Unia Europejska mierzy się z bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. Zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej, pod koniec XXI wieku liczba mieszkańców Wspólnoty spadnie o około 12,5% względem dziś, cofając ją do poziomu notowanego w latach 70. ubiegłego stulecia. Już od 2012 roku notuje się w UE więcej zgonów niż urodzeń – naturalny przyrost od tego czasu utrzymuje się na minusie, a wzrost liczby ludności zależy wyłącznie od napływu imigrantów.

Równie szybko zmienia się profil wiekowy Europejczyków. Mediana wieku w Unii to obecnie niespełna 45 lat. Eksperci KE przewidują, że do 2050 roku przekroczy ona 51 lat. W praktyce oznacza to, że wkrótce blisko co trzeci obywatel UE będzie miał ukończone 65 lat. Te przemiany – jak wynika z raportu KE cytowanego przez „Rzeczpospolitą” – dotkną rynku pracy, systemów zabezpieczenia społecznego, finansów publicznych i ochrony zdrowia.

Potrzeba nowego modelu społecznego

Obecne systemy emerytalne, zdrowotne i socjalne zostały zaprojektowane dla znacznie młodszych i liczniejszych populacji. W warunkach starzejącego się społeczeństwa ich funkcjonowanie będzie wymagało gruntownych korekt. Rosnąca armia seniorów wygeneruje zwiększone potrzeby wydatkowe, podczas gdy kurcząca się grupa osób aktywnych zawodowo będzie odprowadzać składki. To z kolei wywrze presję na finanse publiczne.

Koszty demograficznych zmian odczują także młodsze pokolenia. Jak zauważają autorzy opracowania, młodzi Europejczycy już dziś borykają się z niepewnym zatrudnieniem i rosnącymi cenami mieszkań. Osoby będące w wieku produkcyjnym mogą w perspektywie najbliższych lat zostać obciążone wyższymi daninami, które posłużą do sfinansowania emerytur i opieki medycznej dla seniorów.

Receptą – zdaniem Komisji – nie jest wyłącznie podnoszenie dzietności czy polityka migracyjna. Kluczowe znaczenie ma solidarność międzypokoleniowa, czyli model, w którym potrzeby wszystkich grup wiekowych są uwzględniane, a ciężar dostosowań nie spada na jedno pokolenie.

Cytowana przez „Rzeczpospolitą” prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej podkreśla, że proces starzenia się społeczeństwa postępuje od lat i nie sposób go już lekceważyć. W jej ocenie polityka publiczna musi równocześnie reagować na potrzeby dzieci, pracujących oraz seniorów.

Szanse i wyzwania nowej demografii

Raport KE wskazuje jednak, że starzenie się społeczeństwa niesie też pewne szanse. Dłuższe życie w lepszym zdrowiu może napędzać rozwój srebrnej gospodarki – czyli rynku produktów i usług projektowanych z myślą o starszych konsumentach. Z kolei kurczące się zasoby pracy powinny przyspieszyć inwestycje w automatyzację, cyfryzację oraz systemy uczenia się przez całe życie.

Polski głos w debacie: Pensja Rodzicielska

Tymczasem w Polsce swoją propozycję odpowiedzi na kryzys demograficzny przedstawiło stowarzyszenie Rozwój Plus, na czele z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Podczas piątkowej inauguracji działalności ugrupowania zaprezentowano dwa kluczowe rozwiązania.

Pierwszym z nich jest Pensja Rodzicielska – comiesięczne świadczenie równe płacy minimalnej, skierowane do rodziców dzieci w wieku od 0 do 3 lat. Jak tłumaczy Marcin Horała, nowe rozwiązanie będzie miało charakter wynagrodzenia: w przeciwieństwie do obecnych form wsparcia będzie podlegać opodatkowaniu i oskładkowaniu, dzięki czemu rodzic zyska prawo do ubezpieczenia zdrowotnego oraz emerytalnego. Dziś bowiem okresy bezskładkowe za opiekę nad dzieckiem skutkują niższymi emeryturami, szczególnie w przypadku kobiet.

Źródłem finansowania Pensji Rodzicielskiej ma być likwidacja istniejących programów: „kosiniakowego”, „Aktywnego Rodzica” i 800 plus dla dzieci do 3. roku życia. Według szacunków koszt brutto proponowanego systemu wyniósłby 40–42 mld zł rocznie, po zmianach – około 23–25 mld zł.

Emerytalna Składka Rodzinna

Drugim filarem planu jest Emerytalna Składka Rodzinna. Zakłada ona, że jedna czwarta składki emerytalnej każdej pracującej osoby byłaby dzielona między jej rodziców (po 1/8 dla każdego). Reszta – 3/4 składki – pozostawałaby na indywidualnym koncie pracownika. Dla osób bezdzietnych przewidziano mechanizm bezpieczeństwa: po ukończeniu 50. roku życia całość składki ponownie trafiałaby na ich własne konto po osiągnięciu 60 lat.

Szymon Szynkowski vel Sęk argumentuje, że obowiązujący system emerytalny nie rekompensuje rodzicom kosztów wychowania dzieci, które w przyszłości finansują emerytury. Nowa propozycja ma tę niesprawiedliwość naprawić.

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że poprawa sytuacji demograficznej pozostanie priorytetem Rozwoju Plus. Czy jego koncepcja zyska poparcie, przekonamy się, gdy trafi do szerszej debaty.