Czy polski gigant chemiczny oddaje kontrolę nad kluczowymi zakładami w zamian za dalszą pomoc? Zarząd Grupy Azoty S.A. podjął właśnie decyzję, która wysyła bardzo silny sygnał do wierzycieli i rynku.

Na mocy uchwały z 26 maja 2026 r., spółka chce ustanowić rozbudowane zabezpieczenia na rzecz konsorcjum banków i Orlenu S.A. To część negocjacji nad długoterminowym planem restrukturyzacji, który ma na celu kompleksowe uregulowanie warunków obsługi zadłużenia w wieloletniej perspektywie.

Co dokładnie ma trafić pod zastaw?

Zarząd chce dysponowania prawie wszystkim, co ma jakąkolwiek wartość. Lista planowanych zabezpieczeń jest długa i szczegółowa:

  • Zastawy rejestrowe na całym majątku ruchomym firmy, wierzytelnościach pieniężnych oraz – co kluczowe – na akcjach i udziałach w strategicznych spółkach-córkach.
  • Hipoteki umowne na wybranych nieruchomościach Grupy Azoty.
  • Poręczenia i gwarancje za te zobowiązania.

To nie koniec. Zarząd chce też mieć możliwość głosowania na walnych zgromadzeniach kluczowych spółek zależnych, by te również ustanowiły podobne zabezpieczenia na swoich aktywach. Jesteśmy więc świadkami próby objęcia gwarancjami praktycznie całej wartości Grupy Kapitałowej.

Kto jest beneficjentem tej operacji?

Lista wierzycieli, na rzecz których mają powstać zabezpieczenia, jest imponująca i pokazuje skalę zaangażowania. Znajdziemy na niej zarówno krajowe giganty, jak i międzynarodowe instytucje.

W gronie „Stron Finansujących” są m.in.: PKO Bank Polski, Bank Gospodarstwa Krajowego, ING Bank Śląski, Erste Bank Polska, Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

A tu pojawia się najciekawszy gracz – Orlen S.A. Koncern paliwowy, działający jako wierzyciel handlowy lub dostawca gazu, ma być stroną umowy i również beneficjentem tych zabezpieczeń. To bezpośrednie połączenie restrukturyzacji zadłużenia finansowego z negocjacjami kontraktów gazowych. Jak czytamy w komunikacie, celem jest „powiązanie z nimi planowanych zmian do kontraktów na dostawy gazu zawartych z Orlen S.A.”

Decyzje stanowią realizację harmonogramu działań prowadzonych przez Spółkę w ramach wypracowywania długoterminowego planu restrukturyzacji Grupy Azoty – negocjacji warunków umów restrukturyzacyjnych pomiędzy spółkami Grupy Azoty a Stronami Finansującymi – przekazał zarząd w komunikacie dla parkiet.com.

Restrukturyzacja w toku, ale decyzja nie jest ostateczna

Ważne jest, że na drodze do realizacji tej uchwały stoją jeszcze dwa kluczowe progi. Decyzja zarządu została podjęta z zastrzeżeniem konieczności uzyskania zgody Rady Nadzorczej oraz zgody akcjonariuszy na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu.

To oznacza, że ostatecznego kształtu operacji i zakresu zabezpieczeń jeszcze nie znamy. Zarząd ma też określić, które aktywa (np. nieruchomości przeznaczone do odsprzedaży) zostaną wyłączone z tej procedury.

Dlaczego Azoty idą na tak daleko idący krok? Sytuacja finansowa koncernu jest wyjątkowo trudna. Jak przypomina portal pb.pl, spółka zakończyła 2025 rok stratą netto przekraczającą 5,1 mld zł, a jej zadłużenie w latach 2014–2025 wzrosło z 3,5 mld zł do 18,2 mld zł.

Kluczowym elementem naprawy ma być sprzedaż spółki Grupa Azoty Polyolefins (GAP) na rzecz Orlenu, co ma obniżyć zadłużenie o 4,7 mld zł. Transakcja jest w toku – na początku kwietnia Orlen podpisał przedwstępną umowę jej nabycia.

Nowa uchwała zarządu to kolejny, bardzo konkretny krok w kierunku wielkiej restrukturyzacji. Pokazuje determinację zarządu, ale też skalę wyzwań, przed którymi stoi drugi co do wielkości producent nawozów w UE. Teraz wszystko w rękach rady nadzorczej i akcjonariuszy.