Czy wiesz, że już samo złożenie pozwu do banku mogłoby automatycznie wstrzymać obowiązek spłaty Twojego kredytu frankowego? To jeden z kluczowych zapisów projektu ustawy, nad którym właśnie pracują sejmowe komisje. Ale to nie wszystko – w tle rozbrzmiewają też kluczowe wyroki unijnego Trybunału.

Co zmieni projektowana ustawa?

Rząd przyjął projekt ustawy „o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego” już pod koniec września ubiegłego roku. Jej głównym celem jest odciążenie sądów i przyspieszenie tysięcy toczących się spraw.

Ustawa poprawi działanie sądów okręgowych i sądów apelacyjnych. Szybsze załatwianie spraw CHF to lepszy dostęp wszystkich obywateli do sądów – zaznaczało jesienią Ministerstwo Sprawiedliwości.

I tu dochodzimy do sedna. Zgodnie z projektem, obowiązek spłacania rat przez kredytobiorcę byłby wstrzymywany z mocy prawa w chwili doręczenia bankowi pozwu. I to automatycznie, bez potrzeby wydawania dodatkowych orzeczeń. To brzmi jak ogromna ulga dla tysięcy osób.

Jedno postępowanie zamiast dwóch

Ale to nie koniec zmian. Projekt przewiduje, że bank będzie miał możliwość dochodzenia roszczenia wzajemnego na wypadek, gdyby umowa okazała się nieważna. Chodzi o to, aby rozliczenie roszczeń obu stron odbywało się w jednym postępowaniu, a nie – jak teraz – w dwóch oddzielnych sprawach sądowych.

Dodatkowo, sądy miałyby szersze możliwości rozpoznawania takich spraw na posiedzeniach niejawnych, a świadkowie mogliby być przesłuchiwani zdalnie. Po cofnięciu pozwu sprawy umarzać mogliby referendarze sądowi.

Gorąca dyskusja o „zarzucie potrącenia”

Prace w komisjach sejmowych wróciły pełną parą. Jak zapowiedział wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, kluczowa będzie dyskusja o zapisach dotyczących tzw. zarzutu potrącenia. To właśnie ten element wzbudza największe kontrowersje.

– Ten przepis odnoszący się do tzw. zarzutu potrącenia, to jest masakra i ogromny ukłon w stronę banków, wszystkie pozostałe przepisy mają znaczenie prawie zerowe – oceniała podczas grudniowego posiedzenia posłanka Małgorzata Wassermann (PiS).

O co chodzi? Projekt przewiduje, że zarzut potrącenia może zostać podniesiony aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji. Krytycy obawiają się, że banki będą wykorzystywać ten przepis do celowego wydłużania i opóźniania procesów.

Czy ustawa jest „probankowa”?

Zdaniem wiceministra Myrchy takie zarzuty są bezzasadne. Jego zdaniem, wydłużenie terminu na zgłoszenie zarzutu ma zachęcić do załatwienia wszystkich wzajemnych roszczeń w jednym postępowaniu, a nie na jego wczesnym etapie.

Sprawę komplikują (lub wyjaśniają) najnowsze orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. TSUE zajmował się już kwestiami potrąceń i stwierdził, że uwzględnienie przez sąd zarzutu potrącenia zgłoszonego przez bank nie jest sprzeczne z unijnym prawem. Postawił jednak ważny warunek: konsument musi zostać poinformowany o konsekwencjach stwierdzenia nieważności umowy.

Wyroki TSUE, które wszystko zmieniają

Nie są to jedyne ważne orzeczenia. Trybunał wydał też trzy kluczowe wyroki dotyczące przedawnienia roszczeń banków w sprawach frankowych. Wskazał w nich, że przepisy chroniące konsumenta nie oznaczają automatycznie, że bank traci prawo do odzyskania pieniędzy.

W jednym z wyroków TSUE orzekł, że sąd może – w wyjątkowych okolicznościach – uwzględnić przedawnione roszczenie banku, jeśli wymagają tego względy słuszności. W innym wskazał, że uznanie długu przez konsumenta może przerwać bieg przedawnienia na korzyść banku.

Eksperci, o których pisze Interia, wskazują, że te orzeczenia mogą wpłynąć na kształt projektu ustawy. Prace nad nim wyraźnie przyspieszają.

Co dalej?

Początek ostatniego posiedzenia komisji wyznaczono na czwartek w południe. Według wstępnych planów wiceministra Myrchy, możliwe jest, aby już na kolejnym posiedzeniu Sejmu projekt został przyjęty przez Izbę. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Jedno jest pewne – dla setek tysięcy frankowiczów w Polsce nadchodzą kluczowe tygodnie.