiem magazynów energii. „OZE – tylko w hybrydach z magazynami energii: stabilność, bez ryzyka blackoutów” – pisał na X. Elektrownie węglowe powinny być modernizowane do czasu pełnego uruchomienia atomu. W zamówieniach publicznych zapowiada „prawdziwą nacjonalizację” – wzorem Francji, Włoch i Niemiec.

Obajtek: umiar i centroprawicowy kurs

Daniel Obajtek, europoseł PiS i były prezes Orlenu, w rozmowie z Business Insiderem wyraźnie dystansuje się od skrajnych pomysłów. „PiS nigdy nie był partią antyunijną. Jesteśmy członkami Unii Europejskiej i nie wyobrażam sobie Polski poza nią” – mówi. Opowiada się za Unią, ale sprzeciwia się modelowi, w którym silniejsze gospodarki tworzą regulacje uderzające w słabsze.

Obajtek proponuje deregulację – usunięcie co najmniej 30 proc. obciążeń hamujących przedsiębiorczość. Chce też zmniejszyć udziały Skarbu Państwa w spółkach giełdowych do 49,9 proc., zachowując kontrolę, ale uwalniając firmy od sztywnych reguł zamówień publicznych.

W sprawie ETS nie idzie drogą Czarnka. Uważa, że system wymaga głębokiej reformy, a nie jednostronnego zerwania. Postuluje wprowadzenie dolnej i górnej granicy ceny uprawnień, wyłączenie z obrotu instytucji finansowych oraz powiązanie ETS z inwestycjami modernizacyjnymi. „Jeżeli istniałaby prawna możliwość jednostronnego wyjścia bez konsekwencji dla eksportu, byłoby to korzystne. Ale trzeba pamiętać, że uprawnienia są instrumentem finansowym” – tłumaczy.

Stanowczo odrzuca zbliżanie PiS do Konfederacji. „Po co mielibyśmy skręcać ku partii, która nie pokazała kompletnego programu gospodarczego?” – pyta. Jego zdaniem hasła Konfederacji o niskich podatkach, silnej armii i rozbudowanej opiece społecznej wykluczają się wzajemnie.

Trzy drogi, jedna partia

Różnice między frakcjami są wyraźne. Czarnek stawia na państwo-tarczę, które broni przed zewnętrznymi zagrożeniami, nawet kosztem unilateralnych decyzji. Morawiecki widzi państwo jako aktywnego inwestora, który stymuluje wzrost i reformuje UE od środka. Obajtek proponuje trzecią drogę – deregulację, ograniczenie roli państwa w spółkach i pragmatyczną reformę unijnych mechanizmów.

W partii właśnie ważą się losy jedności. Dziś mają odbyć się rozmowy ostatniej szansy. Nawet jeśli do rozłamu nie dojdzie, rozłożenie akcentów gospodarczych pokazuje, że liderzy coraz wyraźniej wybierają odmienne kierunki. A to może przesądzić o przyszłości PiS – i o tym, jaką Polskę proponuje wyborcom.