Depresja u najważniejszego partnera handlowego. Co dalej z eksportem?
Pixabay.com / viarami
Czy najgorsze nastroje konsumenckie od ponad trzech lat w Niemczech mogą poważnie zahamować nasz eksport? Najnowsze dane od GfK i Norymberskiego Instytutu Decyzji Rynkowych (NIM) nie pozostawiają złudzeń: nastroje są na poziomie bliskim panice. I to już drugi miesiąc z rzędu.
Wskaźnik klimatu konsumenckiego dla maja 2026 r. spadł do -33,3 punktu. To oznacza gwałtowny spadek o 5,2 pkt w porównaniu z poprzednim miesiącem. Jak podaje Parkiet.com, wynik ten jest znaczącym rozczarowaniem i dużo gorszy od prognozowanego -29,5.
„Nastroje konsumentów spadły jeszcze bardziej niż w poprzednim miesiącu i wynoszą obecnie -33,3 punktu. To najniższy poziom od lutego 2023 r.” – wyjaśnia Rolf Bürkl, dyrektor ds. klimatu konsumenckiego w NIM.
Ostatni raz tak źle było w lutym 2023 roku. Analitycy są zgodni: ten głęboki pesymizm wśród niemieckich gospodarstw domowych to wyraźne ostrzeżenie. A dla Polski, dla której Niemcy są głównym odbiorcą eksportu (26,5% całości w okresie styczeń-luty), to poważny sygnał alarmowy.
Co załamało niemieckiego konsumenta?
Głównym winowajcą jest wojna w Iranie i jej konsekwencje. W marcu inflacja w Niemczech skoczyła z 1,9 proc. do 2,7 proc., głównie z powodu rosnących cen energii. Konsumenci zareagowali błyskawicznie i pesymistycznie.
Najbardziej dramatycznie wyglądają oczekiwania dochodowe. Wskaźnik spadł w kwietniu o kolejne 18,1 punktu i osiadł na poziomie -24,4 pkt. „Oczekiwania dochodowe dosłownie się załamują z powodu rosnącej inflacji” – komentuje Bürkl.
Portfele zamknięte na głucho
Skłonność do zakupów, czyli gotowość do wydawania pieniędzy, też leci w dół. Spadła o 3,5 pkt do -14,4 pkt. To najniższy poziom od dwóch lat w ujęciu długoterminowym.
Jedyna rzecz, która ma się dobrze, to chęć oszczędzania. Skłonność do oszczędzania utrzymuje się na wysokim poziomie (16,1 pkt), po niewielkim spadku o 2,4 pkt. W obecnej sytuacji gospodarczej Niemcy uważają, że trzymanie pieniędzy w garści to najlepsza strategia.
Widmo recesji powraca
Pesymizm konsumentów nie kończy się na ich własnych portfelach. Pogarsza się również ich ocena przyszłości całej gospodarki. Wskaźnik oczekiwań gospodarczych na najbliższe 12 miesięcy spadł o 6,8 pkt do -13,7.
To poziom zbliżony do odnotowanego w kwietniu 2022 r., na początku wojny na Ukrainie.
W raporcie czytamy, że narastają obawy, iż „wstępna poprawa koniunktury w niemieckiej gospodarce może ulec poważnemu pogorszeniu”. Szczególnie jeśli konflikt w Iranie będzie się przedłużał, a rząd nie wdroży skutecznych środków zaradczych.
Co to oznacza dla Polski?
Badanie klimatu konsumenckiego GfK, prowadzone od 1974 roku, uznawane jest za kluczowy wyznacznik rozwoju gospodarczego Niemiec. Mierzy poziom zaufania konsumentów i ich skłonność do wydawania pieniędzy.
Gdy ten wskaźnik tak gwałtownie spada, oznacza to tylko jedno: niemieckie gospodarstwa domowe zaciskają pasa. A mniej wydających konsumentów za Odrą to potencjalnie mniejsze zamówienia dla polskich firm. Gwałtowny spadek nastrojów u naszego największego partnera handlowego to sygnał, który w Warszawie powinien rozbrzmiewać wyjątkowo głośno. Czas przygotować się na ewentualne turbulencje.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.