GPW żegna UTP i wita WATS. Inwestorzy muszą złożyć zlecenia od nowa
Pixabay.com / PiotrZakrzewski
Koniec ery UTP
Już w poniedziałek 5 października warszawska giełda przełączy się na WATS – pierwszy system transakcyjny zbudowany w całości przez polskich inżynierów. To czwarty system transakcyjny w historii GPW. Dotychczasowy UTP, używany od kwietnia 2013 r. na licencji NYSE Euronext, po ponad 13 latach przechodzi do historii.
GPW podkreśla, że stawia na pełną transparentność. Przygotowano scenariusze awaryjne na wypadek błędów i zakłóceń: start notowań może zostać opóźniony, jeśli po stronie członków giełdy pojawią się trudności techniczne, a przy poważnym incydencie obrót może zostać zawieszony. W skrajnym przypadku przewidziano czasowy powrót do UTP.
Mamy już pomysły, jak go rozwijać. Daje bardzo duże możliwości zwiększenia wydajności i przepustowości.
— Maciej Krzysztoszek, rzecznik GPW
Zlecenia do ponownego złożenia
Najważniejsza praktyczna zmiana dla inwestorów: po zakończeniu sesji 2 października automatycznie anulowane zostaną wszystkie dyspozycje, które nadal będą aktywne. To także oferty z odległym terminem ważności, o których wielu graczy mogło już zapomnieć. Kto chce, by jego zlecenia kupna lub sprzedaży czekały w arkuszu 5 października, musi złożyć je od nowa – na przykład przez eMaklera, mInvestora albo PKO supermaklera.
Kluczowe będą pierwsze cztery sesje. Do 8 października możliwy jest powrót do starego systemu, ale potem droga odwrotu się zamyka.
W piątek 9 października, po udanych sesjach 5-8 października, powrót do UTP nie będzie możliwy, będziemy wtedy mieli WATS na stałe.
— Krzysztof Niemiec, szef zespołu sesji giełdowych wydziału notowań GPW
Co nowego w handlu?
Nowa platforma ma wyraźnie więcej mocy. WATS przetworzy 100 tys. zleceń na sekundę wobec 20 tys. w UTP, a opóźnienie realizacji ma spaść z 650 do 50 mikrosekund. Dzienna przepustowość sięgnie 300 mln operacji, z możliwością skalowania do 1 mld.
Zmieni się też rytm sesji. Handel podzielono na fazę aukcji, notowania ciągłe, aukcję zamknięcia i dogrywkę. Otwarcie i zamknięcie nie będą następować punktualnie o 9:00 i 17:00, lecz w losowanym momencie – odpowiednio między 9.00.00 a 9.00.30 oraz 16.59.30 a 17.00.00. Moment ustalenia kursu będzie losowany osobno dla każdego instrumentu, co ma ograniczać znaczenie zleceń składanych lub wycofywanych w ostatnich sekundach aukcji i wspierać równe zasady dostępu do rynku. Dogrywka po aukcji zamknięcia potrwa 300 sekund i pozwoli składać zlecenia z dowolnym limitem, realizowane według kolejności przyjęcia.
W fazach aukcji pełny arkusz zleceń pozostanie ukryty. Inwestorzy zobaczą jedynie teoretyczny kurs otwarcia (TKO) i teoretyczny wolumen otwarcia (TWO). Pojawią się też automatyczne widełki cenowe: 40 proc. dla spółek z WIG20 i 50 proc. dla pozostałych papierów.
Nowe zasady dla zleceń
Z oferty znikną zlecenia typu PEG. Do dyspozycji pozostaną LIMIT, PKC, PCR, STOP i WUJ. Największe zmiany dotyczą popularnych zleceń PKC i PCR, które służą do szybkiego zawierania transakcji bez limitu ceny. W nowym systemie będą realizowane natychmiast w możliwym zakresie albo anulowane – ich niezrealizowana część nie zostanie w arkuszu jako oczekująca.
Podczas aukcji PKC i PCR będzie można składać wyłącznie z oznaczeniami WNF (ważne na fixing) i WNZ (ważne na zamknięcie). W notowaniach ciągłych zlecenia te będzie można składać wyłącznie z oznaczeniami WIA (wykonaj i anuluj) oraz WLA (wykonaj lub anuluj).
WATS wprowadza też wyższe limity wartości pojedynczego zlecenia. Na rynku kasowym to 50 mln zł dla akcji z WIG20, 30 mln zł dla mWIG40 i 10 mln zł dla pozostałych walorów, a dla instrumentów pochodnych 75 mln zł. Przekroczenie limitu będzie skutkować automatycznym odrzuceniem zlecenia.
Co o zmianie sądzą zarządzający?
Dawid Czopek z WhiteBerg TFI ocenia, że z punktu widzenia strony kupującej to nie jest gigantyczna zmiana. Jego zdaniem system poprawia płynność, a losowe zamknięcie jest znane z rynków zachodnich; dochodzą też techniczne szczegóły, jak brak możliwości składania zleceń PKC w trakcie sesji.
Artur Włoch z Alior TFI zwraca uwagę, że WATS będzie wykorzystywany także do publikacji wycen instrumentów finansowych notowanych na GPW. Gdyby wdrożenie tej funkcji napotkało komplikacje, w grę mogą wchodzić m.in. konieczność zapewnienia płynności funduszy, problemy z wiarygodną wyceną, a w konsekwencji zawieszenie zbywania jednostek uczestnictwa lub korekta wycen.
Cała zmiana ma też wymiar prestiżowy. Od września 2027 r. agencja S&P Dow Jones Indices ma klasyfikować Polskę jako rynek rozwinięty. GPW chce do tego grona dołączyć z systemem, który technologicznie nie odstaje od największych parkietów świata.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.