Czy reklamy obiecujące szybki zysk na rynku walutowym to pułapka? Najnowsze dane Komisji Nadzoru Finansowego nie pozostawiają złudzeń – większość inwestorów kończy rok na minusie, a łączna wartość strat jest zatrważająca.

72% graczy na minusie

Regularnie stratę na rynku forex ponosi ok. 70-80 proc. aktywnych klientów. W 2025 roku odsetek ten wyniósł 72,2 proc., co oznacza niewielki wzrost w porównaniu z 70,6 proc. w roku poprzednim. Ale to nie koniec historii.

Tu pojawia się ciekawy paradoks. Średnia strata tych, którzy przegrali, spadła z 6,5 tys. zł do 5,2 tys. zł. Natomiast ci, którym się udało, zarobili średnio więcej – ich zysk wzrósł z 6,5 tys. zł do 7,2 tys. zł.

Detaliści rządzą i… tracą

Kto właściwie gra na forexie? W 2025 roku zdecydowaną większość stanowili klienci detaliczni. Stanowili oni 99,9 proc. aktywnych klientów i mieli 94-procentowy udział w wartości nominalnej zawartych transakcji. To właśnie ich portfele najbardziej odczuły skutki ryzykownej gry.

„W 2025 r. łączna wartość zrealizowanych strat poniesionych przez klientów stanowiła prawie czterokrotność łącznej wartości zysków klientów” – punktuje KNF w swoim raporcie.

Liczby, które robią wrażenie

A teraz konkrety, które mrożą krew w żyłach. W ubiegłym roku straty wykazało prawie 267 tys. osób. Łączna suma stratnych transakcji na foreksie w 2025 roku osiągnęła astronomiczny poziom 2 mld 680 mln 482 tys. 791 zł.

To właśnie te dane skłoniły KNF do wydania stanowczego ostrzeżenia. Urzędnicy komisji nie mają wątpliwości:

„Instrumenty pochodne rynku OTC cechują się wysokim poziomem ryzyka i powinny być nabywane wyłącznie przez inwestorów dysponujących odpowiednią wiedzą i doświadczeniem oraz akceptujących ryzyko utraty całości zainwestowanych przez nich środków”.

Pułapka agresywnego marketingu

Dlaczego tak wiele osób decyduje się na tę ryzykowną grę? Internet jest zasypany natrętnymi reklamami, które wmawiają, że możliwe jest zarabianie dużych pieniędzy bez większego kapitału i wysiłku. Często zachęcają do założenia konta na platformie inwestycyjnej oferującej właśnie te bardzo ryzykowne produkty.

Przeznaczone są one głównie dla bardzo doświadczonych spekulantów, ale praktyka pokazuje, że często w marketingowe sidła wpadają osoby zupełnie zielone w tej tematyce. Efekt? Straty czterokrotnie przewyższające zyski.

Metodologia ma znaczenie

Warto dodać, na czym opierają się te szokujące dane. Badania KNF bazują na metodologii opartej na zrealizowanym wyniku per saldo klienta na koniec roku kalendarzowego. Jest to efekt transakcji zrealizowanych w danym roku na platformach transakcyjnych umożliwiających inwestowanie w pozagiełdowe instrumenty pochodne.

Podsumowując, rynek forex w Polsce to wciąż arena, gdzie grają głównie klienci detaliczni, a statystyki są bezlitosne. Pomimo spadku średniej straty i wzrostu średniego zysku, bilans całego rynku jest druzgocący. KNF nie pozostawia złudzeń – to gra dla wtajemniczonych, a nie dla początkujących szukających szybkiego wzbogacenia.