Fałszywe rabaty z logo Orlenu. CERT Polska ostrzega przed wyłudzaniem danych kart
Pixabay.com / Pexels
Wysokie ceny paliw sprawiają, że kierowcy szukają okazji, a to wykorzystują cyberprzestępcy. CERT Polska ostrzega przed serią fałszywych reklam w mediach społecznościowych, które podszywają się pod promocje stacji paliw. Część z nich sygnowana jest logo Orlenu, a niekiedy także znakami banków, co ma sprawić, że oferta będzie wyglądać wiarygodnie.
Na czym polega oszustwo?
Reklamy obiecują rabaty na tankowanie, myjnię i zakupy na stacjach. Po kliknięciu użytkownik trafia na stronę łudząco podobną do oficjalnego serwisu promocyjnego. W zamian za rzekomy kod rabatowy ma podać najpierw numer telefonu, a potem pełne dane karty płatniczej.
CERT Polska, cytowany przez bankier.pl, podkreśla, że po kliknięciu nie ma żadnego programu rabatowego – użytkownik trafia na witrynę stworzoną przez oszustów. Kto wpisze dane karty, przekazuje przestępcom dostęp do swoich pieniędzy. Co więcej, raz pozyskane informacje mogą krążyć między grupami przestępczymi, więc ofiary muszą liczyć się z kolejnymi próbami wyłudzeń.
Kampania w cieniu cen maksymalnych
Kampania zbiegła się z wprowadzeniem cen maksymalnych. Od piątku na stacjach obowiązywały one w ramach pakietu CPN. Jak podawał biznes.interia.pl, we wtorek benzyna 95 kosztowała najwyżej 6,79 zł za litr, a diesel 7,82 zł za litr. Kierowcy masowo szukali dodatkowych zniżek i okazji, co ułatwiało działanie oszustom.
Oszuści od lat grają na sezonowych emocjach: latem podszywają się pod biura podróży, zimą pod sprzedawców węgla, teraz pod stacje paliw. Liczba podobnych wyłudzeń rośnie z miesiąca na miesiąc.
Nie tylko paliwo
Oszuści mają też inne metody. CSIRT KNF ostrzega przed fałszywymi SMS-ami, w których przestępcy podszywają się pod Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Wiadomości informują o „aktualizacji sprawy dotyczącej przekroczenia prędkości” i zachęcają do sprawdzenia szczegółów. Linki prowadzą do fałszywych stron, na których ofiara ma jak najszybciej opłacić rzekomy mandat. „W rzeczywistości celem przestępców jest wyłudzenie numeru prawa jazdy oraz danych kart płatniczych” – wyjaśnia CSIRT KNF. Dodatkowo oszuści potrafią nadpisać identyfikator nadawcy, przez co wiadomość może trafić do wcześniejszej korespondencji i wyglądać bardziej wiarygodnie.
CERT Polska ostrzega też przed fałszywymi e-mailami reklamacyjnymi. Nadawca podszywa się pod klienta i twierdzi, że otrzymany towar jest uszkodzony; w treści znajduje się link, który ma prowadzić do zdjęć i nagrań. Jak ustalił CERT Polska, oprogramowanie w załączniku należy do rodziny malware „Purerat”. Podobne ataki występowały już w Japonii, gdzie – według CERT – wykorzystywano phishing i fałszywe strony do rozpowszechniania złośliwego oprogramowania służącego m.in. do pozyskiwania zdalnego dostępu do systemów i kradzieży danych.
Bankier.pl opisywał też inne warianty. W jednym z nich użytkownicy aplikacji zakupowych proszą kurierów o kupienie kart podarunkowych, a potem wyłudzają zdjęcia kodów. Osobno odnotowano przypadek mieszkanki Wielkopolski, która straciła 97 tys. zł na promowanej na TikToku fałszywej ofercie pracy przy pakowaniu gumek do włosów.
Jak się bronić?
Eksperci zwracają uwagę, że oferta wyglądająca na wyjątkowo korzystną zwykle okazuje się oszustwem, a prawdziwe promocje paliwowe nie wymagają podawania pełnych danych karty na stronie z reklamy. Każdą promocję warto sprawdzić na oficjalnej stronie lub w aplikacji firmy, której logo widnieje w reklamie, zamiast klikać w sponsorowane posty. Oficjalne programy lojalnościowe stacji działają w aplikacjach; rabat jest naliczany przy kasie, a nie przez internetowy formularz.
CSIRT KNF radzi też nie ulegać presji czasu i ostrożnie podchodzić do linków oraz załączników. W przypadku wiadomości rzekomo reklamacyjnych warto zwracać uwagę na rozszerzenia plików – .rar, .zip, .exe i .js potrafią sugerować inną zawartość, niż zapowiada treść – oraz sprawdzić, czy numer zamówienia jest poprawny albo czy adres nadawcy widnieje w bazie klientów.
Podejrzane reklamy i strony można natomiast zgłaszać przez formularz w serwisie incydent.cert.pl albo w aplikacji mObywatel, w usłudze „Bezpiecznie w sieci”. Zgłoszone domeny trafiają na listę ostrzeżeń CERT, a operatorzy mogą dzięki temu blokować do nich dostęp.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.