GPW na krawędzi: Czy Bliski Wschód zepchnie polski rynek w bessę?
Pixabay.com / viarami
Czy to już koniec hossy? Giełdy na całym świecie notują kolejny spadkowy tydzień, a wszystko przez jeden, palący temat: eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Atmosfera napięcia wyraźnie podkręca zmienność i ściąga kapitał z rynków akcji, w tym z warszawskiego parkietu.
Globalna fala sprzedaży
Presja jest odczuwalna wszędzie. Indeks S&P500 zmierza już po piąty tydzień spadków z rzędu, a w czwartek zamknął się na poziomach niewidzianych od września 2024 roku. Nasdaq Composite oddał w minionym tygodniu 3,23%, a koszyk największych spółek technologicznych MAG7 jest o włos od przekroczenia progu technicznej bessy.
Europa nie pozostaje w tyle. Niemiecki DAX znalazł się na najniższych poziomach od kwietnia. Wszystkie główne indeksy GPW pogłębiły dołek trwającej korekty. WIG20 spadał w porywach do 3134 pkt, co daje skalę korekty równą 10%. mWIG40 spadał nawet do 7992 pkt (korekta 13%), a sWIG80 sięgał 28 552 pkt, co daje straty rzędu 10,5%.
„Poziom niepewności jest na niespotykanie wysokim poziomie, a rynki akcji są przez to bardzo nerwowe. Stroną dominującą pozostają niedźwiedzie” – czytamy w analizie portalu Parkiet.
Cień nad Ormuzem
Źródło problemu jest jasne. Inwestorów trapią obawy o dalszą eskalację konfliktu i potencjalne użycie sił lądowych przez USA w Iranie. Ataki, które rozpoczęły się 28 lutego, miały – według zapewnień Białego Domu – potrwać cztery tygodnie. Rozpoczyna się piąty tydzień działań, a końca nie widać.
Do eskalacji przyczynili się również bojownicy Huti w Jemenie, którzy wystrzelili pociski balistyczne w kierunku Izraela. W mediach pojawiły się przecieki, że Pentagon przygotowuje plany awaryjne na wypadek wielotygodniowych operacji lądowych w Iranie.
Efekt? Cena ropy WTI wzrosła powyżej 100 dolarów za baryłkę i ma szansę zakończyć marzec zwyżką o około 40%. To prosta droga do stagflacyjnego scenariusza: wyższej inflacji przy jednoczesnym wzroście ryzyka recesji.
Polski paradoks
Ale jest tutaj pewien paradoks. Pomimo globalnej zawieruchy, polski rynek wykazuje relatywną siłę. WIG20, mimo spadków, wciąż zachowywał około 2,3-proc. zwyżkę od początku roku. Co stoi za tą odpornością?
„Ewidentnie najważniejszym elementem siły WIG20 jest fakt, że mający w nim 17-proc. udział Orlen wzrósł od początku roku o 36 proc., w tym o 13 proc. w ciągu ostatniego miesiąca” – komentuje Kamil Cisowski, zarządzający funduszami Opoki TFI. – „Na to nałożyły się świetne wyniki LPP i dobre zachowanie Żabki”.
Na krajowym parkiecie widać jednak wyraźny podział. Sprzedający są aktywni w segmencie największych spółek. Walory Dino zniżkują o blisko 4%, pogłębiając piątkową przecenę po rozczarowujących wynikach. Na celowniku znalazły się też akcje Pepco i CD Projektu.
Na drugim biegunie są energetycy. Do zakupów akcji Tauronu zachęciła inwestorów rekomendacja zarządu dotycząca wypłaty dywidendy z zysku za 2025 r. – pierwszej od ponad 10 lat. Zwyżkują też akcje PGE. Pozytywnie wyróżniają się również spółki węglowe: Bogdanka, JSW i Bumech.
Czy historia da nadzieję?
Mimo ponurych nastrojów, historia może dać inwestorom odrobinę otuchy. Statystyki są bezlitosne dla marca – strata indeksu WIG od początku miesiąca sięgała 5,9%, co może być najgorszym marcem od 2020 r..
Ale kwiecień rysuje się w zupełnie innych barwach. Historycznie, średnia zmiana indeksu WIG w kwietniu wynosi +3,4%. To czwarty najlepszy wynik w roku. Na 35 lat w 23 przypadkach kwiecień kończył się wzrostem WIG-u.
Czy tym razem też tak będzie? Wszystko w rękach geopolityków. Jak zauważają analitycy, każda ze stron konfliktu jest dziś przekonana o swoim sukcesie, więc żadna nie ma powodów do ustępstw. Rynek akcji zawiesił się na włosku, a jego najbliższa przyszłość zależy od decyzji zapadających tysiące kilometrów od Warszawy.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.