Polska gospodarka w 2025 r. okazała się wyraźnie mocniejsza, niż wynikało z wiosennych szacunków. Główny Urząd Statystyczny podniósł we wtorek 6 października szacunek wzrostu PKB do 3,8 proc. z wcześniejszych 3,6 proc. To korekta o 0,2 pkt proc. w górę. GUS podał dane w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego, bez wyrównania sezonowego. Dla przypomnienia: PKB to łączna wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terytorium kraju w danym okresie.

Urząd podał w komunikacie:

Według skorygowanego szacunku, produkt krajowy brutto (PKB) w 2025 r. wzrósł realnie o 3,8 proc. w porównaniu z 2024 r.

Wcześniejszy odczyt pochodził z 16 kwietnia 2026 r. Najnowsze wyliczenia uwzględniają pełniejsze roczne dane, m.in. wyniki finansowe przedsiębiorstw, obroty towarowe i usługowe w handlu zagranicznym oraz rachunki sektora instytucji rządowych i samorządowych przygotowane na potrzeby październikowej notyfikacji fiskalnej. Jak zaznaczył GUS, weryfikacja zmieniła zarówno nominalny poziom PKB, jak i realne dynamiki oraz elementy składowe wskaźnika.

Skąd wzięła się korekta?

Do wyższej dynamiki przyczyniła się przede wszystkim konsumpcja. Konsumpcja prywatna urosła o 4 proc. rok do roku, czyli o 0,3 pkt proc. więcej, niż podawano w kwietniu. Konsumpcja publiczna zwiększyła się o 5,7 proc., a więc o 0,4 pkt proc. więcej niż wcześniej. Lepsze okazały się także inwestycje.

GUS regularnie aktualizuje rachunki narodowe w miarę napływu nowych informacji, więc taka rewizja nie jest niczym nadzwyczajnym.

Bank Światowy: rok 2026 też może być mocny

Tego samego dnia Bank Światowy poprawił prognozę dla Polski na bieżący rok. W nowym raporcie instytucja podniosła oczekiwany wzrost PKB w 2026 r. do 3,6 proc. z 3,1 proc. prognozowanych w czerwcu. To wyraźna podwyżka o 0,5 pkt proc.

Bank tłumaczy ją przede wszystkim czasowym impulsem inwestycji finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy oraz wciąż solidną konsumpcją. Projekty infrastrukturalne, energetyczne i cyfryzacyjne zwiększają popyt na usługi, materiały i pracowników. Jeśli wynagrodzenia nadal będą rosły szybciej niż ceny, gospodarstwa domowe zachowają przestrzeń do zwiększania wydatków.

Instytucja jednocześnie zastrzega, że przyspieszenie może być przejściowe:

Tempo wzrostu spowolni z 3,6 proc. w 2026 r. do średnio 2,8 proc. w latach 2027-2028, w miarę jak dobiegnie końca wypłacanie środków z KPO, a wolniejszy wzrost płac realnych ograniczy konsumpcję gospodarstw domowych.

Po wygaśnięciu unijnego impulsu gospodarka miałaby wrócić do tempa bliższego 3 proc. Z przedstawionej przez Bank ścieżki wynika zresztą, że wzrost w dużej mierze będą napędzać czynniki przejściowe. Kumulacja wydatków pod koniec okresu dostępności środków powinna podbić inwestycje, a po zakończeniu programów pojawi się wysoka baza porównawcza i ryzyko inwestycyjnej luki. Nie każdy wydatek z KPO automatycznie zwiększy długoterminową produktywność – efekt będzie zależał od jakości projektów i tego, czy publiczne pieniądze uruchomią dodatkowe inwestycje firm.

Bank Światowy przy okazji lekko podniósł prognozę na 2027 r. i obniżył tę na 2028 r., co oznacza przesunięcie części oczekiwanego wzrostu na wcześniejszy okres. Zwraca też uwagę na znaczenie koniunktury w Unii Europejskiej, głównym rynku polskich eksporterów. Do czynników ryzyka zalicza inflację, stopy procentowe, koszty energii i napięcia geopolityczne.

Ekonomiści: struktura wzrostu lepsza

Komentując rewizję GUS, ekonomiści Alior Banku napisali na portalu X, że dynamika wzrostu w 2026 r. może być porównywalna z 2025 r., ale o korzystniejszej strukturze:

Przy czym w tym roku struktura zdecydowanie bardziej atrakcyjna z większym wkładem inwestycji, a mniejszym konsumpcji. Na tle UE niezmiennie wyróżniamy się pozytywnie.

To jednak nie koniec zmian w statystykach. Zgodnie z metodologią GUS ostateczny szacunek PKB za 2025 r. zostanie opublikowany dopiero w kwietniu 2027 r.