Czarnogóra bliżej UE. Bruksela ujawnia, ile zapłacimy za nowego członka
Pixabay.com / falco
Unia Europejska coraz poważniej myśli o przyjęciu nowego członka. Po latach stagnacji w kwestii rozszerzenia, w centrum uwagi znalazła się Czarnogóra. Przedstawiciele Komisji Europejskiej ujawnili właśnie, ile może kosztować cała operacja.
Kwota, która robi wrażenie
Rzecznik Komisji Europejskiej Guillaume Mercier poinformował, że koszt akcesji Czarnogóry oszacowano na 3,2 miliarda euro. W przeliczeniu na każdego mieszkańca obecnej Unii Europejskiej to wydatek mniejszy niż jedno euro rocznie. Pakiet finansowy, jak zaznaczył Mercier, ma na celu zagwarantowanie płynnego i bezproblemowego przebiegu przystąpienia tego bałkańskiego państwa do Wspólnoty.
Kiedy możliwe członkostwo?
Optymistycznym scenariuszem jest rok 2028. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa na szczycie UE-Bałkany Zachodnie w czerwcu wprost stwierdził, że po raz pierwszy od 2013 roku „naprawdę odliczamy dni” do kolejnego rozszerzenia. Czarnogóra ma szansę stać się 28. państwem członkowskim.
Spośród wszystkich kandydatów do UE to właśnie Podgorica jest najbardziej zaawansowana w negocjacjach. Kraj zamknął już 16 z 33 rozdziałów negocjacyjnych, a wszystkie 33 zostały otwarte. W kwietniu Bruksela powołała grupę roboczą do przygotowania projektu traktatu akcesyjnego, a prace nad nim ruszyły w maju. Europejscy dyplomaci studzą jednak optymizm – aby wejście było możliwe 1 stycznia 2028 roku, kluczowe ustalenia muszą zapaść do końca 2026 roku, a traktat musi zostać ratyfikowany przez wszystkie 27 państw. Bardziej realnym terminem wydaje się więc lato 2028 roku.
Ile Czarnogóra dostanie, a ile wniesie?
Propozycja Komisji Europejskiej zakłada siedmioletni pakiet na lata 2028–2034. Z szacowanej kwoty 3,2 miliarda euro, 1 miliard euro ma stanowić pomoc przedakcesyjna. Z drugiej strony, szacuje się, że Czarnogóra będzie wpłacać do unijnego budżetu około 75 milionów euro rocznie, co łącznie przez siedem lat daje nieco ponad 500 milionów euro. Ostateczne szczegóły dotyczące składki oraz kwoty, jaką kraj otrzyma z budżetu, będą jeszcze przedmiotem negocjacji między państwami członkowskimi.
Wyzwania na drodze do UE
Mimo imponujących postępów, przed Czarnogórą wciąż stoją poważne wyzwania. UE domaga się wzmocnienia niezależności sądownictwa, skuteczniejszej walki z korupcją oraz zwiększenia wolności mediów. Kraj jest pod lupą ze względu na historyczne powiązania między grupami przestępczymi a strukturami politycznymi i gospodarczymi. W ostatnich latach rozpoczęto co prawda ofensywę antykorupcyjną, która doprowadziła do głośnych aresztowań byłych wysokich rangą sędziów, prokuratorów i policjantów, jednak liczba wyroków skazujących pozostaje relatywnie niska.
Chorwacja stawia warunki
Decyzja o rozszerzeniu wymaga zgody wszystkich państw członkowskich. Premier Chorwacji Andrej Plenković zadeklarował wsparcie dla Czarnogóry, ale postawił konkretne warunki. Obejmują one m.in.: odszkodowania dla chorwackich więźniów z obozu Morinj oraz przyznanie się do odpowiedzialności, wyjaśnienie losu osób zaginionych w czasie wojny w rejonie Dubrownika, ściganie zbrodni wojennych, rozstrzygnięcie roszczeń majątkowych, rozpoczęcie rozmów o granicy wokół spornego półwyspu Prevlaka, a także zwrot statku szkoleniowego Jadran.
Co z euro?
Co ciekawe, Czarnogóra od lat używa euro jako swojej oficjalnej waluty, choć nie jest członkiem strefy euro. Przyjęła ją jednostronnie w 2002 roku. Europejski Bank Centralny wyjaśnił jednak, że kraj nie może przystąpić do strefy euro jednocześnie z wejściem do UE – te procesy muszą następować jeden po drugim. Dokładne ramy prawne zostaną określone w traktacie akcesyjnym.
Decyzja o przyjęciu Czarnogóry ma wymiar nie tylko finansowy, ale i geopolityczny. Kraj po uzyskaniu niepodległości w 2006 roku, będący niegdyś sojusznikiem Rosji, zdecydowanie zwrócił się w stronę Zachodu. Czarnogóra jest członkiem NATO od 2017 roku i przyłączyła się do sankcji wobec Rosji po agresji na Ukrainę.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.