Czy Europa jest przygotowana na kolejny sezon grzewczy? Najnowsze dane dotyczące magazynów gazu w UE nie napawają optymizmem i pokazują, że wspólnota stoi przed poważnym wyzwaniem dla swojego bezpieczeństwa energetycznego.

Rekordowo niski poziom zapasów

Z danych firmy Gas Infrastructure Europe wynika, że w magazynach gazu na terenie Unii Europejskiej zgromadzono obecnie zaledwie 314,39 TWh tego surowca. To przełożone na procenty daje zatrważający obraz: średnie zapełnienie magazynów w UE spadło do 27,7 proc. To wynik znacznie poniżej 5-letniej średniej sezonowej, która dla tego okresu wynosi 40,9 proc.

Te liczby jasno pokazują, że Unia Europejska stoi przed poważnym wyzwaniem związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego w obliczu niskiego poziomu zapasów gazu.

Gorączkowa mapa Europy

Sytuacja w poszczególnych krajach członkowskich jest mocno zróżnicowana, ale dominują odcienie czerwieni. W Niemczech, które są największym konsumentem gazu w UE, magazyny są wypełnione jedynie w 22,3 proc. Jeszcze niższy poziom odnotowano we Francji, gdzie zapełnienie wynosi 21,8 proc.

Nieco lepiej, choć wciąż poniżej średniej unijnej, radzą sobie Włochy (zapełnienie 43,4 proc.), Austria (31,7 proc.) oraz Węgry (32,5 proc.). Zaskakująco niski poziom rezerw ma Holandia, będąca jednym z głównych producentów gazu w Europie – jej magazyny są pełne zaledwie w 4,66 proc. Prawdziwym wyjątkiem na plus jest Hiszpania, gdzie magazyny są zapełnione w imponujące 57,2 proc.

A jak wypada Polska?

Polska, choć na tle europejskim wypada lepiej niż wielu sąsiadów, również zmaga się z niższym niż zwykle poziomem rezerw. Magazyny gazu w kraju wypełnione są w 44,7 proc., co w liczbach bezwzględnych oznacza, że znajduje się w nich 16,23 TWh gazu.

Ale tu jest haczyk. To wciąż wynik niższy od 5-letniej średniej sezonowej dla Polski, która wynosi 48,9 proc. Mimo relatywnie dobrej pozycji w rankingu, nasz kraj również musi się liczyć z deficytem w porównaniu do historycznych norm.

Ciśnienie na rynku rośnie

Ta niepewna sytuacja podażowa odbija się na cenach. W czwartek cena gazu ziemnego w Europie rosła najmocniej od dwóch tygodni. Kontrakty na holenderskim TTF drożały o 7,6 proc., sięgając poziomu 51,10 EUR za 1 MWh.

Jak podaje portal pb.pl, zwyżka nastąpiła z powodu rozczarowania rynków wystąpieniem prezydenta USA Donalda Trumpa, który nie przedstawił planu zakończenia konfliktu z Iranem. To ważne, ponieważ cena gazu w Europie wzrosła o ponad 60 proc. od 28 lutego, kiedy zaostrzyły się napięcia na Bliskim Wschodzie i doszło do blokady Cieśniny Ormuz.

Podsumowując, mapa magazynowa Europy mieni się alarmującymi kolorami. Hiszpania świeci przykładem, ale kluczowe gospodarki jak Niemcy i Francja szorują po dnie. Polska, choć w środku stawki, także nie może spać spokojnie – nasze rezerwy są poniżej własnej, historycznej normy. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania stabilność energetyczną nadchodzących miesięcy.