Czy stabilność cen w Europie jest tylko mirażem? Wstępne szacunki za kwietni 2026 roku mówią jasno: inflacja w strefie euro prawdopodobnie przyspieszyła do 3 proc., najwyższego poziomu od października 2023 roku.

Ta wartość znacznie przekracza średniookresowy cel inflacyjny EBC wynoszący 2 proc. i przewyższa też ostateczny odczyt z marca, który wynosił 2,6 proc. Co napędza ten niepokojący wzrost?

Energia – główny winowajca

Ekonomiści szacują, że wzrost był napędzany wyłącznie przez energię. Winny jest dalszy wzrost cen paliw transportowych oraz ponowna presja na wzrost cen gazu i energii elektrycznej. W efekcie inflacja bazowa, która wyklucza zmienne składniki takie jak energia i żywność, mogła spaść z 2,3 proc. do 2,1 proc. r/r, a inflacja cen żywności prawdopodobnie się ustabilizowała.

Oczekuje się, że inflacja bazowa utrzyma się na stabilnym poziomie około 2,3 proc., co sugeruje, że ceny bazowe nie zareagowały jeszcze na niedawny szok energetyczny. Przyszła trajektoria inflacji w dużej mierze zależy od zmian cen energii.

„W naszym scenariuszu bazowym inflacja zasadnicza będzie nadal rosła w nadchodzących miesiącach i wyniesie średnio około 3,5 proc. w drugiej połowie 2026 r., podczas gdy inflacja bazowa ustabilizuje się na poziomie 2 proc. lub nieco powyżej w dającej się przewidzieć przyszłości” – stwierdzają specjaliści włoskiego banku UniCredit, cytowani przez Parkiet.com.

Co na to gospodarka i akcja kredytowa?

A tu pojawia się ciekawe, choć może przejściowe, zjawisko. Marcowe dane Europejskiego Banku Centralnego przynoszą umiarkowanie optymistyczny obraz. Choć napięcia geopolityczne i wojna pogorszyły nastroje przedsiębiorstw, akcja kredytowa dla firm… niespodziewanie przyspieszyła.

W marcu 2026 r. dynamika kredytów dla przedsiębiorstw wzrosła do 3,2 proc. z 3,0 proc. miesiąc wcześniej. Jeszcze wyraźniej widać to w ujęciu miesięcznych przepływów – wartość nowych kredytów zwiększyła się do 27 miliardów euro wobec 19 miliardów euro w lutym, pisze portal PB.pl.

Eksperci ostrzegają jednak, że obecne ożywienie może mieć charakter przejściowy. Przedsiębiorstwa coraz częściej wstrzymują decyzje inwestycyjne z powodu rosnącej niepewności. Banki już sygnalizują zmianę trendu – spodziewany jest wyraźny spadek wolumenu nowych kredytów oraz zaostrzenie standardów ich udzielania.

Sytuacja gospodarstw domowych jest bardziej stabilna: wzrost ich kredytów utrzymał się na poziomie 3,0 proc., a miesięczny napływ nowych pożyczek pozostał bez zmian (19 mld euro). Jednak wzrost inflacji, napędzany kosztami energii, negatywnie wpływa na marże firm i dochody konsumentów, co może stopniowo ograniczać popyt na kredyt.

Wyzwanie dla Christine Lagarde i EBC

Rosnące ceny energii przesunęły ryzyko dla perspektyw inflacji w górę, a ryzyko dla aktywności gospodarczej i rynków finansowych w dół, tworząc „niewygodną sytuację” dla Rady Prezesów EBC. Co może zrobić bank centralny?

Według prezes Lagarde, w obliczu szoków podażowych banki centralne mogą je „przejrzeć”, jeśli szoki są umiarkowane i krótkotrwałe. Kluczową zmienną są oczekiwania inflacyjne. Jeśli wzrost cen energii będzie silny i trwały, zagrożą oczekiwaniami, EBC będzie priorytetowo traktować stabilność cen nad aktywność gospodarczą.

Badanie opublikowane przez EBC pokazuje, że inflacja w strefie euro może osiągnąć nawet 4 proc. w ciągu najbliższych 12 miesięcy! W marcu mediana oczekiwań inflacyjnych na najbliższe 12 miesięcy wzrosła do 4 proc., a na trzy lata – do 3 proc.

Rynki finansowe szybko przewartościowały perspektywy. Kontrakty terminowe już dyskontują około dwóch podwyżek stóp procentowych do końca roku. Prezes Lagarde stoi przed trudnym wyzwaniem komunikacyjnym, próbując znaleźć równowagę między unikaniem przesadnej reakcji i stanowczym zobowiązaniem do działania.

Biorąc pod uwagę wysoką niepewność, ekonomiści UniCredit wątpią, aby Lagarde próbowała wpływać na ceny rynkowe. Decyzje EBC będą uzależnione od danych, a bank dokona ponownej oceny i w razie potrzeby podejmie działania.

W Hiszpanii inflacja w kwietniu już wyniosła 3,5 proc. wobec 3,4 proc. miesiąc wcześniej. W całej strefie euro oczekiwany jest wzrost do 2,9 proc. Fakt, że inflacja znów przyspiesza, będzie kluczowym czynnikiem dla przyszłych decyzji Europejskiego Banku Centralnego i naszych portfelów.