Czy to koniec hossy na rynku półprzewodników? W piątek inwestorzy w Korei Południowej dostali zimny prysznic, a giełdowe wykresy zamieniły się w zjazdy alpejskie. Główny indeks Kospi zaliczył spadek o 5,5 proc., a największe krajowe spółki straciły miliardy dolarów wartości w ciągu jednej sesji.

Azjatycki parkiet w czerwieni

Początek dnia na europejskich giełdach był nieciekawy, ale to w Azji rozegrał się prawdziwy dramat. Jak pisze „Business Korea”, fala wyprzedaży była tak silna, że doszło nawet do tymczasowego zawieszenia notowań na giełdzie. W centrum zainteresowania znalazły się rozpoznawalne na całym świecie marki.

„Po nocnym osłabieniu amerykańskich akcji spółek od półprzewodników, akcje SK Hynix i Samsung Electronics spadły odpowiednio o około 8 i 6 proc.” – czytamy w relacji.

Tuż za nimi w dół poszły akcje innych gigantów. Samsung C&T zaliczył zjazd o ponad 14 proc., a SK Hynix, SK Square i Hyundai Mobis straciły po ponad 8 proc. Na liście przegranych znalazły się też Samsung Electronics, Hyundai Motor, Samsung Life Insurance (straciły po ponad 6 proc.) oraz Samsung Electro-Mechanics, Kia i Doosan Energy (ponad 4 proc. w dół).

Co napędzało panikę?

Źródeł nerwowości należy szukać za oceanem. Kluczowym czynnikiem było rozczarowanie wynikami amerykańskiego producenta chipów Broadcom. W połączeniu z szerszą przeceną akcji technologicznych na Wall Street, dało to mieszankę wybuchową, która uderzyła w azjatyckie rynki.

Skala wyprzedaży robi wrażenie. Według danych koreańskiej giełdy, zagraniczni inwestorzy sprzedali w piątek akcje o wartości netto 871,1 mld wonów (ok. 569,3 mln dolarów). Instytucjonalni inwestorzy dołożyli do tego kolejne 220,4 mld wonów.

Dlaczego to ważne?

Giełda południowokoreańska nie jest zwykłym parkietem. Należy do grona największych giełd świata pod względem kapitalizacji notowanych spółek. Choć nie dorównuje największym rynkom jak Nowy Jork, Szanghaj czy Tokio, regularnie plasuje się w światowej czołówce.

Jej znaczenie wynika z potęgi koreańskich konglomeratów. Kraj jest globalną potęgą w sektorach technologii, elektroniki, motoryzacji, stoczniowym i chemicznym. Na giełdzie notowane są firmy o międzynarodowej renomie: Samsung Electronics, Hyundai Motor Company, Kia Corporation, LG Electronics czy SK Hynix.

Dlatego każde gwałtowne zachowanie na parkiecie w Seulu jest uważnie obserwowane przez inwestorów na całym świecie. Szczególnie teraz, gdy branża półprzewodników, napędzana przez sztuczną inteligencję, znajduje się w centrum zainteresowania.

Co dalej?

Eksperci zastanawiają się, czy mamy do czynienia z zdrową korektą po dynamicznych wzrostach, czy może z początkiem głębszych problemów. Kluczowe dla nastrojów będą nadchodzące dane makroekonomiczne oraz kolejne raporty finansowe spółek.

Jedno jest pewne – piątkowa sesja pokazała, że nawet największe giganty technologiczne nie są odporne na nagłe zmiany nastrojów inwestorów. W świecie połączonych globalnych rynków problemy w jednym miejscu natychmiast odbijają się echem na drugim końcu świata.

Dla inwestorów to kolejna lekcja dywersyfikacji portfela i uważnego śledzenia nie tylko wyników pojedynczych spółek, ale także szerszych trendów gospodarczych. Koreański parkiet z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.