Drożyzna w elektronice to nowa normalność. Producenci nie zamierzają obniżać cen
Pixabay.com / Pexels
Podwyżki, które bolą
Jeśli myśleliście, że ostatnie podwyżki cen elektroniki to chwilowa korekta, to mamy złe wieści. Apple podniosło ceny MacBooków nawet o 1500 zł – podstawowy MacBook Pro 14″ kosztuje teraz 9 999 zł zamiast 8 499 zł. MacBook Air zdrożał o 1000 zł, a iPad Pro o 1000 zł. Microsoft ogłosił, że od 1 sierpnia Xbox Series podrożeje z 499 do 649 dolarów, czyli o 30 proc. Dołączyły do tego Sony i Nintendo. Krytykowana jest także cena długo wyczekiwanego komputera Steam Machine – według wielu graczy jest ona przynajmniej o 1000 zł za wysoka. To nie przypadek – to skutek lawinowo rosnących cen pamięci komputerowej.
Skąd się bierze ta drożyzna?
Głównym winowajcą jest boom na sztuczną inteligencję. Giganci technologiczni – Amazon, Microsoft, Google i Oracle – wydadzą w tym roku 700 mld dolarów na budowę centrów danych. Te pieniądze trafiają do garstki producentów pamięci: Samsunga, SK hynix i Microna. Efekt? Ceny pamięci DRAM i NAND poszybowały w górę. Według jednego z polskich dystrybutorów w maju 2026 r. 32 GB RAM kosztowało 915 zł – w październiku 2025 r. było to zaledwie 250 zł.
Pamięć drożeje w setkach procent
Skala wzrostów jest oszałamiająca. W ubiegłym roku średnia cena modułów RAM 16 GB wzrosła o 530 proc., a dysków SSD 1 TB o 320 proc. W tym roku dynamika nieco zwolniła, ale ceny i tak są wyższe o kilkadziesiąt procent. Dla producentów elektroniki konsumenckiej oznacza to, że muszą podnosić ceny końcowych produktów nawet o 10–20 proc. – i nie mają wyboru.
Producenci: nie liczcie na spadek
Sytuacja nie poprawi się szybko. Micron w swoim ostatnim raporcie finansowym pochwalił się fenomenalnymi wynikami: przychody wzrosły 4,5-krotnie rok do roku, marża brutto przekroczyła 80 proc., a zysk netto za jeden kwartał wyniósł 28,2 mld dolarów, przy 33,3 mld USD zysku operacyjnego. Samsung zwiększył zysk netto 19-krotnie do 58 mld dolarów i zarezerwował 10,5 proc. zysku operacyjnego na premie – średnio 400 tys. dolarów na pracownika. Jak wynika z analiz serwisu PB, taki zastrzyk gotówki może wywołać w Korei chorobę holenderską – gwałtowny wzrost cen nieruchomości i usług.
Producenci pamięci nie zamierzają obniżać cen. Micron wprost przyznał, że nie widzi szans na dogonienie popytu przez podaż. Sumit Sadana, Chief Business Officer (CBO) firmy Micron, w rozmowie z „Wall Street Journal” stwierdził:
„Niektórzy klienci wykorzystywali rynkową sytuację, aby płacić za pamięć bardzo niskie stawki, które uniemożliwiały inwestowanie w nowe moce przerobowe.”
To jasny sygnał, że producenci będą robić wszystko, by utrzymać wysokie marże. SK hynix przyspieszył budowę nowego kampusu w Yongin z 2045 na 2033 rok – o 12 lat. Pracownik Lenovo podczas konferencji ISC 2026 ostrzegł, że nawet po uruchomieniu nowych fabryk ceny nie wrócą do rekordowo niskich poziomów z pierwszej połowy 2025 r.
Inne komponenty też drożeją
Pamięć to nie wszystko. Boom na AI podbija ceny także innych podzespołów. Drożeją usługi TSMC, czyli producenta większości zaawansowanych chipów. Rosną ceny płytek drukowanych, kondensatorów, a nawet podstawowych surowców i chemikaliów. W łańcuchu dostaw pojawia się coraz więcej wąskich gardeł.
Nowa normalność?
Coraz więcej analityków spodziewa się, że względna równowaga między popytem a podażą wróci najwcześniej po 2030 roku – i nawet wtedy ceny nie wrócą do poziomu z 2025 r. Chiński producent CXMT, według informacji przed IPO, chce korzystać z obecnej koniunktury, a nie agresywnie zbijać ceny, a Pekin może ściśle kontrolować eksport pamięci. Analityk Charlie Billello podsumował to ironicznie:
„Dominująca narracja inwestycyjna pierwszego półrocza 2026 brzmi: kupuj biznesy sprzedające łopaty, sprzedawaj biznesy płacące za te łopaty. I zakładaj, że te wydatki nigdy nie spowolnią.”
Elektroniczna drożyzna najwyraźniej pozostanie z nami na dłużej.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.