Czy każda nowa opłata w twoim banku to czysty chciwość, czy może za rekordowymi wynikami kryje się zupełnie inna historia? Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Finansowego przynoszą odpowiedź, która może cię zaskoczyć.

Rekordowy wynik prowizyjny: 5,27 mld zł w trzy miesiące!

Wynik z opłat i prowizji polskiego sektora bankowego w pierwszym kwartale 2026 roku wyniósł oszałamiające 5,27 mld zł. To wzrost rok do roku o blisko 7% – i najwyższe tempo od dwóch lat! Co ciekawe, w ujęciu kwartalnym wynik ten poprawił się o 1,4%, mimo że pierwsze trzy miesiące to zwykle słabszy okres.

Ale to nie wszystko. Dłuższy obraz jest równie imponujący. W całym 2025 roku ta linia biznesowa przyniosła rekordowe 20,3 mld zł, czyli o 3,5% więcej niż rok wcześniej. W porównaniu z 2018 rokiem to skok o zawrotne 65%.

„To nie efekt podwyżek opłat i prowizji, ale skutek większej liczby transakcji przeprowadzanych przez klientów” – wskazywał podczas konferencji PKO BP, największy bank w Polsce.

Dwucyfrowe wzrosty w największych bankach

W niektórych instytucjach dynamika jest naprawdę spektakularna. W mBanku roczny wzrost wyniku prowizyjnego sięgnął 15%, w Pekao było to 13%, w Millennium 12%, a w PKO BP 10%. Spośród ośmiu największych giełdowych banków pogorszenie zanotował jedynie BNP Paribas (o 4%), tłumacząc to głównie spadkiem prowizji kartowych.

Ale poczekaj, tutaj pojawia się pierwszy haczyk. Pekao we własnym wyjaśnieniu wspomniał również o „pozytywnym efekcie aktualizacji tabeli opłat (efektywna od listopada 2025 r.)”. Nie wszystkie podwyżki są zatem mitem.

Czy to naprawdę „łupienie klientów”? Spójrzmy na skalę

Tu dochodzimy do sedna sprawy. Warto odnieść te rekordowe liczby do wielkości całego sektora bankowego. Otóż aktywa branży od 2018 do końca 2025 roku urosły o aż 93%, czyli prawie się podwoiły.

Gdy weźmiemy pod uwagę relację rocznego wyniku z opłat i prowizji do tych aktywów, obraz się zmienia. Wskaźnik ten wynosił 0,65% w 2018 roku, ale w 2025 roku spadł do 0,55%. Jeszcze wyraźniej widać to w danych o przychodach prowizyjnych do aktywów – tu spadek jest z 0,89% w 2018 do 0,74% w 2025.

Co to oznacza? Ano to, że w przeliczeniu na skalę działalności banków, klienci wcale nie płacą relatywnie więcej. Wynik prowizyjny stanowi około 15% całkowitych dochodów operacyjnych polskich banków. Dla porównania, najważniejszy wynik odsetkowy (z kredytów i obligacji) zapewnia aż 78% dochodów.

Skąd więc te miliardy? Winowajcą jest… twoja aktywność

Banki jednoznacznie wskazują na dwie główne przyczyny wzrostu: większą liczbę transakcji klientów oraz hossę na rynku kapitałowym. PKO BP podkreślał znaczenie opłat z dynamicznie rosnących funduszy inwestycyjnych i działalności maklerskiej. Pekao wymieniał pozytywne efekty dystrybucji obligacji skarbowych, sprzedaży produktów oraz lepsze rezultaty w obszarach prowizji kartowych i kredytowych.

Przychody prowizyjne to bardzo szeroka kategoria. Zaliczają się do nich opłaty za: udzielanie finansowania, prowadzenie rachunków, transakcje walutowe, przelewy, karty płatnicze, obsługę gotówkową, działalność maklerską, sprzedaż ubezpieczeń czy bankowość korporacyjną.

A co z inflacją? Dane GUS przynoszą kolejną niespodziankę

Według Głównego Urzędu Statystycznego inflacja cen usług finansowych jest bardzo podobna do średniego tempa wzrostu indeksu CPI, a ostatnio nawet nieco niższa. W kwietniu 2026 r. ceny te były o 2,8% wyższe niż rok temu, podczas gdy wzrost cen konsumpcyjnych ogółem wyniósł 3,2%.

Oczywiście, niektóre pozycje drożeją szybciej. W tym samym kwietniu opłaty za przelewy były wyższe o 5,1%, a „pozostałe usługi” podrożały o 6,1%. Jednak ogólny obraz nie wskazuje na masowe, znaczące podnoszenie cen przez banki.

Cień na świetnych wynikach: zysk netto sektora pikuje w dół

I tu pojawia się gorzka pigułka. Wbrew rekordom w prowizjach, cały sektor bankowy przeżywa trudności. Zysk netto w okresie styczeń-kwiecień 2026 roku wyniósł 13,22 mld zł, co oznacza spadek o 19,9% rok do roku. Całkowite przychody operacyjne netto spadły o 0,1%.

Kluczowy problem leży po stronie odsetkowej. Przychody odsetkowe spadły rdr o 10,3%. Na szczęście dla banków, koszty odsetkowe spadły jeszcze bardziej – o 21,9%. Z drugiej strony, koszty administracyjne wzrosły o 7,1%.

Warto dodać, że przychody z tytułu opłat i prowizji za cztery miesiące 2026 roku są wyższe o 5,9%, przy wzroście kosztów z tego tytułu o 4,2%.

Podsumowanie: Mit czy rzeczywistość?

Rekordowe wpływy z opłat to fakt. Ale czy to dowód na „łupienie” klientów? Dane sugerują coś innego. Wzrost wynika głównie z większej aktywności klientów i rynku kapitałowego, a nie z drastycznych podwyżek. W relacji do ogromnie powiększonych aktywów sektora, obciążenie klientów tymi opłatami nawet nieco spadło.

Prawdziwym zmartwieniem banków jest co innego – topniejące zyski odsetkowe, które stanowią serce ich biznesu. W tym kontekście zdrowa linia prowizyjna to dla nich nie kaprys, ale element stabilności. Czy to usprawiedliwia każdą nową opłatę? To już musisz ocenić sam, patrząc na swój własny rachunek.