Czy miesiąc kryzysu na rynku ropy wystarczył, by znów postawić europejską politykę monetarną na głowie? Wstępne dane z największej gospodarki Strefy Euro nie pozostawiają złudzeń – inflacja znów przekracza cel i to z przytupem.

Szokujące liczby z marca

Inflacja konsumencka (CPI) w Niemczech w marcu 2026 roku wyniosła 2,7 proc. rok do roku. To gwałtowny skok z poziomu 1,9 proc. odnotowanego w lutym. Dane opublikowane przez urząd statystyczny Destatis są zgodne z prognozami i oznaczają najwyższy poziom od stycznia 2024 roku. Co więcej, wyraźnie przekraczają cel Europejskiego Banku Centralnego, który wynosi 2 proc.

Ale to nie wszystko. Zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych (HICP), kluczowy dla EBC, poszybował jeszcze wyżej. W marcu wyniósł 2,8 proc. rok do roku, również znacząco wzrastając z 2 proc. w lutym.

A teraz prawdziwy szok miesięczny. W porównaniu do lutego ceny towarów i usług w Niemczech (CPI) wzrosły o aż 1,1 proc. To wyjątkowo duży ruch. Zharmonizowany HICP poszedł w górę o 1,2 proc. miesięcznie (z 0,4 proc. w lutym). Jak podaje pb.pl, jest to największy miesięczny wzrost cen detalicznych od września 2022 roku.

Winowajca jest tylko jeden: energia

Przyczyna tego gwałtownego przyspieszenia jest jasna i potwierdzona przez oba źródła. To skok cen nośników energii, głównie paliw i gazu, wywołany przez wojnę USA i Izraela z Iranem.

Ceny energii w marcu urosły w ujęciu rocznym o 7,2 proc. To pierwszy wzrost cen energii od grudnia 2023 roku – w lutym jeszcze spadały o 1,9 proc. To właśnie ten czynnik napędza cały wskaźnik.

Potwierdza to inflacja bazowa CPI (wyłączająca ceny żywności, paliw i energii), która w marcu utrzymała się na poziomie 2,5 proc., takim samym jak w lutym. Inflacja cen żywności nawet nieco zmalała, do 0,9 proc. z 1,1 proc. Ceny usług rosły stabilnie w tempie 3,2 proc. rok do roku.

„Zwykle zaburzenia na rynku surowców potrzebują kilku miesięcy, aby odbić się w cenach inflacji bazowej. Im dłużej trwają i większa ich skala, tym bardziej rośnie inflacja bazowa” – tłumaczy Business Insider.

Wielkie pytanie: reakcja EBC

Tu zaczyna się prawdziwa gra. Banki centralne zwykle na szok podażowy z rynku surowców reagują ostrożnością i czekaniem. Źródło problemu leży poza ich bezpośrednim wpływem. Ale teraz presja rośnie.

Christine Lagarde, prezeska EBC, oceniła, że konflikt w Iranie może wymusić podwyżki stóp procentowych, jeśli przełoży się na trwały wzrost inflacji powyżej celu 2 proc. Podkreśliła, że brak działania mógłby osłabić wiarygodność banku.

Z drugiej strony, Philip Lane, główny ekonomista EBC, wskazuje, że rynki oczekują raczej jednorazowego wzrostu inflacji z powodu droższej energii, a nie trwałego przekroczenia celu. To jego zdaniem zmniejsza presję na agresywne zacieśnianie polityki monetarnej.

Istnieje jednak wyraźny warunek czasowy. Pierre Wunsch z Banku Belgii stwierdził, że jeśli konflikt w Iranie potrwa dłużej niż do czerwca, EBC prawdopodobnie będzie zmuszony do podwyższenia stóp procentowych. Na razie bank utrzymuje podejście „wait-and-see”.

Ekonomiści PKO BP podsumowują: „Na podstawie wypowiedzi przedstawicieli EBC zakładamy, że Bank zdecyduje się podnieść stopy procentowe w tym roku, choć ile razy i kiedy pozostaje jeszcze kwestią otwartą”.

Niemcy to kolejna z wielkich europejskich gospodarek, gdzie inflacja wyraźnie przyspieszyła. Wszystkie oczy są teraz zwrócone na wtorek, gdy poznamy wstępne dane o inflacji dla całej strefy euro. Czy będzie to tylko energetyczny wypadek przy pracy, czy początek nowego, trudnego rozdziału w walce z inflacją? Decyzje EBC zależą od odpowiedzi na to pytanie.