GPW w grze: Które studia mają potencjał, a które właśnie rozczarowały?
Pixabay.com / Andypoland
Warszawska Giełda Papierów Wartościowych świętuje 35-lecie, a indeks WIG przebił właśnie 130 tys. punktów, bijąc rekordy. Ale czy wszyscy gracze na parkiecie cieszą się z tej hossy? Okazuje się, że nie. Branża producentów gier to jeden z sektorów, który na obecny trend wzrostowy się nie załapał.
Na rynku głównym jest ich ponad 20, a na NewConnect trzykrotnie więcej. Niestety, częściej słyszymy o porażkach niż sukcesach. Ostatnio rozczarowała premiera „Cooking Simulator 2” od Big Cheese Studio, która zebrała zaledwie 45% pozytywnych opinii na Steamie. Prawdziwym szokiem była jednak sytuacja The Farm 51, które obiecywało rozwój, a nawet wejście w sektor obronny. Tymczasem spółka właśnie utraciła płynność i złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości.
CD Projekt: Lider z przestrzenią do wzrostu
Ale nie wszędzie jest tak ponuro. Wśród kilkudziesięciu notowanych studiów, analitycy regularnie biorą pod lupę tylko kilku. I tu pojawia się światełko w tunelu. Dla siedmiu z ośmiu spółek, dla których znaleziono aktualne rekomendacje, implikują one potencjał wzrostowy.
Na czele stoi niewątpliwy lider – CD Projekt. Jego akcje są obecnie wyceniane na 252 zł, podczas gdy średnia cena docelowa z raportów to 282 zł. To daje 12% przestrzeni do zwyżki! Jak to możliwe, skoro od lat nie wypuszczał dużych premier? Spółka skutecznie monetyzuje dotychczasowe hity.
W 2025 roku rentowność netto z działalności kontynuowanej wyniosła 60,1%, a zysk netto sięgnął 595 mln zł. Przychody wzrosły o 9% do 867 mln zł, napędzane wysoką sprzedażą „Cyberpunka” z dodatkiem „Widmo Wolności” oraz „Wiedźmina 3”. Kluczowe dla przyszłej wyceny będą wieści o nowym „Wiedźminie”, którego marketing ma w najbliższych miesiącach przybrać na sile.
Kto jeszcze ma w co grać?
Lista niedowartościowanych spółek jest dłuższa. Analitycy widzą potencjał w: Bloober Team, Huuuge, 11 bit studios, PlayWay i Creepy Jar.
Przyjrzyjmy się Blooberowi. Akcje kosztują 24,5 zł, a średnia cena docelowa to 35 zł. To 43% przestrzeni do zwyżki! Spółka zapowiada intensywny rozwój i ma ambitne plany. Niedawno ogłosiła plan motywacyjny, którego jeden komponent wejdzie w życie, jeśli spółka osiągnie w latach 2026-2029 500 mln zł EBITDA. Drugi – jeśli do końca 2028 r. kapitalizacja osiągnie 1,2 mld zł, co oznacza cenę 62 zł za akcję.
Co ciekawe, według portalu Comparic.pl, Bloober Team wchodzi w nowy etap, zapowiadając siedem projektów horrorów w produkcji i ofensywę informacyjną. Prezes Piotr Babieno deklaruje:
„Bloober Team wchodzi w nowy rozdział!… Od lat nasza ambicja była jasna: zbudować jeden z czołowych horror house na świecie.”
Notowania spółki od około 5 miesięcy utrzymują się powyżej kluczowego poziomu 23 zł, a ostatnia korekta rzędu 35% wpisuje się w historyczne schematy, które w przeszłości poprzedzały dalsze wzrosty.
Huuuge to kolejny kandydat. Akcje kosztują niespełna 23 zł, a cel analityków to 30 zł (ponad 30% potencjału). To wciąż dużo mniej niż cena podczas IPO w 2021 roku, która wynosiła 50 zł. Spółka przeprowadziła największą ofertę publiczną w sektorze gier w historii GPW, a po restrukturyzacji deklaruje dalszy rozwój.
Wysoki, dwucyfrowy potencjał implikują też wyceny dla PlayWaya (+27%), 11 bit studios (+29%) oraz Creepy Jar (+37%).
A co z dywidendami?
Nie wszystkie spółki są niedowartościowane. Walory Ten Square Games notowane są powyżej średniej ceny docelowej, ale to nie znaczy, że należy je ignorować. Jej wielkim atutem jest wysoka dywidenda.
Grupa zamknęła 2025 rok z zyskiem netto 77 mln zł i proponuje wypłatę 63,7 mln zł, czyli 10 zł na akcję. Przy obecnej cenie daje to stopę dywidendy na poziomie ponad 9%!
Podsumowując, choć cała branża nie dogania giełdowej hossy, wśród producentów gier na GPW wciąż można znaleźć prawdziwe perełki z konkretnym potencjałem wzrostu. Kluczowe, by trzymać się faktów i twardych danych, które – jak widać – wcale nie muszą być ponure.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.