To niecodzienna sytuacja: pieniądze, które normalnie trafiają do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej z tytułu opłat trasowych, zostały zablokowane przez Eurocontrol. Powód? Amerykański gigant Pfizer chce w ten sposób wyegzekwować gigantyczne odszkodowanie od polskiego rządu.

1 lipca 2026 r. PAŻP otrzymała zawiadomienie od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) o zajęciu należnych jej wierzytelności z tytułu opłat trasowych. Decyzja ma bezpośredni związek z wyrokiem sądu belgijskiego z kwietnia 2026 r. w sprawie Pfizer przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak Eurocontrol wstrzymuje płatności?

Eurocontrol, który na podstawie Konwencji Eurocontrol i umowy wielostronnej ratyfikowanych przez Polskę pobiera opłaty trasowe w imieniu PAŻP, ma teraz obowiązek wstrzymać przekazywanie agencji wszelkich środków z tego tytułu. Jak wyjaśnia PAŻP, dotyczy to zarówno środków już zgromadzonych, jak i tych, które wpłyną w przyszłości – aż do momentu zaspokojenia roszczenia Pfizera lub innego rozstrzygnięcia sprawy.

„Otrzymanie przez Eurocontrol tytułu wykonawczego oznacza obowiązek wstrzymania przekazywania PAŻP wszelkich środków pochodzących z opłat trasowych” – czytamy w oświadczeniu agencji.

Opłaty trasowe stanowią ponad 80% przychodów PAŻP i są podstawowym źródłem finansowania jej działalności. To pokazuje, jak poważne może być to uderzenie w finanse instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo ruchu lotniczego nad Polską. PAŻP jest przy tym jedyną instytucją w kraju, która szkoli i zatrudnia cywilnych kontrolerów lotu oraz zarządza ruchem na polskim niebie.

Reakcja PAŻP: formalny sprzeciw i koordynacja z państwem

PAŻP nie zamierza biernie czekać. Agencja poinformowała, że podejmuje wszelkie działania zmierzające do uchylenia zabezpieczenia i zwolnienia jej środków. Przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony w wymaganym terminie.

„Przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony w wymaganym terminie” – podała PAŻP.

W sprawie uchylenia zabezpieczenia PAŻP współpracuje z Prokuratorią Generalną Rzeczypospolitej Polskiej oraz innymi odpowiednimi organami państwowymi. Równocześnie, we współpracy z krajowymi instytucjami, agencja pracuje nad zabezpieczeniem środków finansowych na zapewnienie nieprzerwanej realizacji swoich zadań.

Agencja zapewnia, że bezpieczeństwo i ciągłość służb żeglugi powietrznej nie są zagrożone, a pracownicy nie muszą obawiać się zwolnień. PAŻP podkreśla, że proces przed sądem w Brukseli nie miał z nią nic wspólnego i nie jest związany z jej działalnością operacyjną.

Tło sporu: Pfizer kontra Polska

1 kwietnia 2026 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać od Pfizera szczepionki przeciwko COVID-19 i zapłacić firmie 5,644 mld zł (dokładnie 5 mld 644 mln zł). Do odbioru jest około 64 mln dawek szczepionki. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało już odwołanie od nieprawomocnego wyroku. Do kwoty głównej należy dodać około 170 mln zł kosztów procesowych.

Spór toczy się przed brukselskim sądem, ponieważ tam została zawarta umowa między Komisją Europejską a Pfizerem w 2021 r. Polska zobowiązała się wtedy do zakupu określonej liczby szczepionek, ale w 2022 r. odmówiła dalszego odbioru dawek. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę o wykonanie umowy.

Sąd w Brukseli uznał, że Polska nie wykazała, aby Pfizer nadużył swoich praw, kontynuując egzekwowanie umowy. Sąd stwierdził też, że ani wojna na Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających odstąpienie od zobowiązań. Ponadto sąd orzekł, że Polska nie udowodniła, by klauzule umowy dotyczące ceny, liczby dawek czy zrzeczenia się odpowiedzialności wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez Pfizera.

Co dalej?

Na początku czerwca 2026 r. Polsce doręczono kopię wykonawczą wyroku wraz z nakazem zapłaty. Ministerstwo Zdrowia ma 60 dni od daty doręczenia na złożenie apelacji – termin ten upływa więc w sierpniu. W międzyczasie PAŻP przygotowuje swój sprzeciw wobec zajęcia środków. Cała sprawa wciąż się rozwija.