Czy to już koniec? Polacy mówią stanowcze „nie” zmianie czasu
Pixabay.com / geralt
Czy dwukrotne przestawianie zegarków w ciągu roku to już tylko relikt przeszłości, który bardziej szkodzi niż pomaga? Najnowsze badania i głosy ekspertów nie pozostawiają złudzeń — większość społeczeństwa ma dość tej corocznej praktyki.
Przytłaczająca większość za zniesieniem
Aż 61% Polaków opowiada się za całkowitym zniesieniem sezonowej zmiany czasu. To niekwestionowana większość, która wyraźnie wskazuje kierunek. Dla porównania, za utrzymaniem tego rozwiązania jest jedynie 18% badanych, a co piąta osoba (21%) nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii. Te liczby pochodzą z badania Huawei CBG Polska i mówią same za siebie.
Dlaczego Polacy się sprzeciwiają?
Powody są zarówno zdrowotne, jak i praktyczne. Najczęściej wskazywanym argumentem jest przekonanie, że zmiana czasu to sztuczne „mieszanie w zegarze biologicznym” i niepotrzebna ingerencja w zdrowie (53%). Respondenci zwracają również uwagę, że jest to rozwiązanie przestarzałe (43%) oraz przynoszące więcej szkód niż korzyści (41%).
Dla wielu osób problem ma także bardzo praktyczny wymiar — co trzeci badany (33%) podkreśla, że zmiana czasu utrudnia codzienne funkcjonowanie, szczególnie w przypadku pracy zmianowej czy opieki nad dziećmi.
A to nie wszystko. 28% wskazuje na dodatkowe koszty i chaos organizacyjny dla firm, szkół oraz instytucji. Eksperci potwierdzają te obawy.
Ekonomiczny wymiar? Tylko straty
Robert Gwiazdowski w podcaście „Gwiazdowski mówi Interii” stawia sprawę jasno: „Pozytywnych skutków ekonomicznych nie ma, proszę państwa, żadnych”. Odwołuje się przy tym do eksperymentu w USA, który wykazał, że zużycie energii elektrycznej było większe tam, gdzie czasem manipulowano.
„Poza tym mamy gigantyczne straty w ruchu kolejowym, samolotowym, gdzie zmiana czasu powoduje problemy logistyczne. Nie tylko to zresztą — zwykłe przestawianie cyklu produkcyjnego. Mało tego, zwykła operacja przestawiania tych zegarków — to wszystko zajmuje czas. A czas to pieniądz” — dodaje.
Zdrowotny koszt przestawiania zegarków
Raport Huawei pokazuje, że 39% Polaków źle znosi wiosenną zmianę czasu. Najczęściej objawia się to problemami z przestawieniem godzin snu (44%), sennością w ciągu dnia i gorszym samopoczuciem (po 34%). Co gorsza, u ponad połowy osób negatywnie znoszących zmianę czasu (53%), powrót organizmu do równowagi trwa dłużej niż tydzień.
Eksperci mówią wprost o „społecznym jet lagu”. „Człowiek po zmianie czasu ma problemy przez jakiś czas ze zdrowiem, koncentracją” — wskazuje Gwiazdowski. „Narzucony administracyjnie czas nie pokrywa się z tym naszym biologicznym i generuje liczne problemy. Skutkuje zmęczeniem, rozdrażnieniem, zwiększoną liczbą incydentów medycznych. To zostało zmierzone w statystykach szpitalnych”.
A co z tymi, którzy nie odczuwają problemów?
Badanie Huawei pokazuje, że dla znacznej części społeczeństwa okres ten pozostaje neutralny (42%) lub ma wręcz pozytywny wpływ (19%) na funkcjonowanie organizmu. To ważny głos w dyskusji, pokazujący, że nie wszyscy odczuwają negatywne skutki.
Niewykorzystana technologia
Ciekawym wątkiem z badania jest stosunek do technologii. Mimo że ponad jedna trzecia Polaków (38%) posiada inteligentne urządzenia do monitorowania zdrowia, ich potencjał w kontekście snu pozostaje niewykorzystany. Tylko 16% respondentów mierzy za ich pomocą parametry snu. Nawet w tej grupie 70% ogranicza się do biernego przeglądania danych, a regularnej analizy podejmuje się jedynie 29%.
Unijne plany… które utknęły
Przypomnijmy, że w marcu 2019 roku Parlament Europejski zatwierdził plan zniesienia zmian czasu od roku 2021. Jak ironizuje Robert Gwiazdowski: „Piąta rocznica właśnie upłynęła, odkąd mieliśmy przestać zmieniać czas”.
Wniosek? Społeczeństwo jest gotowe na zmianę, eksperci wskazują na brak korzyści i realne koszty, a decydenci… wciąż czekają. Czy w końcu położymy kres tej corocznej praktyce? Na to pytanie odpowiedź wciąż pozostaje w gestii polityków.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.