Czy sztuczna inteligencja może sprawić, że wszyscy będziemy pracować krócej i zarabiać więcej? Firma stojąca za ChatGPT właśnie opublikowała dokument, który mówi: tak. I proponuje konkretne, systemowe zmiany, by to osiągnąć.

Rewolucja na rynku pracy

W opublikowanym 6 kwietnia 2026 r. dokumencie politycznym OpenAI kreśli wizję ery superinteligencji. Firma przekonuje, że rozwój AI znacząco zwiększy produktywność, co powinno przełożyć się na krótszy czas pracy. I nie są to puste słowa.

OpenAI wzywa rządy do zachęcania pracodawców do eksperymentów z czterodniowym tygodniem pracy bez obniżenia wynagrodzeń. Proponowany model zakłada 32-godzinny tydzień pracy przy zachowaniu dotychczasowych pensji. To jednak dopiero początek.

„Inwestujcie w AI, a każdy będzie pracował mniej i zarabiał więcej” — obiecuje prezes OpenAI, Sam Altman.

Firma sugeruje także rozszerzenie świadczeń pracowniczych, powiązanie dodatkowych benefitów z zyskami produktywności generowanymi przez AI. Mowa o większym wsparciu dla opieki zdrowotnej, emerytur czy opieki nad dziećmi.

Kontrowersyjna reforma podatkowa

Ale prawdziwa rewolucja ma dotyczyć systemu podatkowego. OpenAI postuluje jego modernizację. Najbardziej kontrowersyjne propozycje to:

  • Wprowadzenie podatku od automatyzacji (czyli „zautomatyzowanej pracy”).
  • Większe opodatkowanie zysków korporacyjnych i kapitałowych.

Celem jest zrekompensowanie spadku wpływów z tradycyjnej pracy ludzi. OpenAI proponuje odejście od opodatkowania dochodów z pracy na rzecz opodatkowania kapitału i zautomatyzowanych systemów.

Publiczny fundusz majątkowy z AI

Tu dochodzimy do kluczowego elementu całej wizji. OpenAI proponuje stworzenie publicznego funduszu majątkowego. Miałby to być wspólny projekt państw i firm AI.

Jak miałby działać? Fundusz inwestowałby w aktywa powiązane z boomem technologicznym, a zyski przekazywał bezpośrednio obywatelom. Chodzi o to, by korzyści z rewolucji AI odczuł każdy, a nie tylko wąska grupa inwestorów.

Punkt wyjścia do wielkiej debaty

OpenAI podkreśla, że to dopiero początek dyskusji. Firma chce, by proponowane rozwiązania były szeroko omawiane, zwłaszcza w kontekście nadchodzących regulacji dotyczących sztucznej inteligencji, np. w USA.

Przedstawiona wizja to nie tylko technologiczna prognoza. To konkretny plan na złagodzenie wstrząsów na rynku pracy i w gospodarce, które mogą nadejść wraz z erą superinteligentnych systemów. Czy pomysły firmy, która sama jest motorem tej zmiany, znajdą odzwierciedlenie w przyszłych ustawach? Czas pokaże. Na razie rzucili gałąźkę oliwną – i gruby dokument do przeczytania.