Czy milion Ukraińców opuści Polskę po wojnie? Eksperci ważą ryzyko dla gospodarki
Pixabay.com / MabelAmber
Co by się stało z polską gospodarką, gdyby nagle zabrakło setek tysięcy ukraińskich pracowników? To pytanie, które zadali sobie ekonomiści z Panelu Ekonomistów „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”, a ich odpowiedzi są zaskakująco spokojne.
Hipoteza, która niepokoi
Scenariusz jest prosty: pokój w Ukrainie, a po nim masowy wyjazd Ukraińców z Polski. Z taką tezą zgodziło się 11 spośród 20 ankietowanych ekonomistów. Prof. Andrzej Cieślik z UW ostrzega, że masowe powroty „mogą doprowadzić do istotnego spadku PKB i ograniczenia działalności gospodarczej w Polsce”.
Ale tu pojawia się pierwszy haczyk. „Na razie perspektywa końca wojny jest dosyć odległa” – zauważa profesor. I w tym zdaniu kryje się klucz do całej dyskusji.
„Bezcenni pracownicy”, ale exodus nierealny?
„Ukraińcy na polskim rynku pracy to bezcenni pracownicy. Jednakże scenariusz masowego powrotu Ukraińców jest pod każdym możliwym względem nierealistyczny” – ocenia dr hab. Łukasz Goczek z UW.
Dlaczego? Powodów jest kilka. Po pierwsze, nic nie zapowiada szybkiego końca wojny. Po drugie, nawet gdyby pokój nastał, historia Rosji nie napawa optymizmem co do jego trwałości. Po trzecie – i to chyba najważniejsze – różnice w płacach i możliwościach między Polską a Ukrainą są olbrzymie.
Dr Goczek przewiduje raczej wymianę pracowników niż exodus: „W miejsce części kobiet, które wrócą do domu, przyjadą mężczyźni, którzy mają obecnie ograniczone możliwości przyjazdu ze względu na służbę wojskową”.
Co mówią badania i liczby?
Zgodnie z badaniem Narodowego Banku Polski, tylko 14% uchodźców i 6% imigrantów przedwojennych jasno deklaruje powrót do Ukrainy po zawarciu pokoju. Co ciekawe, 13% uchodźców i 9% imigrantów przedwojennych twierdzi wręcz, że wtedy zostanie w Polsce dłużej.
Ale są też inne dane. Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2025 roku sugeruje, że tylko dla 40% Ukraińców w Polsce pozostanie nad Wisłą jest wysoce prawdopodobne. Autorzy piszą o „niskim i bardzo niskim prawdopodobieństwie”, że około 650 tys. pracujących imigrantów pozostanie na naszym rynku pracy.
Gospodarcze liczby, które robią wrażenie
Z danych ZUS wynika, że mamy w Polsce niemal 860 tys. ubezpieczonych osób z obywatelstwem ukraińskim. GUS podaje około 770 tys. pracujących obywateli Ukrainy. Ekonomiści BNP Paribas Bank Polska szacują, że łącznie może to być ponad milion osób, co odpowiada około 6% ogółu pracujących.
A teraz hipotetyczny szok. Ekonomiści mBanku policzyli, co by się stało, gdyby z dnia na dzień zniknęło 500 tys. ukraińskich pracowników. Wyniki?
- Spadek PKB o 0,8 pkt proc. w krótkim okresie
- W latach 2027-2030 wzrost gospodarczy średnio o 0,2 pkt proc. niższy
- Wzrost inflacji o 0,5-0,6 pkt proc. rocznie
- Wyższe stopy procentowe o 0,25-0,50 pkt proc.
„Przyjęta liczba 500 tys. wzięła się stąd, że wrzucając do modelu cokolwiek mniejszego bylibyśmy zmuszeni pokazać, że zmiana jest ledwo widoczna na wykresach” – wyjaśnia dr Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.
I tu dochodzimy do sedna. Nawet przy tak drastycznym założeniu efekty nie są „wstrząsające”. „Przynajmniej modelowo to pokazuje, że odporność polskiej gospodarki jest całkiem niezła” – zauważa ekonomista.
Dlaczego exodus jest mało prawdopodobny?
Dr Mazurek, podobnie jak inni eksperci, nie wierzy w masowy powrót. Jego argumenty?
- Coraz więcej Ukraińców deklaruje brak chęci wyjazdu, nawet po wojnie
- Część osób z frontu może dołączyć do rodzin już w Polsce
- Obawa przed „drugą rundą” konfliktu z Rosją
- Polska funkcjonuje na zupełnie innym poziomie jakości instytucji niż Ukraina
Dr Paweł Strzelecki ze Szkoły Głównej Handlowej dodaje: „Generalnie zawarcie pokoju ma niewielkie szanse, by coś zmienić od razu. Paradoksalnie może ułatwiać przyjazdy do Polski mężczyznom (łącznie z rodzinami), którzy nie będą już podlegać poborowi”.
Ostateczny werdykt ekonomistów
Spośród 20 uczestników Panelu Ekonomistów, 6 było przeciw tezie o realnym wyzwaniu masowego wyjazdu, a 3 nie miało zdania. To pokazuje, że środowisko jest podzielone, ale większość widzi zagrożenie.
Jednak kluczowy wydaje się inny głos. Ekonomiści Banku Millennium przypominają: „Zakończenie wojny w Ukrainie byłoby silnie pozytywnym impulsem dla światowej gospodarki, na czym niewątpliwie skorzystałaby także Polska”.
Czyli nawet jeśli część Ukraińców wróciłaby do domu, pokój przyniósłby korzyści, które mogłyby zrównoważyć ewentualne straty. A na masowy exodus, zdaniem większości ekspertów, i tak nie ma co liczyć.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.