Intel wystrzelił o 220% w 2026 roku. Trump potwierdza przełomowe partnerstwo z Apple
Pixabay.com / Bru-nO
Rok 2026 przechodzi do historii Intela. Akcje giganta półprzewodnikowego wzrosły od początku roku o ponad 220%, a najnowsza – potwierdzona przez samego Donalda Trumpa – współpraca z Apple dodała kolejne 8% przed dzisiejszą sesją. Notowania sięgnęły 132 dolarów, co oznacza spektakularny powrót spółki, o której jeszcze rok temu mówiono w kontekście powolnego upadku.
Potwierdzona współpraca z Apple
Donald Trump ogłosił, że Apple i Intel podpisały umowę na wspólne projektowanie i wytwarzanie układów scalonych w amerykańskich fabrykach. Dotychczas producent iPhone’ów w ogromnej mierze polegał na tajwańskim TSMC, którego moce produkcyjne są obecnie oblegane przez gigantów AI, takich jak Nvidia i AMD. Dla Apple to krok w stronę dywersyfikacji bazy produkcyjnej, dla Intela – szansa na odzyskanie pozycji w czołówce światowego rynku półprzewodników.
Choć plotki o możliwym partnerstwie krążyły od miesięcy (wstępne porozumienie medialnie pojawiło się już w maju), dopiero publiczne potwierdzenie przez administrację waszyngtońską nadało sprawie nową rangę. Inwestorzy uznali, że projekt przeszedł ze sfery spekulacji do realnych działań.
Reakcja rynku i technologia
Akcje Intela zareagowały błyskawicznie – w handlu przedsesyjnym kurs wzrósł o około 6,5–8% w zależności od źródła, co przełożyło się na ponad 230-proc. wzrost w skali roku. Obecny kurs oscyluje wokół 132 dolarów, podczas gdy na początku stycznia wynosił zaledwie 37 dolarów.
Motorem napędowym jest nie tylko współpraca z Apple, ale również postęp technologiczny. Na początku bieżącego tygodnia Intel ogłosił rozpoczęcie wstępnej produkcji w nowej generacji procesu technologicznego 18A-P. To właśnie ta technologia ma być fundamentem rozwoju segmentu Intel Foundry, czyli produkcji chipów dla klientów zewnętrznych. Intel stopniowo przekształca się w firmę, która nie tylko produkuje własne procesory, ale także świadczy usługi produkcyjne dla innych – model znany z TSMC.
Geopolityka i rola rządu
Partnerstwo Apple i Intela idealnie wpisuje się w szerszą strategię administracji USA, która stawia na uniezależnienie amerykańskiego sektora technologicznego od dostaw z Tajwanu i innych zagranicznych źródeł. W zeszłym roku rząd USA nabył 10% udziałów w Intelu i ogłosił plany zainwestowania około 10 miliardów dolarów w budowę lub rozbudowę fabryk na terenie USA. Działania te przyniosły już pokaźne zyski kapitałowe – wartość rządowego pakietu wzrosła do ponad 50 miliardów dolarów. Sam Trump wcześniej mówił, że „powinien zażądać większych” udziałów, osiem miesięcy po tym, jak rządowa inwestycja tak mocno zyskała na wartości.
Apple prawdopodobnie nie zerwie całkowicie relacji z TSMC – bardziej realny jest model dywersyfikacji, w którym Intel przejmie produkcję wybranych komponentów. Nawet taka ograniczona współpraca ma ogromne znaczenie dla przyszłości Intela, bo może otworzyć drzwi do pozyskania kolejnych klientów, którzy obecnie w dużej mierze polegają na usługach TSMC.
Czy akcje mają jeszcze przestrzeń do wzrostu?
Po skoku o ponad 220% od początku roku pytanie o przewartościowanie jest naturalne. Obecna wycena uwzględnia już sporo optymizmu – jeśli współpraca z Apple okaże się mniej rozbudowana, niż oczekuje rynek, lub proces wdrożenia nowych technologii napotka przeszkody, notowania mogą być narażone na realizację zysków.
Z drugiej strony produkcja półprzewodników staje się jednym z najważniejszych sektorów światowej gospodarki, napędzanym przez sztuczną inteligencję, centra danych i nowoczesną elektronikę użytkową. Intel, mając w perspektywie zamówienia od Apple oraz rozbudowę segmentu foundry, może poprawić rentowność nowych fabryk i zwiększyć skalę działalności – a to argumenty, które mogą przyciągać kolejnych dużych klientów.
Dodatkowy potencjał tkwi w możliwości poprawy wyników finansowych dzięki osiągnięciu odpowiedniej skali produkcji. Segment foundry wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych, dlatego pozyskiwanie takich klientów jak Apple ma fundamentalne znaczenie dla osiągnięcia rentowności. Jeżeli transformacja Intela w kierunku modelu TSMC powiedzie się, potencjał wzrostowy może być znacznie większy, niż zakładały prognozy sprzed kilku kwartałów.
Na tę chwilę Intel notuje 132 dolary za akcję, a cały rynek z niecierpliwością wyczekuje kolejnych szczegółów partnerstwa oraz wyników wdrożenia technologii 18A-P. To będą kluczowe testy dla długoterminowej strategii spółki.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.