iPhone na orbicie Księżyca! Tak NASA wykorzystuje smartfony w misji Artemis II
Pixabay.com / lukgehr
Czy zdjęcia z głębokiego kosmosu można zrobić smartfonem? NASA właśnie udowadnia, że tak! W historycznej, pierwszej od pół wieku załogowej misji w kierunku Księżyca, na pokładzie statku Orion CM-003 Integrity znalazły się najnowsze iPhone’y. To prawdziwy przełom w podejściu agencji kosmicznej.
Księżycowa misja z iPhonem w kieszeni
Uwagę przyciągnął nietypowy element wyposażenia załogi. Zamiast sprzętu sprzed dekady, astronauci Artemis II korzystają z najnowszych iPhone’ów. Transmisja NASA uchwyciła moment pakowania tych urządzeń do kieszeni skafandrów oraz ich użycie już na orbicie. W warunkach mikrograwitacji astronauci podawali sobie smartfony, a jeden z nich wykonywał zdjęcia.
To pierwszy raz, gdy iPhone został dopuszczony do użycia w załogowej misji w głębokiej przestrzeni kosmicznej.
Jak oceniają media, to przełom w podejściu agencji. Dotychczas procedury certyfikacyjne trwały latami, co oznaczało, że w kosmos trafiał sprzęt technologicznie przestarzały. Początkowo zakładano, że astronauci będą korzystać z lustrzanek Nikona i kamer GoPro sprzed dekady.
Tryb samolotowy na orbicie Księżyca
Ale zaraz, jak działa smartfon w kosmosie? Obecnie iPhone’y najprawdopodobniej działają w trybie samolotowym, aby uniknąć zakłóceń systemów pokładowych. Misja nie obejmuje dokowania do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, dlatego nie przewiduje się bezpośrednich relacji astronautów z użyciem internetu.
Tutaj pojawia się kluczowy szczegół. Urządzenia nie działają jak typowe telefony. NASA wyłączyła w nich Wi-Fi, Bluetooth i dostęp do internetu. iPhone’y pełnią wyłącznie funkcję aparatów fotograficznych i nie mogą być ładowane w trakcie lotu.
Rekordowe zdjęcia z 250 tysięcy mil
Mimo tych ograniczeń sprzęt poradził sobie w ekstremalnych warunkach. Astronauci wykonali zdjęcia Ziemi i przestrzeni kosmicznej z odległości ponad 250 tys. mil, bijąc przy okazji rekord oddalenia od naszej planety. Zdjęcia wykonane smartfonem są już publikowane przez agencję.
Kulminacyjnym momentem misji był przelot wokół Księżyca zaplanowany na 6 kwietnia. Astronauci przeprowadzili wtedy obserwacje i wykonali zdjęcia, w tym potencjalnie obszarów niewidocznych dotąd z perspektywy człowieka.
Jak podkreśla NASA, załoga będzie „pierwszymi ludźmi, którzy ujrzą niektóre obszary jego drugiej strony”. Niewykluczone, że to właśnie iPhone stał się pierwszym smartfonem, który zarejestrował te widoki.
Certyfikacja bez Apple? To możliwe!
Zanim iPhone trafił na pokład statku Orion, musiał przejść rygorystyczny proces certyfikacji. Inżynierowie analizowali m.in. ryzyko uszkodzenia urządzenia i zagrożenia dla załogi w warunkach mikrograwitacji.
Ciekawostką jest fakt, że Apple nie uczestniczyło bezpośrednio w tym procesie. To NASA odpowiadała za dopuszczenie urządzenia do użycia w misji. Zmiana nastąpiła m.in. pod wpływem doświadczeń z prywatnych misji kosmicznych, gdzie urządzenia konsumenckie — w tym sprzęt Apple — sprawdziły się w praktyce.
Symboliczny moment dla technologii
Dla Apple to symboliczny moment — firma obchodzi właśnie 50-lecie działalności. Obecność iPhone’ów w misji księżycowej to nie tylko technologiczny przełom, ale również ogromna wartość wizerunkowa.
Pokazuje to coś znacznie ważniejszego: konsumencka technologia coraz śmielej trafia do najbardziej zaawansowanych projektów kosmicznych. NASA odchodzi od wieloletnich procedur certyfikacyjnych, pozwalając astronautom korzystać z aktualnych, sprawdzonych w prywatnych misjach urządzeń.
I choć iPhone’y na pokładzie Artemis II działają głównie jako zaawansowane aparaty, ich obecność na orbicie Księżyca to jasny sygnał: przyszłość eksploracji kosmosu może być bliższa naszej codziennej technologii, niż kiedykolwiek sobie wyobrażaliśmy.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.