Fundacja zbiera, spółka zarabia. Miliony dla pary stojącej za Siepomagą
Pixabay.com / kaboompics
Fundacja Siepomaga to jedna z największych organizacji pomocowych w Polsce i największa platforma zbiórkowa w polskim internecie. W 2025 r. darczyńcy przekazali jej ponad 564 mln zł na leczenie i rehabilitację podopiecznych. Za organizacją stoją Patryk i Monika Urbanowie. Portal tvn24.pl prześwietlił finanse fundacji i jej powiązania z firmą Fundigic, której para jest współwłaścicielami. W ciągu trzech lat małżeństwo otrzymało od tej spółki ponad 23 mln zł dywidend.
Spółka, która zarabia na fundacji
Fundigic, wcześniej działająca jako Siepomaga sp. z o.o., obsługuje fundację w obszarach IT, księgowości, administracji i finansów oraz sprzedaje jej oprogramowanie. Para jest głównym udziałowcem spółki; jednocześnie to ona kieruje fundacją i czerpie z obu organizacji wynagrodzenia. Oznacza to, że te same osoby zlecają usługi jako władze fundacji i zarabiają na nich jako właściciele spółki.
W 2025 r. Fundigic miała około 65 mln zł przychodów i blisko 25 mln zł zysku netto. Lwią część przychodów dawało oprogramowanie: 51,2 mln zł pochodziło z licencji, a koszty ich wytworzenia i utrzymania zamknęły się w 23,7 mln zł. Ta różnica stanowiła – jak podaje tvn24.pl – główne źródło zysków spółki. Przychody spółki rosną wraz z popularnością zbiórek.
Od 2023 r. dywidendy wypłacone Urbanom przekroczyły 23 mln zł. Jak zastrzega bankier.pl, pochodzą one z zysku spółki, a nie są bezpośrednimi transferami z pieniędzy darczyńców. Do tego dochodzą wynagrodzenia z obu podmiotów. Sam Patryk Urban z kontraktu menedżerskiego w Fundigic otrzymał w latach 2023–2025 niemal 3 mln zł. Z wcześniejszych dokumentów wynika, że w 2022 r. Urban zarobił 593 tys. zł, a jego żona 420 tys. zł. Cały trzyosobowy zarząd fundacji otrzymał w 2025 r. łącznie 581 tys. zł brutto.
Jak działa ten model
Standardowa prowizja fundacji od wpłat na zbiórki wynosi 6 proc. Ze 100 zł na cel trafia 94 zł, a 6 zł zostaje na obsługę. Przy wpłatach na poziomie ponad 564 mln zł sama prowizja to ponad 30 mln zł na obsługę zbiórek. Nawet niewielka prowizja przy takiej skali przekłada się na duże kwoty. Drobne wpłaty, choćby 20 czy 50 zł, w skali roku składają się na rynek, na którym funkcjonują wyspecjalizowane podmioty zatrudniające pracowników, sprzedające licencje i wypłacające dywidendy. Informacje o prowizjach i sprawozdania finansowe fundacji są jawne. W sieci przybywa zarówno zbiórek, jak i pieniędzy, które Polacy przeznaczają na pomoc.
Fundigic ma też drugie źródło przychodów – opłaty licencyjne. Według Urbana w latach 2022–2025 opłaty wynosiły od 3,2 do 9 proc. kwot wpływających na fundację, poza wybranymi akcjami. Urban, cytowany przez TVN24, przekonywał, że stawki są zgodne z rynkowymi zwyczajami, czyli 3–10 proc., a podwyżki uzasadniał rozwojem oprogramowania. Nie podał jednak, ile dokładnie fundacja przelewa spółce z tytułu licencji.
Marża na licencjach w 2025 r. przekroczyła 50 proc. Część zarobków spółka lokuje w inwestycjach: od 2020 r. ponad 9,8 mln zł trafiło z jej środków w metale szlachetne, a jej inwestycje długoterminowe są warte ponad 24 mln zł. Na liście zakupów firmy były też drogie samochody: dwa Mercedesy o wartościach 411 tys. i 245 tys. zł oraz Hyundai za 222 tys. zł.
Pytania o konflikt interesów
Eksperci widzą w tym układzie potencjalny konflikt interesów. Urbanowie z jednej strony zarządzają fundacją i odpowiadają za jej wydatki, z drugiej – jako udziałowcy Fundigic – mają interes w jak największych przychodach spółki. Jak podkreśla bankier.pl, taka sytuacja nie przesądza o złamaniu prawa, ale rodzi pytania o niezależną weryfikację cen usług.
Umowy między fundacją a Fundigic zbadał Narodowy Instytut Wolności; w przedstawionej dokumentacji nie dopatrzył się nieprawidłowości. Audyt obejmował jednak tylko wydatki fundacji – nie obejmował zysków Fundigic ani dywidend jej właścicieli.
Tvn24.pl zestawił też finansową konstrukcję Siepomagi z tą stosowaną przez WOŚP. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy też korzysta ze spółki o nazwie Złoty Melon, ale tam właścicielem jest sama fundacja, więc wypracowane pieniądze zostają w organizacji. W przypadku Siepomagi Fundigic to firma prywatnych udziałowców – w tym pary Urbanów – która wypłaca im dywidendy. Kluczowa różnica dotyczy więc właściciela i beneficjenta zysków.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.